reklama

Festiwal Grassomania. Chodowiecki i Grass nadal inspirują artystów [ZDJĘCIA]

Henryk TronowiczZaktualizowano 
Festiwal Grassomania 8 odbył się w dawnym sierocińcu w Gdańsku. Artystyczne wędrówki przez sny i w wirtualnej przestrzeni.

Proszę wierzyć, niech żałują wszyscy ci, którzy w sobotę nie zajrzeli do zabytkowego Domu Dobroczynności przy gdańskiej ulicy Sierocej. Szkoda zarazem, jak myślę, że odbywający się tam sobotni festiwal Grassomania 8, trwał li tylko jeden dzień.

Artyści z 10 krajów

Wszak przygotowanie festiwalu wymagało sporego organizacyjnego wysiłku. Zaproszono artystów z dziesięciu krajów. Do rozmieszczenia parudziesięciu stanowisk, na których prezentowali oni swoje twórcze projekty, trzeba było przystosować pomieszczenia w starym zabytkowym obiekcie, który został pobudowany przed trzystu laty z okładem i cudem ocalał w czasie wojny.

Zajrzałem na Sierocą w sobotnie południe oraz - po raz drugi - po obiedzie. Wiadomość o festiwalu rozchodziła się błyskawicznie, bo w godzinach późniejszych na jego terenie zrobiło się tłoczno. Wielu gdańszczanom przepadła do gustu okazja otarcia się o atrakcyjne prezentacje festiwalowe i eksperymenty (uczestniczyć w nich mógł każdy). Przeszłość i teraźniejszość nakładały się na siebie w realnej i wirtualnej rzeczywistości. Odbywały się instalacje, performanse interaktywne, warsztaty 3D, wystawy, wykłady, debaty, koncerty, działała kuchnia artystyczna.

Potęga wirtualnej magii

Moją specjalną uwagę wzbudził autor zaskakującej symulacji wirtualnej pod nazwą „Deska”, Christoph Vogel, student wyższej szkoły informatyki w Dusseldorfie. Zaryzykowałem wejście na deskę i przejście po niej kilku kroków. Najpierw jednak założono mi na głowę mobilne gogle i od tej chwili - ulegając obezwładniającej wirtualnej sugestii - straciłem poczucie rzeczywistości. Znalazłem się bowiem nad głęboką... przepaścią i sparaliżowało mnie nieodparte poczucie lęku. Nie bez wstydu wyznaję, że natychmiast wycofałem się z balansowania nad bezdenną otchłanią (i dopiero za drugim podejściem nabrałem odwagi).

Monitory podglądu

Pouczającej lekcji dostarczało zaskakujące ćwiczenie „Eye-Spy” zaproponowane przez Sumita Pandeya z Uniwersytetu w Oslo. Pandey to inżynier z duszą hakera. Poddaje on refleksji znane zjawisko nadobecności aparatury bezustannie monitorującej ludzi w sklepach czy na ulicy, kiedy „podglądane” osoby nie zdają sobie sprawy, że są przedmiotem wścibskiego zainteresowania.

Z kolei Kata Mijatović, artystka z Zagrzebia, zajmująca się związkami między sferą świadomości i podświadomości, zaprezentowała na Sierocej Archiwum Snów, w którym zgromadziła ponad dwa tysiące zarejestrowanych opisów snów w różnych językach Mijatović prowadzi badania nad fenomenem marzeń i przeżyć sennych, znanych na przykład z filmów grozy - tajemnych korytarzy, mrocznych komnat, stromych schodów.

Intrygujących prezentacji było na festiwalu co niemiara. By tylko zasygnalizować niektóre: Interaktywna „Stolarnia zmysłów”, Wypalanie szkliwionych obiektów ceramicznych w technice szybkiego wypalania, Pokaz druku 3D.

Patronat duchowy

Grassomania 8 miała między innymi na celu upamiętnienie duchowych patronów tego festiwalu - Daniela Chodowieckiego i Guntera Grassa, dwóch artystów będących kluczowymi postaciami w poczcie zasłużonych gdańszczan, którzy gród nad Motławą rozsławiali w świecie. Daniel Chodowiecki, autor m.in. kroniki „Daniela Chodowieckiego dziennik z podróży do Gdańska z 1773 roku”, co warto przypomnieć, został w roku 1797 w Berlinie rektorem Pruskiej Akademii Sztuk. Laureat Nagrody Nobla Gunter Grass ponad wiek później studiował na wydziale rzeźby tej uczelni, a w roku 1992 roku założył w tejże akademii Fundację im. Daniela Chodowieckiego, której celem jest współpraca między artystami niemieckimi i polskimi.

Centrum kultury

Zabytkowe obiekty dawnego Domu Dobroczynności zostaną poddane gruntownej rewitalizacji. W planach dodatkowo jest rekonstrukcja przylegającego do nich gmachu dawnej szkoły. W ukończonym kompleksie o nazwie Dom Daniela Chodowieckiego i Guntera Grassa powstanie interdyscyplinarne centrum kultury, jako oddział Gdańskiej Galerii Miejskiej. Znajdzie się tam kolekcja dzieł i pamiątek związanych zarówno z biografią Daniela Chodowieckiego, jak i dorobkiem twórczym Guntera Grassa. Otwarcie placówki przewidywane jest na rok 2020. Przygotowania prowadzi zespół kierowany przez pełnomocnika Prezydenta Miasta Gdańska, p. Katarzynę Kucz-Chmielewską.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polihistor

Można, rzecz jasna.
Czy sądzicie, że skutkiem tego Grass SS-mannem być przestał?
To się nazywa: myślenie magiczne.
W realu, niestety, nie pomaga. :-0

Dodaj ogłoszenie