Gdańsk: Gaz rozweselający na porodówkach

    Gdańsk: Gaz rozweselający na porodówkach

    Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Z gazu zadowolona jest Katarzyna Staniszewska, pacjentka Szpitala Swissmed
    1/4

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Grzegorz Mehring

    Już osiem szpitali na Pomorzu wprowadziło na sale porodowe gaz rozweselający, by ulżyć w cierpieniu rodzącym. Kolejne się do tego szykują. A że rozweselający gaz jest stosunkowo tani, szpitale oferują go pacjentkom bezpłatnie.
    Jest w tym również element marketingu - oddziały położnicze muszą coraz ostrzej walczyć o pacjentki, bo na Pomorzu zaczęła spadać liczba urodzeń. A porody są nielimitowane, co oznacza, że pomorski NFZ, czy chce, czy nie chce, i tak w końcu musi za nie placówkom zapłacić.

    Jako jeden z pierwszych zaoferował gaz rozweselający swoim pacjentkom gdański Szpital Swissmed. Panie korzystają z niego już od ponad dwóch miesięcy. Są bardzo zadowolone.

    Słupsk: Jest szansa na budowę porodówki

    - Pacjentki, które rodzą, najbardziej obawiają się bólu - przyznaje dr Sławomir Birkholz, koordynator oddziału położniczego w Szpitalu Swissmed. - A właśnie gaz o nazwie entonox działa przeciwbólowo, zwiększając próg jego odczuwania. Pacjentka przez cały czas jest przytomna, gaz nie kumuluje się w organizmie. W Szpitalu Swissmed wykorzystuje się go nie tylko do porodów, ale również przy zdejmowaniu szwów, nacinaniu krocza czy zmianie opatrunków. Szefowa neonatologów dr Tamara Czajkowska-Laniecka podkreśla, że rozweselający gaz absolutnie nie szkodzi też przychodzącemu na świat dziecku. Wręcz przeciwnie - noworodek jest bardzo dobrze "dotlenowany". W Szpitalu Swissmed gaz dostępny jest co prawda w specjalnym, porodowym odpłatnym pakiecie, ale w innych szpitalach - na gdańskiej Zaspie, w Wejherowie, Kwidzynie, Malborku, Miastku oraz Pucku - rodząca może z niego skorzystać bezpłatnie.

    - Testowaliśmy gaz, butla kosztuje 600 złotych, starcza na około 10 porodów, mamy zgodę dyrekcji szpitala na stosowanie go - potwierdza dr Lech Bolt, ordynator położnictwa i ginekologii w Szpitalu Specjalistycznym na Zaspie. - Walka z bólem porodowym jest naszym obowiązkiem, tymczasem jedyna do tej pory metoda - znieczulenie zewnątrzoponowe, jest w publicznych szpitalach trudne do zorganizowania, na dodatek obarczone ryzykiem powikłań - dodaje dr Bolt. Tymczasem gaz na sali porodowej akceptują nie tylko przyszłe mamy, ale i ojcowie. To ważne, bo 65 proc. par na Zaspie rodzi rodzinnie. Z gazowego znieczulenia wyłączone są jednak wszystkie porody patologiczne, czyli powikłane. Zaspa, która jest szpitalem o najwyższym stopniu referencji (wraz z "Kliniczną") ma aż 35 proc. takich porodów.

    Lębork: Oddział położniczy odnowiony za pieniądze unijne

    Rozweselający gaz znany był od lat, a wykorzystywany głównie w stomatologii. Do niedawna jednak medyczny personel musiał się wspomagać klasycznym aparatem do znieczuleń, który mieszał dwa gazy w odpowiedniej proporcji. Od kiedy dostępny jest w postaci jednej butli z gotową mieszanką, zaczął robić karierę na porodówkach.

    - Jest bardzo łatwy w użyciu, kobieta sama go sobie dozuje przez jednorazową maseczkę - mówi Urszula Łaniewska, kierująca zespołem pielęgniarek i położnych w gdańskim szpitalu przy Wileńskiej. - Zaczyna działać przeciwbólowo po 4-5 wdechach, osiąga maksimum w ciągu 2-3 minut. A potem znika. Gaz jest już powszechnie stosowany w położnictwie w Anglii, Irlandii i Skandynawii, teraz czas na Polskę i Pomorze.

    Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!




    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo