Furmanka dla pań i panów posłów RP

Jarosław Zalesiński, publicysta
Jarosław Zalesiński
Jarosław Zalesiński
Każda władza wiąże się z dostępem do jakichś przywilejów i każdej trzeba patrzeć na ręce, żeby nie zaczęła się nachapywać, zamiast sprawnie rządzić

W złotej trzydziestce (niespełna, bo jest ich dokładnie 28) pań posłanek i panów posłów, którzy w tej kadencji Sejmu co najmniej 150 razy przelecieli się za darmo nad Polską, jest 8 parlamentarzystów z Pomorza. Fakt ten ustalił "Fakt" i podał niedawno do wiadomości. Najbardziej oblatanym pomorskim posłem jest w tym zestawieniu Andrzej Jaworski (192 loty, trzecie miejsce na liście), za nim w peletonie (czy może raczej kluczu) są jeszcze Iwona Guzowska (189), Kazimierz Plocke (186), Sławomir Neumann (173), Agnieszka Pomaska (167), Anna Fotyga (158), Maciej Łopiński (157), a czerwoną latarnią jest Janusz Śniadek (150 przelotów). Barwy klubowe, jak widać, nie mają tu nic do rzeczy, opozycja i koalicja latają mniej więcej po równo.

150 lotów od początku kadencji - dużo to czy mało? Miłościwie nam panujący Sejm VII kadencji odbył do tej pory 46 posiedzeń. Ale pierwsze rozdzielone było na trzy raty, zatem możemy przyjąć, że jeśli znalazł się taki gorliwy poseł (tylko czy tacy są na świecie?), który na każdym posiedzeniu zajmował swoje miejsce w poselskiej ławie, wychodzi nam 49 powodów, dla których należało podróżować, i to w obie strony, jak się domyślam. Daje to liczbę 98 przywitań i pożegnań z uroczymi stewardesami.

Ale to nie wszystko przecież. Poza posiedzeniami Izby każdy poseł zasiada w jakiejś komisji, i to niejednej. Podpytuję znajomego posła, ile mu to zajmuje cennego czasu. - Komisja do spraw Unii Europejskiej od początku kadencji zebrała się 180 razy - sprawdza poseł w swoim kalendarzu. - To najpracowitsza komisja, musimy analizować mnóstwo dokumentów. Posiedzenia są co piątek, niezależnie od tego, czy jest akurat posiedzenie Sejmu, czy nie. Jak ktoś jest spoza Warszawy, musi przyjechać.

Po tym, jak usłyszałem liczbę 180 posiedzeń od początku kadencji, trochę zaszumiało mi w głowie, więc zadzwoniłem jeszcze do drugiego posła, czy nie zasiada w jakiejś normalniejszej komisji. - W komisji spraw zagranicznych - słyszę w odpowiedzi. - Ile posiedzeń? Tyle ile przeciętna komisja, jakieś 80-90.
Można by do tego dodać jeszcze posiedzenia zespołów poselskich, ale odpuśćmy już to sobie. Wypadałoby za to uwzględnić w tym rachunku, że posłowie nabijają sobie lotniczy licznik, podróżując nie tylko na posiedzenia Sejmu, ale i na przeróżne spotkania w całej Polsce. Ile tego może być, nie wiem, ale że jeździć i spotykać się z ludźmi powinni, co do tego nie mam wątpliwości.

150 lotów to zatem dużo czy mało?
Tak naprawdę nie ta liczba jest w tym wszystkim ważna, tak jak i nie jest najważniejsza kwota - 8 mln zł wylatanych przez posłów. Gdyby przelecieli się 10 razy, byłoby o tych dziesięć razy za dużo. Bo chodzi w tym wszystkim o to, że mają w życiu tak fajnie, a do tego jeszcze mogą sobie polatać za nasze. Pracę posła traktuje się nie jako pracę, tylko jako przywilej, który - o zgrozo - połączony jest jeszcze z innymi przywilejami - na przykład lataniem za free.
Każda władza wiąże się z dostępem do jakichś przywilejów i każdej trzeba patrzeć na ręce, żeby nie zaczęła się nachapywać, zamiast sprawnie rządzić. Ale do sprawności rządzenia każda władza potrzebuje też odpowiednich instrumentów. Poseł na przykład powinien być mobilny. Postulat, żeby jeździł furmanką, jest z innej epoki.

Polskie państwo jest marnotrawne, ale tych 8 mln, wydanych od 2011 roku, nie jest akurat największym problemem. Mnie zestawienie "Faktu" natchnęło całkiem inną myślą. Taki poseł Janusz Śniadek - czemu on tak mało lata?

[email protected]

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
anpamaneo
A może kolejna pomoc finansowa dla LOT, a może niezasadny zakup Pendolino, a może dopłata Ministry do koncertu Madonny, a może kolejny wicepremier w minist.finan., a może naprawa drogi przez HGW za rekordową sumę? Temu też proszę się przyjrzeć. To tylko cząstka działania "Gangu Olsena".
A
AJB
Cyt.:"Polskie państwo jest marnotrawne, ale tych 8 mln, wydanych od 2011 roku, nie jest akurat największym problemem. Mnie zestawienie "Faktu" natchnęło całkiem inną myślą. Taki poseł Janusz Śniadek - czemu on tak mało lata? "
Może mu Sławomir Kapciowy Nowak kiedyś, w chwili słabości, (albo w ramach ekwiwalentnej wymiany za jakiś markowy czasomierz) odpalił darmowy karnet na POmorzanina lub jakiś inny polski PENDOLINO?
Dodaj ogłoszenie