reklama

Gdańsk: Festiwal Jazz Jantar 2009

Tomasz RozwadowskiZaktualizowano 
Steve Coleman osobiście nie nazywa swojej muzyki jazzem. Woli określenie "spontaniczna kompozycja". Też ładne!
Steve Coleman osobiście nie nazywa swojej muzyki jazzem. Woli określenie "spontaniczna kompozycja". Też ładne! Materiały prasowe
Piątek i sobota są dwoma pierwszymi dniami rozpoczynającej się właśnie tegorocznej edycji Jazz Jantar. Najważniejszy gdański festiwal jazzowy, z tradycją sięgającą 1973 r, zapowiadany jest jako najlepiej obsadzony w historii.

Jeśli w programie znajdują się Steve Coleman i Branford Marsalis, słowa te nie są czczym chwytem marketingowym. W dodatku muzyka będzie brzmieć przez cały listopad, w każdy z weekendów. Branford Marsalis (22 listopada w Sali Koncertowej Polskiej Filharmonii Bałtyckiej) oraz pięć kolejnych wieczorów w klubie Żak to jednak pieśń przyszłości. Przed trójmiejskimi jazzfanami na razie dwie sesje w Żaku - piątkowa z Trio M pianistki Myry Melford, Marcin & Bartłomiej Brat Oleś Duo i Olafem Ruppem solo oraz sobota z zespołem Steve Coleman and Five Elements, Maciej Obara Trio i No Quartet. Sześciu wykonawców na dobry i obfity początek.

Kolejną zmianą, oprócz wydłużenia trwania festiwalu i powiększenia liczby koncertów, jest zerwanie z obowiązującą przez kilka ostatnich lat koncepcją oddzielenia jazzu głównego nurtu od eksperymentów. Obecnie mainstream i awangarda będą się przeplatać, co chyba dla publiczności jest atrakcyjniejszym rozwiązaniem, choć w obrębie poszczególnych wieczorów pewna spójność stylistyczna została zachowana. Okaże się w praktyce, jak ta reforma spodoba się słuchaczom.

Najbliższy piątek będzie oddany artystom kojarzonym z muzyką umownie zwaną awangardową. Do kręgu słynnej awangardy chicagowskiej należy pianistka Myra Melford, główna gwiazda tego wieczoru. Zagra na czele zespołu skromnie nazwanego Trio M., ale po pianistce, która współpracowała m.in. z Henrym Threadgillem, Josephem Jarmanem czy Davem Douglasem, można spodziewać się wspaniałych muzycznych przeżyć. Oprócz Amerykanki trójmiejska publiczność zobaczy i usłyszy jeszcze muzyków europejskich - solowy występ niemieckiego gitarzysty Olafa Ruppa i doskonale znanych w Trójmieście bliźniaków Marcina i Bartłomieja Olesiów, którzy przez kilka lat byli znakomitą sekcją rytmiczną Mikołaja Trzaski, a obecnie, podobnie jak on, skupili się na pięknie rozwijającej się karierze międzynarodowej.

W sobotę będzie można posłuchać jazzu nieco przystępniejszego brzmieniowo, choć nie błahego. Na początek zaprezentują się studenci gdańskiej Akademii Muzycznej tworzący No Quartet, ale po nich wystąpią niewiele starsi polscy jazzmani, zaliczani już do krajowej czołówki. Lider, saksofonista Maciej Obara, perkusista Krzysztof Gradziuk i kontrabasista Maciej Garbowski grają jazz mocny i konkretny, buzujący wprost energią. Wspaniała Gra Obary będzie doskonałym wprowadzeniem do Steve'a Colemana, będącego z kolei jednym z najwybitniejszych saksofonistów ostatnich dziesięcioleci w skali światowej. Coleman zagra na czele swojego zespołu Five Elements, który w zmieniającej się obsadzie działa od 1981 r.

Gdańsk, 6-7.11, lub Żak, Grunwaldzka 195/197, godz. 20. Bilety - 15, 20, 30 zł

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie