Gdańsk: Bezdomni opuścili schronisko Agape na Olszynce

Kamila Grzenkowska
G. Mehring
100 bezdomnych osób, które przebywały w dzierżawionym przez Stowarzyszenie na rzecz Bezdomnych Agape schronisku na gdańskiej Olszynce, zostało bądź zostanie ewakuowanych i przewiezionych do innych ośrodków tego typu na terenie województwa.

- Tych ludzi nie trzeba było ewakuować. Ten budynek nie był przecież w złym stanie. Gdzie tu jest sens, aby ludzi w środku zimy wywozić z miejsca, które uważali za swój dom? - dziwi się dr Ewa Massalska-Błęcka, ordynator II Oddziału Wewnętrznego Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku, która wielokrotnie leczyła osoby przebywające w schronisku.

Skąd decyzja o ewakuacji? Podczas ostatnich kontroli budynku przez straż pożarną stwierdzono, że nie spełnia on norm przeciwpożarowych, w związku z czym zagraża bezpieczeństwu osób, które w nim przebywają. - Ściany, m.in. dróg ewakuacyjnych, mają palne obudowy. Niektóre ściany są ze styropianu. Poza tym drogi ewakuacyjne są zbyt wąskie, a dojścia do nich zbyt długie - tłumaczy Wojciech Prusak, komendant Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku.

Tę placówkę kontrolowała jednak nie tylko straż pożarna. Pracownicy Agape przyznają, że jedna z sąsiadek od kilku miesięcy "nasyłała" na nich kolejne służby i instytucje, które sprawdzały funkcjonowanie ośrodka. Kobieta zaskarżyła również w urzędach samowolę budowlaną placówki. Ta faktycznie nie została jeszcze zalegalizowana, ale z tego, co udało nam się ustalić, także i sąsiadka, i spora część mieszkańców Olszynki posiada budowlane samowole.

- W tym budynku jeszcze przed kilkoma miesiącami działał pensjonat [Agape wprowadziło się tam w lipcu 2009 r. - red.] i naszej sąsiadce specjalnie nie przeszkadzał. Sytuacja zmieniła się, kiedy zaczęło działać tu nasze stowarzyszenie. Stan budynku nie jest zły. Nie zdążyliśmy go jednak dostosować do wytycznych straży pożarnej. To nie była niczyja zła wola. Formalności, związane między innymi z kwestią legalizacji budynku, niestety trwają - tłumaczy Grażyna Sochacka, prezes Agape.

Stowarzyszeniu chce pomóc miasto. Dzisiaj urzędnicy zdecydują, w jaki sposób udzielić placówce wsparcia.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rafał

interwencja szybko podjęta trzeba przyznac , wiele skarg mieszkańcy kierują w różnych sprawach do służb i wszystko na nic a tu rach ciach i ludzi nie ma.A ciekawy jestem czy budynek pójdzie do rozbiórki w trybie natychmiastowym skoro takie zagrożenie sieje? czy będzie sobie stał długie lata ?a możeby tak na tym samym miejscu wybudowac tym biednym, pokrzywdzonym ludziom przez los nowy bezpieczny dom?

f
franek

powinny być loowane na wsiach. Mieliby większy kontakt z przyrodą i mogliby pomagać rolnikom w pracach na roli.

e
elena

straszne ! jak można ! to nie powinno się stac !na ulicy 7 dwór o godzinie 7.30 wszyscy mieszkańcy od lat patrzą jak rodzice "dają przykład
'dzieciom i pod szkołą parkują dokładnie na zakazie zatrzymywania i postoju .Nikt nie interweniuje a tutaj.. bo jedna sąsiadka

Dodaj ogłoszenie