Festiwal Mozartiana 2015 w Gdańsku za nami. Koncert finałowy muzyczną ucztą [RECENZJA, ZDJĘCIA]

Maja KorbutZaktualizowano 
Festiwal Mozartiana 2015 w Gdańsku Karolina Misztal
W sobotę, 22.08.2015 r. w Gdańsku zakończył się 10. Międzynarodowy Festiwal Mozartiana. Prawdziwą atrakcją okazał się koncert finałowy imprezy.

Mozartiana jest festiwalem monograficznym prezentującym niemal wyłącznie twórczość jednego kompozytora. Twórczość ta jednak jest przedstawiona w tylu odsłonach, wersjach i interpretacjach, że nie jest to jednostajne - przeciwnie, poznawanie coraz to nowych pomysłów na muzykę Wolfganga Amadeusza jest ciekawym doświadczeniem. Pozostaje tylko żałować, że koncerty tegorocznej edycji różniły się od siebie nie tylko charakterem, ale i niestety poziomem - wśród wielu świetnych trafiło się kilka takich, na których muzyka Mozarta wypadła słabiej.

Prawdziwą muzyczną ucztą okazał się finał. Tradycyjnie wśród wykonawców pojawił się gospodarz festiwalu, czyli Polski Chór Kameralny, wystąpiła także - też nie po raz pierwszy na Mozartianie - znakomita orkiestra Akademie für Alte Musik Berlin. Same te dwa zespoły są już prawie gwarancją udanego koncertu, a sobotni wieczór w katedrze oliwskiej wzbogaciły jeszcze głosy znakomitych solistów: Ewy Marciniec (alt), Andrew Kennedy'ego (tenor) i Roberta Gierlacha (bas). Choć ich partie solowe w pięknej Mszy C-dur KV 337 były skromne, pozwalały docenić ich kunszt wokalny. Zdecydowanie nie skromną, a popisową partię miała za to sopranistka Carolyn Sampson. Nie tylko towarzyszyła chórowi i pozostałym solistom w wykonaniu mszy, ale w jej wykonaniu zabrzmiało także słynne "Exsultate, jubilate" i mniej znane, choć podobnie wirtuozowskie "Regina coeli" KV 127. Brytyjska śpiewaczka z nieprawdopodobną lekkością wykonała najtrudniejsze koloratury, a oprócz biegłości technicznej ujmowała także ciepłą, dojrzałą barwą głosu i wspaniałą muzykalnością.

Inną okazją do wysłuchania wokalnej twórczości Mozarta było tradycyjne plenerowe wystawienie jednej z jego oper. W tym roku padło na "Czarodziejski flet". Choć scena w parku w porównaniu ze sceną teatru operowego narzuca wiele ograniczeń, trzeba przyznać, że udało się stworzyć ciekawe widowisko. Obsada złożona głównie z bardzo młodych śpiewaków może w większości przypadków nie prezentowała najwyższego poziomu sztuki wokalnej, ale było to mimo wszystko przyjemne w odbiorze, a przez publiczność przyjęte bardzo ciepło.

Festiwalowe koncerty dawały też okazję do porównania kompozycji Mozarta z innymi twórcami jego epoki. Porównanie z muzyką jego rówieśnika, Jana Wańskiego, wypadło boleśnie nierówno na korzyść Wolfganga Amadeusza - mimo że znakomita Polska Filharmonia Kameralna Sopot pod batutą Pawła Przytockiego robiła, co mogła, by z nudnawej symfonii Wańskiego wydobyć jakąkolwiek wartość. Z kolei w zestawieniu z twórczością Salieriego Mozart... jednak przegrał. Ujmujący koncert na flet i obój Salieriego był zdecydowanie najlepszym punktem występu Sinfonii Varsovii pod batutą świetnego Jerzego Maksymiuka. Wielkie uznanie należy się solistom, Andrzejowi Krzyżanowskiemu (flet) i Arkadiuszowi Krupie (obój), za lekkość, wirtuozerię i wspaniałą współpracę.

Intrygującym elementem Mozartiany są zawsze koncerty prezentujące muzykę inspirowaną Mozartem - jazzową czy etniczną. Świetny koncert, jak zawsze, zapewnił Cezary Paciorek, po raz kolejny prezentując na Mozartianie swoją wizję kompozycji Mozarta. Zaskakujące aranżacje, znakomici instrumentaliści i utalentowani młodzi wokaliści - to wszystko złożyło się na naprawdę rewelacyjny wieczór. Szkoda, że nie do końca można było porównać wizję Paciorka z wizją Andrzeja Jagodzińskiego. Trio Jagodzińskiego i Grażyna Auguścik zagrali tylko dwa utwory oparte na kompozycjach Mozarta, resztę programu wypełniając zaskakującymi na tym festiwalu starymi przebojami. Najbardziej ryzykownym koncertem jest zwykle ten łączący Mozarta z muzyką folkową czy etniczną. Choć można zrobić to świetnie - przykładem choćby zeszłoroczny występ trio Janusza Prusinowskiego - w tym roku "Uprowadzenie do Seraju" nie było przekonujące.

To zróżnicowanie koncertów jest jednak, mimo wszystko, ogromnym atutem Mozartiany, podobnie jak spora liczba urozmaiconych atrakcji towarzyszących, takich jak przedstawienia dla dzieci czy tańcząca fontanna.

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Materiał oryginalny: Festiwal Mozartiana 2015 w Gdańsku za nami. Koncert finałowy muzyczną ucztą [RECENZJA, ZDJĘCIA] - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3