Edukacja, egzaminy, testy próbne
    TESTY GDAŃSKIEGO WYDAWNICTWA OŚWIATOWEGO

    Przygotuj się z nami do TESTU ÓSMOKLASISTY 2018/2019!

    Rozwiń
    Edukacja, egzaminy, testy próbne
    Zwiń

    Przygotuj się z nami do TESTU ÓSMOKLASISTY 2018/2019!

    Sprawdź, co może pojawić się na egzaminach!

    Fundusz oferuje za dializy niższe stawki niż rok temu

    Fundusz oferuje za dializy niższe stawki niż rok temu

    Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    "Zaoferowano nam stawki niższe niż w ubiegłym roku" - twierdzą szefowie stacji dializ na Pomorzu. "Nie damy więcej, bo ich właściciele zainwestowali spore pieniądze w sztuczne nerki i całe wyposażenie prywatyzowanych stacji, a teraz chcą na nas zarabiać, by te pieniądze odzyskać" - ripostują w centrali Narodowego Funduszu Zdrowia.
    Strony spierają się od kilku tygodni i jak na razie nie doszły do porozumienia. Między nimi są jednak pacjenci - coraz bardziej podenerwowani i przerażeni. I trudno się dziwić - dla nich każda hemodializa to zabieg ratujący życie.

    Bez umów na bieżący rok jest na Pomorzu sześć z dwunastu stacji dializ. Spokojni o swój los mogą więc być jedynie pacjenci korzystający z tego rodzaju zabiegów w szpitalu na gdańskiej Zaspie, w "Morskim" w Gdyni oraz w placówkach w Słupsku, Chojnicach, Kościerzynie i Lęborku.
    Szpitale te zgodziły się na warunki finansowe funduszu jeszcze podczas negocjacji w listopadzie ub. roku. Pozostałych sześć stacji, w tym pięć niepublicznych (w szpitalach w Wejherowie, Miastku, Kwidzynie, Starogardzie Gd. i gdańskim Szpitalu MSW) oraz jedna publiczna - w Akademickim Centrum Klinicznym - stawki zaoferowane przez NFZ odrzuciły. I choć ich szefowie stacji uspokajają, że mimo braku umów nadal będą normalnie funkcjonować, do zamknięcia może ich zmusić utrata płynności finansowej.

    A jej groźba jest coraz bardziej realna.
    - Nie wyobrażam sobie, by ktoś mógł zamknąć choć jedną stację dializ na naszym terenie - martwi się Mieczysław Zakrzewski z Gdańska. - Wszystkie mają przecież komplety pacjentów.

    Do stacji dializ w ACK pan Mieczysław dojeżdża od lipca ub. roku. Trzy razy w tygodniu. Za każdym razem podłączony jest do sztucznej nerki przez cztery godziny i 15 minut. Bez tych zabiegów skazany byłby na śmierć. Starszy pan od lat choruje na cukrzycę. Przewlekła niewydolność nerek to jedno z częstszych powikłań tej choroby. O tym, że kiedyś stanie się jednym z 860 mieszkańców Pomorza uzależnionych od sztucznej nerki, wiedział od kilku lat. Do głowy mu jednak nie przyszło, że Narodowy Fundusz Zdrowia będzie chciał zaoszczędzić na tak ciężko chorych ludziach jak on

    - Fundusz zaproponował nam za jedną hemodializę 400 zł, teoretycznie więc o 20 zł więcej niż w ubiegłym roku - tłumaczy prof. Bolesław Rutkowski, kierownik Kliniki Nefrologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych AMG. - Do grudnia 2008 r. do każdych 380 zł fundusz dokładał jednak jeszcze 25 zł w związku z ustawą podwyżkową. To w sumie 405 zł, a od stycznia NFZ oferuje jedynie 400 zł. Biorąc pod uwagę podwyżki cen prądu, gazu i wody zapłata za jedną hemodializę powinna wynosić 445 zł.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo