reklama

Gdańsk: 71 budynków do rozbiórki we Wrzeszczu (galeria)

Magda Popek, Paweł Rydzyński Zaktualizowano 
Słowackiego 1. Do niedawna mieściła się tu kancelaria radców prawnych. Dziś budynek jest pusty
Jedni się martwią, inni cieszą. Ta stara prawda znajduje dziś swoje odbicie w centrum Wrzeszcza.

Rozpoczęły się już pierwsze rozbiórki budynków, które muszą ustąpić miejsca budowie Trasy Słowackiego, a wraz z nimi rozbudziły się emocje mieszkańców wyburzanych domów i ich sąsiadów. Wiedząc, że już za kilka miesięcy okolice ul. Słowackiego i Galerii Bałtyckiej, początek ul. Kościuszki i "pawilonowa" dzielnica przy ul. Hynka diametralnie zmienią swe oblicze, wybraliśmy się na, być może ostatni, spacer po "takim" Wrzeszczu.

Chcieliśmy zapamiętać to, jak przez wiele lat wyglądała jedna z największych gdańskich dzielnic w okresie sprzed wiaduktu i wielkiej estakady. Chcieliśmy poznać historię miejsc, które niedługo znikną na zawsze. Poznać ludzi, którzy tę historię tworzyli. Baliśmy się, że będzie to wyjątkowo smutny spacer, pełen łez i westchnień naszych rozmówców. Tymczasem okazało się, że choć z wielkim sentymentem myślą o swojej ulicy i szczerze przyznają, że trochę im żal tej "starej Słowackiego", to niecierpliwie czekają na nowe.

Grunwaldzka 154. Adres, którego pewnie nie zna zbyt wiele osób, ale budynek opatrzony tą tabliczką większość z nas widuje niemal codziennie. Dziś trudno sobie wyobrazić panoramę skrzyżowania ul. Słowackiego i al. Grunwaldzkiej bez tej dużej, jasnej kamienicy. W oknach wciąż jeszcze stoją doniczki z kwiatami, starszy pan sprząta teren wokół budynku. Wystarczy jednak wejść na klatkę, by zrozumieć, że ten dom niedługo stąd zniknie. Większość drzwi zamurowana. Cegły nie zasłaniają zaledwie trzech par drzwi. Otwierają się tylko jedne.

- Trzy rodziny tu jeszcze zostały - mówi Krystyna Lentowicz. Ona sama tu nie mieszka, pilnuje mieszkania swojej znajomej. - Ta pani co tu mieszka, jeździ na wózku. Dlatego się jeszcze nie przeprowadziła, bo czeka, aż nowe mieszkanie, które dostała w TBS, zostanie przystosowane do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Poza tym trudno jej się rozstać z tym domem, spędziła tu całe życie, czyli jakieś 60 lat. Ale już się z tym jakoś pogodziła i w listopadzie pewnie jej tu już nie będzie - dodaje. - Tak jak reszty. Sklepik na dole zamknięty. Dom obok też już pusty...

Rzeczywiście, jedyny spożywczak, jaki istniał w okolicy, jest już pusty. Podobnie jak piękny budynek z czerwonej cegły stojący po sąsiedzku, pod adresem Słowackiego 1. Radcy prawni, którzy mieli tam swoją kancelarię, nie czekali do ostatniej chwili. Na drzwiach wywiesili kartkę z adresem ich nowej siedziby.

Słowackiego 16. Wiele lat temu można tu było kupić chleb od "starego Szydłowskiego". Później sklepik zniknął, ale piekarnia została. Po sąsiedzku ze szklarzem i okolicznymi kotami, następcy Szydłowskiego nadal pracowali.

- Zamykamy piekarnię. Przenosimy się na ulicę Danusi 7 - mówi Romuald Bogdanowicz, kierownik piekarni. - Szkoda, bo to była dla nas idealna lokalizacja, ale ulica jest tu potrzebna bez dwóch zdań, więc trzeba się z tym pogodzić, choć po tylu latach to trudne... Państwo są za młodzi, żeby to pamiętać, ale zanim piekarnię objął Jan Szydłowski, należała do jego ojca. 50 lat temu pieczony tu chleb rozwożony był konnymi wozami.
Historię piekarni zna też właściciel warsztatu samochodowego mieszczącego się kilkadziesiąt metrów wyżej. - Ten budynek Szydłowski otrzymał od razu po wojnie, jako podziękowanie za to, że razem z I Brygadą Pancerną szedł z terenów dzisiejszej Ukrainy aż do Berlina, żeby wojsku piec chleb - opowiada Sebastian Gilewski. Jak sam przyznaje, historia Gdańska, a szczególnie tej części Wrzeszcza, bardzo go interesuje i zbiera takie historyjki, chroniąc je przed zapomnieniem.
Warsztat Gilewskiego, mieszczący się przy ul . Słowackiego 34, zostaje, ale dookoła już trwają rozbiórki.

- Proszę spojrzeć - mówi, wskazując na przeoraną ziemię na tyłach warsztatu. - Tydzień temu stał tu dom. Te garaże i ten magazyn też będą wyburzone, bo tędy pójdzie taki, powiedzmy, "łącznik", do obecnej ulicy Słowackiego. Zostaniemy więc na takim półwyspie, ale szczerze mówiąc, ja się bardzo z tego cieszę. Dla warsztatu to będzie doskonała lokalizacja, a poza tym prowadzę też firmę transportową, więc jako kierowca zdaję sobie sprawę, jak bardzo ta inwestycja jest nam wszystkim potrzebna.

Smutek na Hynka. Największą wyrwę w panoramie zobaczymy na skrzyżowaniu ulic Słowackiego i Grunwaldzkiej, jednak wiele się zmieni w obrębie prawie całej ul. Słowackiego i na sąsiadującym z nią odcinku ul. Partyzantów, a także po drugiej stronie głównej osi przelotowej przez Trójmiasto, w okolicach zbiegu ulic Kościuszki i Hynka. Mieszkańcy Wrzeszcza dobrze wiedzą, że al. Grunwaldzka zawsze w jakiś sposób dzieliła dzielnicę i tak samo jest dziś. Na górze ludzie, choć pełni sentymentów, widzą przyszłość w jasnych barwach, na dole jest szaro i smutno. Za kilka miesięcy, jadąc przez wiadukt na ul. Kościuszki, nie zobaczymy już większości magazynów i warsztatów, które dziś witają nas "po drugiej stronie mostu". I nawet ci których ominie budowlana zawierucha, nie mają powodów do radości.

- Uważam, że ta droga jest bardzo potrzebna - mówi nam pani Janina, właścicielka punktu handlowo-usługowego, która prosi, by nie podawać nazwiska. - Jednak to, w jaki sposób przeprowadzone jest to wysiedlenie moich dawnych kolegów i koleżanek, uważam za karygodne.
Idziemy za panią 50 metrów. Między garażami a szkołą przechodzimy z ul. Kościuszki na ul. Hynka. Rozumiemy, co ją boli.

- Pawilony na Hynka kazano im zwolnić około półtora roku temu. Nic się tu nie dzieje. Ani tego nie burzą, ani nie ma tu robotników, którzy podobno mieli mieć tu jakieś swoje tymczasowe siedziby - opowiada pani Janina. - Ja sama już wiele razy wzywałam policję. Proszę spojrzeć - szyby powybijane, pokradzione kable, liczniki... W tym przejściu góry śmieci, wieczorami schodzi się tu szary światek. Zaczyna się robić bardzo niebezpiecznie. A przecież przez te półtora roku dawni najemcy pawilonów mogli spokojnie pracować. Miasto zarabiałoby na dzierżawie, byłoby czysto i bezpiecznie.

Najpierw droga do stadionu

Do 2012 roku ma powstać fragment Trasy Słowackiego pomiędzy lotniskiem a stadionem na Letnicy.
Spółka GIKE 2012 dzieli tę inwestycję na kilka odcinków:
- "lotniskowy", pomiędzy Rębiechowem a ul. Budowlanych (prawie w całości będzie poprowadzony jak obecna ul. Słowackiego, na wysokości lotniska będzie przesunięty i skończy się za nowym terminalem),
- przebudowany już odcinek Budowlanych - Potokowa,
- odcinek "środkowy", od Potokowej do Rzeczpospolitej. Ul. Słowackiego będzie miała nowy przebieg, "stara" Słowackiego będzie ulicą osiedlową. Nad Grunwaldzką arteria będzie poprowadzona estakadą, obok istniejącego wiaduktu nad torami zostanie wybudowany nowy. Dalej trasa będzie poprowadzona w śladzie obecnej ul. Hynka do al. Rzeczpospolitej,
-następny odcinek Trasy Słowackiego przejmą istniejące fragmenty ulic,
-odcinek "dolny", od Hallera do Marynarki Polskiej, przebiegać będzie podobnie jak ul. Uczniowska. Nad torami w Letnicy wybudowany będzie drugi wiadukt.

...potem do obwodnicy

Trasa od lotniska do Marynarki Polskiej (czyli do stadionu) ma zostać wybudowana do 2012 roku, jednak szefowie GIKE nie obiecują, że uda się ją otworzyć przed Euro 2012. Dalszy fragment ma powstać do roku 2014.
Przy ul. Marynarki Polskiej zacznie się tzw. odcinek "tunelowy" Trasy Słowackiego. Arteria będzie przebiegać pod Martwą Wisłą dwoma tunelami o średnicy 12,5 m. Za rzeką, na przyszłym węźle Ku Ujściu, Trasa Słowackiego będzie przechodzić w Trasę Sucharskiego (do tego węzła będzie dochodzić też "stara" ul. Sucharskiego, biegnąca na Westerplatte). Trasa Sucharskiego, most wantowy (jedyny istniejący fragment tej arterii), skrzyżowanie z ul. Elbląską (krajowa "siódemka") do węzła Olszynka, gdzie się połączy z obwodnicą południową (ta droga ma zostać oddana tuż przed Euro 2012). Budowa tras Słowackiego i Suchar-skiego ma kosztować ok. 2 mld zł, z czego budowa samego tunelu - ok. 700 mln zł. Tunel będzie drążony "wielką śrubą", czyli maszyną TBM, która po zmontowaniu osiąga długość ok. 30 m i waży 105 ton!

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie