reklama

Flavio Paixao prowadzi Lechię Gdańsk do kolejnej wygranej. Biało-zieloni pokonali Wisłę Płock i wygrali czwarty mecz pod rząd [zdjęcia]

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Zaktualizowano 
Lechia Gdańsk - Wisła Płock Fot. Przemysław Świderski
Lechia Gdańsk pewnie wygrała z Wisłą Płock i odniosła czwarte zwycięstwo pod rząd.

Lechia wygrała trzy mecze z rzędu – dwa w lidze i jeden w Totolotku Pucharze Polski. Biało-zieloni mieli wielki apetyt na kontynuowanie tej serii. Trener Piotr Stokowiec musiał przed meczem zdecydować, kto zastąpi pauzującego za kartki Lukasa Haraslina.

CZYTAJ TAKŻE: Jakie ruchy transferowe mogą wydarzyć się zimą w Lechii?

- Nie mamy zbyt wielkiego pola manewru – nie ukrywał szkoleniowiec biało-zielonych.

Wybór padł na Rafała Wolskiego. Zresztą gdańszczanie zagrali w tym meczu bardzo ofensywie, bowiem w ataku zagrał Artur Sobiech, a tuż za nim ustawiony został Flavio Paixao.

Wisła miała świetny moment po przejęciu zespołu przez trenera Radosława Sobolewskiego, kiedy wygrała pięć spotkań z rzędu. Jednak przed przyjazdem do Gdańska nie zwyciężyła w żadnym z czterech kolejnych. Biało-zieloni tym razem od początku chcieli pokazać, kto jest lepszy i szybko uzyskali przewagę. Brakowało jednak konkretów w ofensywie i wszystko ograniczyło się do dwóch strzałów z dystansu Flavio Paixao. Wreszcie w 34 minucie Sławomir Peszko zagrał piłkę między nogami Damiana Michalskiego, strzał Karola Fili obronił Thomas Daehne, ale dobitka Flavio Paixao była już skuteczna. Flavio rozgrywał swój 150 mecz w barwach Lechii, a strzelił gola w czwartym kolejnym spotkaniu. Fantastyczna forma kapitana gdańskiego zespołu.
Tuż przed przerwą powinien paść drugi gol dla biało-zielonych. Świetnie dośrodkował rozgrywający dobry mecz Wolski, piłkę zgrał głową Peszko i Sobiech będąc w idealnej sytuacji spudłował z kilku metrów.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne i seksowne polskie sportsmenki ZDJĘCIA

W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Lechia miała pełną kontrolę nad tym spotkaniem, a Wisła nie miała pomysłu na odrobienie straty. W 57 minucie Patryk Lipski bardzo dobrze zagrał piłkę do Wolskiego, którego sfaulował Daehne. Rzut karny, którego pewnie na gola zamienił Paixao i z sześcioma trafieniami w PKO Ekstraklasie dogonił Sobiecha. Artur miał też swoją szansę na gola, ale jego strzał głową obronił bramkarz Wisły. Jeszcze swojego gola mógł strzelić Wolski, ale huknął w poprzeczkę. Lechia wygrała zasłużenie, odniosła czwarte zwycięstwo pod rząd i pnie się w górę ligowej tabeli. Teraz przed biało-zielonymi mecz w Białymstoku z Jagiellonią.

"Lewy" kosmita! Kolejne rekordy Polaka

Press Focus

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie