Gdańsk: Będzie zmiana rejonizacji szkół na południu

Agata Cymanowska
Mimo negatywnych reakcji rodziców na propozycję zmiany rejonizacji szkół, władze oświatowe Gdańska nie wycofały się z tego pomysłu. Na zdjęciu dyskusja z rodzicami w SP nr 12
Mimo negatywnych reakcji rodziców na propozycję zmiany rejonizacji szkół, władze oświatowe Gdańska nie wycofały się z tego pomysłu. Na zdjęciu dyskusja z rodzicami w SP nr 12 Grzegorz Mehring
Władze Gdańska, po konsultacjach z rodzicami, zdecydowały się na wprowadzenie zmian w rejonizacji kilku szkół na południu Gdańska. Oznacza to, że od 1 września część dzieci z roczników 2005 i 2006, które zgodnie z obowiązującą rejonizacją miałyby rozpocząć naukę w Szkole Podstawowej nr 12 na Ujeścisku, będzie musiała dojeżdżać do SP nr 8 przy ul. Dragana lub SP 86 przy Wielkopolskiej.

Chodzi o maluchy zameldowane przy ul. Łódzkiej, Przemyskiej, Płockiej, Warszawskiej i Porębskiego. Miasto zapewni dzieciom darmowy transport do szkoły na Chełmie. Na Wielkopolską rodzice dowieźć dzieci będą musieli we własnym zakresie. Miasto obiecuje poprawę stanu chodników.

- Rozważamy możliwość dowożenia dzieci ze względu na budowę Nowej Łódzkiej do maja 2012 r. - mówi Dariusz Wołodźko z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
Rodzice o planach związanych ze zmianą rejonizacji (oraz likwidacji Gimnazjum nr 4) dowiedzieli się przypadkowo z komunikatu wiceprezydent Kamińskiej skierowanego do dyrektorów szkół i podczas dnia otwartego, jaki miasto zorganizowało w gdańskich podstawówkach. Przeżyli szok. Niektórzy od miesięcy powtarzali dzieciom, że będą uczyły się w szkole, którą widzą z okien, a kiedy przyszli "zwiedzić" placówkę, poinformowano ich, że zmieniły się rejony i teraz będzie trzeba dojeżdżać.

Po naszych publikacjach urzędnicy dwukrotnie spotkali się z rodzicami - najpierw w SP nr 86 przy ul. Wielkopolskiej, gdzie z rodzicami 6-klasistów rozmawiali o planach wygaszania Gimnazjum nr 4 (obie szkoły funkcjonują w jednym zespole), a następnie w SP nr 12 na Ujeścisku. Tu rodzicom zaproponowano m.in. 6-dniowy system nauczania, czyli np. dzieci miałyby wolne we wtorki, ale do szkoły szłyby w sobotę - wówczas wszystkie zostałyby w szkole na Ujeścisku. - To żadna propozycja - oburzali się rodzice. W efekcie miasto szybko się wycofało z realizacji tego pomysłu.

Zmiany będą obowiązywać przynajmniej przez najbliższe trzy lata, ale najpierw muszą je zaakceptować gdańscy radni. Zrobią to nie wcześniej niż w kwietniu.
- Przyszłość Gimnazjum nr 4 zostaje otwarta - mówi Wołodźko. - Uczniowie, którzy obecnie się tu uczą, ukończą w nim naukę. O przyszłości szkoły zdecydują rodzice i władze miasta w przyszłym roku szkolnym.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sternik

"Zmiany muszą jeszcze zaakceptować gdańscy radni." bzdura! nic nie muszą! oni w to wierzą i z dziką radością to po prostu zrobią, bo tak nakazuje wódz Adamowicz.

Z
Zofia Gosz

To było do przewidzenia, że słowa V-ce Prezydent wypowiadane, że nie będzie zmian dopóki rodzice się nie wypowiedzą, są tylko osłoną. Wypowiedzieli się - i co z tego im przyszło. Wiadomo, ze jak Prezydent Adamowicz postanowi, to tak będzie i wszystkie dyskusje na ten temat, to tylko ułuda. Nie ma pieniędzy w budżecie na szkoły, nauczanie dzieci, budowę szkół, ale są pieniądze na kolejne budowy "monumentalne" Jestem za rozwojem kultury, ale żeby zaraz za pieniądze Gdańszczan Teartr Szekspirowski? Musi być gradacja potrzeb, ale o tym decyduje Rada, właściwie to tylko zatwierdza, to co "podaje Pan Prezydent". Gdzie w tych decyzjach jest człowiek i jego potrzeby? czy wogóle widzi się potrzeby zwykłego podatnika i ich dzieci, które w przyszłości mają przynosić dochód narodowy. Ktoś w telewizji ostatnio powiedział, że bywają debaty i antydebaty - debata jest wtedy gdy wnioski i głosy z niej wynikające bierze się pod uwagę i zmienia się pod ich wpływem powzięte/zamierzone decyzje; te drugie są tylko dla ich odbycia choć wiadomo, że i tak władza wszelaka zostanie przy swoim. Tak właśnie jest w Gdańsku - w wielu sprawach społecznych, są organizaowane anydebaty. Cóż niedawno wybrano właśnie tak rozumującą władzę, nie ma na kogo i na co narzekać.

Dodaj ogłoszenie