Fortuna 1. Liga. 8.11.2020. Sandecja Nowy Sącz - Arka Gdynia 1:5 (1:2). Żółto-niebiescy znowu wygrywają!

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Arka Gdynia pewnie wygrała z Sandecją w Nowym Sączu, wracając na zwycięską ścieżkę także w Fortuna 1. Lidze. Arka Gdynia SSA Facebook
Po pierwsze zwycięstwo od sześciu ligowych spotkań sięgnęli dziś piłkarze Arki Gdynia. Żółto-niebiescy pewnie pokonali na wyjeździe ostatnią w tabeli Sandecję Nowy Sącz. Arkowcy poszli za ciosem i potwierdzili zwyżkę formy, zasygnalizowaną już w ostatnią środę w Pucharze Polski, kiedy to wygrali 2:0 z Koroną Kielce.

Ireneuszowi Mamrotowi, trenerowi Arki Gdynia, problemów w Nowym Sączu nie zabrakło jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Urazy wyeliminowały z gry w żółto-niebieskich barwach dwóch kolejnych, podstawowych zawodników, Adama Dancha i Mateusza Młyńskiego. Wobec tego do linii obrony ponownie cofnięty został Bartosz Kwiecień. Z kolei jako młodzieżowiec pojawił się na boisku rekonwalescent Dawid Markiewicz.

Zawodnicy Arki Gdynia, choć nie prowadzili w pierwszej połowie gry, dość szybko objęli prowadzenie. W 15 minucie spotkania podanie z prawego skrzydła Mateusza Żebrowskiego sfinalizował celnym strzałem Marcus da Silva.

Żółto-niebiescy powinni podwyższyć rezultat niespełna dziesięć minut później. Niestety Maciej Jankowski przegrał pojedynek sam na sam z Dawidem Pietrzkiewiczem.

Ta sytuacja dość szybko się zemściła. W 32 minucie spotkania w zamieszaniu pod bramką Arki Gdynia na uderzenie zdecydował się Artem Dudik. Ukrainiec miał przy okazji sporo szczęścia, gdyż rykoszet utrudnił skuteczną interwencję Danielowi Kajzerowi, a piłka trafiła do siatki.

Arka Gdynia zdołała ponownie objąć prowadzenie jeszcze przed przerwą. Ponownie w głównej roli wystąpił niezawodny Marcus da Silva. Najbardziej doświadczony zawodnik żółto-niebieskich popisał się nienagannym wyszkoleniem technicznym. Brazylijczyk z polskim paszportem po zagraniu Adama Marciniaka oszukał obrońcę Sandencji Nowy Sącz i pięknym strzałem z woleja zdobył swoją drugą bramkę. Co więcej, Marcus mógł wkrótce skompletować hat-tricka. Niestety nie zdołał w 40 minucie gry wykorzystać kolejnego dogrania od Mateusza Żebrowskiego.

Żółto-niebiescy poszli na szczęście za ciosem w drugiej części gry, udowodniając wyższość nad niżej notowanym rywalem. Maciej Jankowski już w 49 minucie spotkania po dośrodkowaniu Juliusza Letniowskiego przypomniał sobie, że potrafi dobre grać głową i pokonał Dawida Petrzkiewicza.

Po godzinie gry losy spotkania były już w zasadzie rozstrzygnięte. Juliusz Letniowski popisał się uderzeniem zza pola karnego. Dawid Pietrzkiewicz był bliski skutecznej interwencji, ale ostatecznie musiał czwarty już raz wyciągać futbolówkę z siatki.

Ireneusz Mamrot po podwyższeniu prowadzenia przez jego podopiecznych pozwolił sobie na liczne zmiany, wpuszczając na boisko m.in. debiutanta, Jakuba Łabojko. Mimo to żółto-niebiescy nie tylko bez najmniejszych problemów dowieźli zwycięstwo do końca, ale na dodatek zdołali jeszcze w 88 minucie spotkania dobić bezradną Sandecję Nowy Sącz. Inny z rezerwowych, Rafał Wolsztyński, w sytuacji sam na sam okazał się lepszy od Dawida Pietrzkiewicza.

Tym samym Arka Gdynia po ostatnim triumfie nad Koroną Kielce w Pucharze Polski powróciła na zwycięską ścieżkę także w Fortuna 1. Lidze. Cieszą nie tylko trzy punkty. Docenić trzeba też efektowny styl, w jakim sięgnęli po triumf żółto-niebiescy. Ireneusza Mamrota martwić musi jedynie kolejna kontuzja. Już po niespełna godzinie gry z urazem zszedł niestety z boiska Arkadiusz Kasperkiewicz. Podstawowego, prawego obrońcę Arki Gdynia w tym sezonie zastąpił Damian Ślesicki.

Sandecja Nowy Sącz - Arka Gdynia 1:5 (1:2)

Bramki: 0:1 Marcus da Silva (15 min.), 1:1 Artem Dudik (32), 1:2 Marcus da Silva (38), 1:3 Maciej Jankowski (49 -głową), 1:4 Juliusz Letniowski (60), 1:5 Rafał Wolsztyński (88).
Żółta kartka: Tomasz Boczek (Sandecja).
Sandecja: Pietrzkiewicz - Danek, Szufryn, Boczek (46 Piter-Bućko), Dziwniel - Kasprzak (61 Małkowski), Mandrysz, Ogorzały (74 Chmiel), Walski, Sovsić (74 Kuźma) - Dudik (61 Rubio). Trener: Piotr Mandrysz.
Arka: Kajzer - Kasperkiewicz (54 Ślesicki), Marcjanik, Kwiecień, Marciniak - Drewniak - Żebrowski (79 Wawszczyk), Markiewicz (71 Łabojko), Letniowski, da Silva (71 Mazek) - Jankowski (79 Wolsztyński). Trener: Ireneusz Mamrot.
Sędziował: Paweł Malec (Łódź). Mecz rozegrany bez udziału publiczności.

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie