Filip z Kościerzyny czeka na adopcję. Siedmiolatek ma w końcu szansę na prawdziwy dom? W PCPR rozdzwoniły się telefony [zdjęcia]

Dorota AbramowiczZaktualizowano 
Filip z Kościerzyny czeka na adopcję. Siedmiolatek ma w końcu szansę na prawdziwy dom? Dorota Abramowicz
Nasz artykuł o siedmioletnim Filipie, któremu nikt nie dawał szansy na adopcję, otworzył ludzkie serca. Rozdzwoniły się telefony osób zainteresowanych stworzeniem chłopcu wreszcie prawdziwego domu.

Czy Filip znajdzie wreszcie prawdziwy dom?

- Napisała pani, że choć znalezienie rodziny dla Filipa graniczy z cudem, to cuda się zdarzają - mówi Hanna Herbasz, koordynatorka pracy socjalnej w PCPR w Kościerzynie. - I coś w tym jest, bo odzew na artykuł w „Dzienniku Bałtyckim” przerósł nasze oczekiwania. Po publikacji telefony odbierałam prawie bez przerwy. Dzwonili ludzie nie tylko z Kaszub, Trójmiasta, ale także z Wrocławia, Bytomia, Gliwic, a nawet polskie rodziny mieszkające w Niemczech i Australii!

Przeczytaj wcześniejszy reportaż: Filip z Kościerzyny czeka na cud! Jeśli nie znajdą się chętni do zaadoptowania siedmiolatka, chłopiec może trafić do domu dziecka

Siedmioletni Filip chce ratować świat!

Filip - ufny, otwarty na świat chłopiec, uwielbiający grać w piłkę nożną i marzący o tym, by jak Spiderman ratować świat - jest dzieckiem skrzywdzonym przez matkę. Jest to osoba upośledzona umysłowo, przebywająca na stałe pod opieką warsztatów terapii zajęciowej i korzystająca z prawa do mieszkania w lokalu chronionym. Ojciec został pozbawiony praw rodzicielskich.

Filip z Kościerzyny czeka na adopcję. Siedmiolatek ma w końcu szansę na prawdziwy dom? Dorota Abramowicz

Filip został odebrany rodzicom za późno?

Chłopiec przyszedł na świat jako wcześniak. Nie ma wad genetycznych, nie ma też FAS - choroby będącej skutkiem picia alkoholu przez matkę podczas ciąży. Jednak decyzja o pozostawieniu dziecka z osobą upośledzoną wpłynęła niekorzystnie na rozwój Filipa. Matka prawie w ogóle nie rozmawiała z synem, a na zadawane przez niego pytania reagowała agresją. Chłopiec był bity, prawdopodobnie nie tylko przez rodzicielkę, do dziś boi się starszych mężczyzn.

Dopiero po próbie okaleczenia dziecko zostało odebrane matce. Filip trafił do rodziny zastępczej jako pięciolatek. Halina Zdrojewska, opiekująca się chłopcem, wspomina, że Filip początkowo nie wiedział, czy jest chłopcem, czy dziewczynką, nie znał swojego imienia i nazw wielu przedmiotów.

Czytaj także: Matki, które oddały dziecko do adopcji. Kim są? Dlaczego zdecydowały się na taki krok?

I choć wiele jeszcze zostało do zrobienia, to przez ostatnie dwa lata, dzięki intensywnej pracy opiekunów, zajęć z psychologiem i logopedą, chłopiec poczynił duże postępy.
- Według specjalistów Filip jest dzieckiem z ogromnym potencjałem - twierdzi Halina Zdrojewska. - Musi jeszcze pracować nad wymową, a badania wykazały, że jest na granicy normy i lekkiego upośledzenia, wynikającego z nieodpowiednich warunków rozwoju we wczesnym dzieciństwie. Wierzę jednak, że otoczony miłością i wsparciem dogoni rówieśników.

Filip z Kościerzyny czeka na adopcję. Siedmiolatek ma w końcu szansę na prawdziwy dom? Dorota Abramowicz

Po 15 latach prowadzenia rodziny zastępczej państwo Zdrojewscy, m.in. ze względu na wypalenie zawodowe, zamierzają stopniowo rezygnować z prowadzenia placówki. Pojawiła się więc obawa, że Filip, jeśli nie znajdą się chętni do jego zaadoptowania, może ostatecznie trafić do domu dziecka.

A chętnych do tej pory nie było. Gdyby wcześniej odebrano chłopca upośledzonej matce i otoczono go prawidłową opieką, sytuacja byłaby inna. Jak tłumaczyła nam Joanna Bartoszewska, dyrektor Pomorskiego Ośrodka Adopcyjnego, szansa na adopcję dramatycznie maleje wraz z wiekiem. Praktycznie rodziny są zainteresowane głównie dziećmi do pierwszego roku życia, później jest coraz gorzej. A w sytuacji, gdy dziecko - tak jak Filip - ma dysfunkcje, spada niemalże do zera.

Stąd tak wielka radość osób opiekujących się chłopcem na niespodziewaną reakcję Czytelników, dzwoniących od wtorku do PCPR w Kościerzynie.

- Wszystkim szczerze opowiadałam o chłopcu, prosząc o poważne przemyślenie sprawy i niepodejmowanie decyzji pod wpływem emocji - mówi Hanna Herbasz. - Często nawet radziłam, by „przespać” się z przemyśleniami o potencjalnej adopcji i skontaktować się z nami po świętach.

Jednak już dwie rodziny zdecydowały się na kontakt z prowadzącą adopcję gdańską fundacją „Dla Rodziny”.
- Była to polska rodzina z dziećmi, mieszkająca na stałe w Australii oraz rodzina, także z dziećmi, z okolic Kościerzyny - opowiada Grażyna Bruska, dyrektor fundacji. - W tym pierwszym przypadku, ze względu na przepisy dotyczące adopcji zagranicznych, musieliśmy skierować zainteresowanych do Warszawy. Z drugą rodziną umówiliśmy się na spotkanie po świętach w Gdańsku.

Filip z Kościerzyny czeka na adopcję. Siedmiolatek ma w końcu szansę na prawdziwy dom? Dorota Abramowicz

W takich badaniach mogą wziąć udział także pozostali kandydaci. Podczas trwającego minimum dwie godziny spotkania z psychologiem i pedagogiem prowadzony jest wywiad z zainteresowanymi adopcją. Pytania dotyczą warunków bytowych, otoczenia, dzieci żyjących już w rodzinie. Pozytywna diagnoza psychologa pozwala na wstępne zakwalifikowanie kandydatów do procesu adopcji.

- Z gotową dokumentacją można dać zielone światło na kontakt z dzieckiem - wyjaśnia Grażyna Bruska. - Jeśli obie strony się zaakceptują i rodzina potwierdzi chęć stworzenia domu dla Filipa , trzeba zgromadzić niezbędne dokumenty i wziąć udział w dziesięciotygodniowym szkoleniu. Takie szkolenie zaczyna się u nas dopiero we wrześniu, ale z doświadczenia wiem, że sąd może już wcześniej zgodzić się na powierzenie dziecka pieczy przyszłych rodziców.

Jak więc na dziś wyglądają szanse Filipa?

- Pozostało jeszcze wiele niewiadomych - mówi Grażyna Bruska. - Jedno jest pewne, dla chłopca zapaliło się wreszcie zielone światło.

Magdalena Różczka zagra w filmie o adopcji dzieci:

W listopadzie 2019 roku do kin wejdzie film obyczajowy z Magdaleną Różczką w roli głównej. Scenariusz inspirowany jest prawdziwymi historiami dzieci, które aktorka poznała w czasie dziesięcioletniej współpracy z Interwencyjnym Ośrodkiem Preadopcyjnym w Otwocku. Produkcja nosi tytuł „1800 gramów”. Co oznacza? W jaką postać wcieliła się aktorka? Dlaczego jest dla niej tak istotny?

Wideo

Materiał oryginalny: Filip z Kościerzyny czeka na adopcję. Siedmiolatek ma w końcu szansę na prawdziwy dom? W PCPR rozdzwoniły się telefony [zdjęcia] - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

G
Gość

Jakim trzeba być potworem żeby porzucić własne dziecko oby trafiła się jakaś dobra rodzina dla chłopca trzymam kciuki będę śledzić jego los chłopczyk pochodzi z moich okolic.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3