Fundacja Pokonaj Raka chce zdobyć szczyt życia. Wyprawa z Gdyni na Aconcaguę

Anna Mizera-Nowicka
fot. Archiwum Fundacji Pokonaj Raka
Udostępnij:
Podopieczni Fundacji Pokonaj Raka z Gdyni wyruszyli we wtorek z Warszawy, by podjąć kolejną próbę zdobycia "szczytu życia". Pragną w ten sposób pokazać światu, że nowotwór nie oznacza wyroku śmierci. Tym razem udają się na wymagającą Aconcaguę, mierzącą około 6960 metrów nad poziomem morza.

Na najwyższy szczyt Ameryki Południowej będzie się wspinać młody mężczyzna, który na swoim koncie ma zwycięską walkę z rakiem pnia mózgu, oraz kobieta, która wygrała z nowotworem piersi. Poprowadzi ich Tomasz Kobielski - pasjonat gór, alpinista i zdobywca Korony Ziemi, który podkreśla, że bezpieczeństwo i odpowiednie przygotowanie do wyprawy jej członków stanowią dla niego najważniejszy cel.

Kobielski stwierdza, że osoby, które pokonały nowotwór, w warunkach ekstremalnych często radzą sobie znacznie lepiej niż ludzie zupełnie zdrowi.

- Ci, którzy wygrali walkę z rakiem, idą w góry na tych samych prawach, co osoby zdrowe, i to oni często swą energią zarażają i motywują w trudnych chwilach pozostałych uczestników - podkreśla alpinista, który nie pierwszy raz bierze udział w podobnej wyprawie.

Dotychczas Pomorzanie z Fundacji Pokonaj Raka zdobyli Mont Blanc - w 2010 roku, a także Kilimandżaro - we wrześniu ubiegłego roku. W planach mają natomiast pozostałe najwyższe szczyty kontynentów, które nazywają swoimi "szczytami życia".

- To projekt jedyny na świecie, gdzie chorzy na raka podejmują wyzwanie zdobycia pełnej Korony Ziemi. Oni udowadniają, że wiara i chęć walki są równie ważnym elementem terapii jak chirurgia, chemio- i radioterapia - mówi Katarzyna Gulczyńska, prezes gdyńskiej fundacji. - Walka z rakiem to często walka na śmierć i życie, wymaga niesamowitego wysiłku, wytrzymałości psychicznej i wytrwałości. Zdobywanie najwyższych szczytów jest metodą i symbolem takich spektakularnych zwycięstw. Dlatego wspólnie wyruszamy w góry.

Wyprawa Pomorzan potrwa około trzech tygodni. W Polsce podopieczni fundacji powinni pojawić się z powrotem 20 lutego. Po powrocie jednak nie zamierzają spoczywać na laurach, ponieważ już planują kolejne wyprawy. Marzą, by jeszcze w tym roku udać się na Elbrus. W przyszłym roku wyruszą natomiast na McKinleya, Carstensz Pyramid i Górę Kościuszki. Z kolei w 2015 roku chcieliby zdobyć Masyw Vinsona i wreszcie Mount Everest.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie