Film "W ciemności" Agnieszki Holland nominowany do Oscarów! (ZDJĘCIA)

Henryk Tronowicz
Film "W ciemności", w reżyserii Agnieszki Holland został nominowany do Oscara, w kategorii "Najlepszy film nieanglojęzyczny". Nominację otrzymał także Janusz Kamiński - w kategorii najlepszy operator za zdjęcia do filmu Stevena Spielberga "Czas wojny" ("War Horse").

Pięćdziesiąt pięć lat po premierze "Kanału" Andrzeja Wajdy Agnieszka Holland zdecydowała się zejść z kamerą pod ziemię, realizując film "W ciemności". Dzieło swoje zadedykowała Markowi Edelmanowi, jednemu z przywódców powstania w getcie warszawskim. Akcja "W ciemności" rozgrywa się w getcie we Lwowie.

Czytaj także: "Dziewczyna z tatuażem" bardziej mroczna niż samo "Millennium" (TRAILER + ZDJĘCIA)

Wcześniej podejmowano inne próby opisu tragicznych wojennych przeżyć w podobnej dantejskiej scenerii. A jednak na dzieło fenomenalnego formatu zdobyła się dopiero Agnieszka Holland. Ta szokująca artystyczna kreacja skłania do refleksji w kilku wymiarach.

Film stanowi rekonstrukcję wydarzeń autentycznych. Scenariusz jest adaptacją książki Roberta Marshalla "W kanałach Lwowa" oraz wspomnień spisanych przez 75-letnią dzisiaj Krystynę Chigier w książce "Dziewczynka w zielonym sweterku".

Za punkt wyjścia Holland przyjęła wizerunek Leopolda Sochy, polskiego pracownika miejskich służb kanalizacyjnych we Lwowie. W roku 1943 Niemcy przystępują do realizacji powziętej rok wcześniej decyzji o "ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej". Na ulicach Lwowa trwają brutalne łapanki. Paradują bojówki Hitlerjugend. W getcie wybucha panika.

I wtedy na terenie getta w mieszkaniu rodziny Chigierów zjawia się wraz ze swoim pomocnikiem Leopold Socha, rzemieślnik znany w okolicy również jako drobny złodziejaszek, który przed wojną parę razy odbywał kary więzienia za kradzieże i udział w bójkach. Teraz Socha postrzega szansę, aby się obłowić na potrzebujących doraźnego ratunku Żydach. Proponuje więc tej wieloosobowej rodzinie możliwość pomocy w ucieczce z getta, aby ją ukryć w kanałach, które - zapewnia - zna lepiej niż własną żonę...

POLECAMY: Rok 2012 w kinie: Jakie hity filmowe nas czekają

Socha stawia Żydom ostre warunki gratyfikacji za udzielenie pomocy. Spór wywołuje już liczebność grupy uciekinierów, których Socha miałby wyprowadzić z getta pod ziemię, dlatego że oprócz Chigierów ochotę na ukrycie się w kanałach deklarują też ich sąsiedzi. Lecz gdy zostaje osiągnięte wstępne porozumienie, pomocnik Sochy w rozmowie na stronie powątpiewa, czy Żydom należy ufać. Gdzie mamy pewność, pyta Sochę, że oni dotrzymają słowa? Socha go uspokaja: - O to się nie martw, w razie czego możemy ich zakapować...

To jedynie skromny prolog do tego, co dziać się będzie "W ciemności", gdy Socha ulokuje grupę Żydów w jednym z cuchnących zakamarków kanałów. Tu, nawiasem mówiąc, Holland w filmie nieco zmieniła wymiary niszy, w której Socha w rzeczywistości umieścił grupę Żydów, poza tym zredukowała ich liczbę do parunastu. Faktycznie grupa liczyła 21 uciekinierów, nisza zaś miała wysokość ledwo półtora metra. Ale mniejsza o szczegóły, podyktowane wymaganiami inscenizacji.

Socha dostarcza ukrywanym Żydom żywność i wodę. Ciągnie od nich za to kasę, ale on również ryzykuje życie. Niemcy rozplakatowali ostrzeżenia, głoszące, że nawet podanie Żydowi szklanki wody karane będzie śmiercią. Kiedy w pobliżu domu Sochy ukatrupiono wartownika, Niemcy w odwecie rozstrzeliwują dziesięciu Bogu ducha winnych lwowian z łapanki. A ukraińscy policjanci co rusz go indagują, czy nie słyszał czegoś o Żydach ukrywanych w kanałach.

Nadchodzi chwila, gdy Chigier staje się niewypłacalny. Socha w reakcji usiłuje pokryć to żartem. I jako świadek okrutnych przeżyć wśród ukrywanych przez siebie Żydów zaczyna w sobie przezwyciężać uprzedzenia. Serce twardziela mięknie. A kiedy nadchodzi wolność, nie bez dumy wyprowadza ocalonych z ciemności na powierzchnię.

Wiarygodność przemiany w osobowości bohatera - tutaj postaci historycznej - film zawdzięcza aktorskiej inteligencji grającego Leopolda Sochę Roberta Więckiewicza, zaś perfekcyjną fakturę wizualną - autorce zdjęć Jolancie Dylewskiej.

Labirynty okrytych ciemnością kanałów i ścieżek z lat pogardy to nie tylko metafora tragicznych losów ludzkich. I nie tylko metafora doli Żydów w bolesnym splątaniu nieufności między Polakami i Żydami w czasie wojennego moralnego zamętu. Rekonstruując obrazy okupacyjnego koszmaru Agnieszka Holland stworzyła "W ciemności" cenną parabolę dźwigającego się z upadku człowieczeństwa i skłania do zasadniczych pytań o ludzką przyzwoitość, na dodatek w sytuacji śmiertelnego ryzyka, kiedy jeden nieopatrzny krok może być krokiem ostatnim.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie