reklama

Gdańsk, Gdynia: Mają plan na nowe ścieżki

Paweł RydzyńskiZaktualizowano 
Remigiusz Kitliński Archiwum prywatne
Remigiusz Kitliński w Gdańsku, Marcin Wołek w Gdyni. To nowe osoby odpowiedzialne za rozbudowę ścieżek rowerowych. Obiecują, że w Trójmieście nowe ścieżki powstaną w ciągu 2 lat - pisze Paweł Rydzyński.

Dr Marcin Wołek jest od ponad 10 lat gdyńskim radnym. Na co dzień zajmuje się koleją (jest adiunktem w Katedrze Rynku Transportowego na Uniwersytecie Gdańskim, współpracuje też z branżowymi firmami przy wielu kolejowych inwestycjach), a rowerem jeździ rekreacyjnie. Kilka dni temu Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni, powołał go na stanowisko pełnomocnika ds. ścieżek rowerowych. Jest to nowe stanowisko w gdyńskim magistracie. Mniej więcej w tym samym czasie dziennikarzom po raz pierwszy oficjalnie (podczas konferencji o Europejskim Dniu bez Samochodu) został przedstawiony - choć sprawuje tę funkcję już od kilku miesięcy - Remigiusz Kitliński, nowy "oficer rowerowy" w UM Gdańsk.

Zimą z pracy w urzędzie zrezygnował Antoni Szczyt (obecnie dyrektor PORD), który przez kilkanaście lat odpowiadał za rozbudowę ścieżek w całym Trójmieście. Władze Gdańska szukały kogoś na jego miejsce. Padło na Kitlińskiego- pracownika Wydziału Polityki Gospodarczej UM Gdańsk, wyróżniającego się tym, że codziennie, także zimą, przyjeżdża do pracy rowerem. Kitliński, zanim zgodził się objąć to stanowisko, wymógł na swoich szefach podwyżkę. Wołek swoją funkcję sprawuje za darmo.

Obaj zapowiadają w ciągu dwóch najbliższych lat konkretne inwestycje i twierdzą, że są na nie zabezpieczone pieniądze. Wołek nie ukrywa, że Gdańsk ma znacznie lepiej rozwinięty system ścieżek niż Gdynia i zapowiada, że jego miasto chce czerpać dobre wzorce od sąsiada, który jest liderem, jeśli chodzi o rozwój ścieżek rowerowych "nie tylko w skali ogólnopolskiej". Co bardzo nas cieszy, zarówno Kitliński, jak i Wołek zapowiadają, że zajmą się sprawami, o które wielokrotnie bezskutecznie apelowaliśmy na naszych łamach. Wołek przyjrzy się kwestii złej jakości i oznakowania ścieżki wzdłuż ul. Morskiej w Gdyni. Kitliński chce jeszcze raz sprawdzić możliwości ustawienia barierek oddzielających ścieżki od chodników w okolicy Dworca Gdańsk Gł, czyli przy Krewetce i na wysokości dawnej przychodni kolejowej. Wielokrotnie pisaliśmy, że montaż zabezpieczeń jest niezbędny, nasz apel w specjalnej uchwale poparli nawet radni, ale urzędnicy zawsze odpowiadali, że się nie da...

Ścieżka biegnąca wzdłuż ul. Marynarki Polskiej należy do najlepszych w mieście. Ale zaczyna i kończy się niemal w szczerym polu. Brakuje połączenia ze ścieżką biegnącą wzdłuż al. Hallera, która z kolei łączy się z drogą m.in. do centrum oraz z dwiema ścieżkami (miejską i nadmorską) do Sopotu.

Turystów spotyka niemiłe zaskoczenie, gdy jadąc wzdłuż al. Grunwaldziej dojeżdżają do granicy Gdańska i Sopotu i... ścieżka się urywa. Kilometr trzeba przejechać chodnikiem, a potem - nie wiedzieć gdzie zaczyna się ścieżka wzdłuż al. Armii Krajowej. Na razie brak sygnałów o budowie brakującego odcinka.

Na plus Sopotowi trzeba zapisać otwarcie kilka tygodni temu pięknie poprowadzonej ścieżki przez Park Północny. Ale to także tylko połowa sukcesu. Teraz bowiem pora na ruch Gdyni, by ścieżkę przedłużyć do Orłowa. Na razie, na granicy miast, kończy się ona... wjazdem na plażę.
Gdynia ma zdecydowanie najsłabszą ofertę ścieżek rowerowych. Często są one w złym stanie i źle oznakowane. Przedzielenie na pół chodnika pasem farby i wytyczenie w ten sposób ścieżki już dawno przestało zadowalać kolarzy. Przykładem antyścieżki jest droga wzdłuż ul. Morskiej.

Chcę połączyć Orłowo z Sopotem

Rozmowa z Marcinem Wołkiem
Rozmawiał Pan już ze swoim gdańskim odpowiednikiem?

Nie, ale zrobię to w najbliższym czasie. Chcę do końca roku stworzyć "system narzędzi" we współpracy m.in. z dyrektorami szkół, rektorami wyższych uczelni. Dla mojego pokolenia rower jest przede wszystkim narzędziem do rekreacji. A przez kolejne pokolenie może być traktowany jako alternatywa dla samochodu czy autobusu.

Jakie ma Pan plany na pierwsze miesiące pracy?
Przede wszystkim chcę zrobić bilans otwarcia i sprawdzić, co jest do zrobienia w krótkiej, a co w dłuższej perspektywie. Chcę doprowadzić, jeszcze w 2010 r., do otwarcia nadmorskiej ścieżki rowerowej łączącej Orłowo z Sopotem. Chcę stworzyć spójny, połączony system leśnych dróg, których mamy ok. 70 km, z system ścieżek w mieście.

Gdynia odstaje od Gdańska jeśli chodzi o ścieżki rowerowe. W Gdańsku nie ma ani jednej tak fatalnej ścieżki jak np. ta wzdłuż ul. Morskiej.
I bardzo dobrze, że mamy takiego sąsiada. Na tym właśnie polega metropolia, że czerpie się wzajemnie najlepsze wzorce.

W Gdańsku otwarto pierwszy "kontrapas" rowerowy, wzdłuż ul. Ogarnej. Podobne rozwiązanie od dawna funkcjonuje w Sopocie, wzdłuż al. Armii Krajowej. A co z Gdynią?
Kontrapasy nie są sztuką dla sztuki. Jeśli uznamy, że są bezpieczne i mają uzasadnienie, będziemy je tworzyć.

Wjedziemy rowerem na Morenę

Rozmowa z Remigiuszem Kitlińskim
Od kilku dni wzdłuż ul. Ogarnej funkcjonuje "kontrapas", po którym rowerzyści mogą jeździć w obie strony, choć ulica jest jednokierunkowa. Czy podobne rozwiązania pojawią się na kolejnych ulicach?
W Gdańsku jest wiele ulic jednokierunkowych, na których rowerzystów jest niemal tyle samo co kierowców. Choćby ul. Garncarska. Można spodziewać się kolejnych kontrapasów.
Na razie kierowcy niewiele robią sobie z istnienia kontrapasa - rowerzyści robią slalom między zaparkowanymi autami.
Straż Miejska będzie nad tym czuwać, sprawę już zgłaszałem.

A gdzie powstaną nowe, wydzielone drogi rowerowe?
Tam, gdzie brakuje odcinków do połączenia sieci w całość. Priorytetem jest m.in. ul. Kartuska oraz wjazd na Morenę, czyli ul. Nowolipie i Rakoczego. A także połączenie, wzdłuż ul. Klinicznej, ścieżek biegnących wzdłuż Marynarki Polskiej i Hallera.

To są realne plany czy niespełnione nadzieje?
Realne. Powstaną w ciągu dwóch lat, z projektu UE, realizowanego z Sopotem i Gdynią.
Rowerzyści skarżą się na ścieżki przechodzące, a raczej - nieprzechodzące przez granice miast. Przykład - Żabianka, Park Północny...
Będziemy wspólnie robić przegląd dróg dochodzących do granic miast.

Prosimy Czytelników, by wysyłali na adres p.rydzynski@prasa.gda.pl propozycje, jak ulepszyć komunikację rowerową. E-maile przekażemy pełnomocnikom.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie