reklama

Festiwal Filmów Dokumentalnych w Gdyni. Nagroda główna dla Sławomira Górskiego

Henryk TronowiczZaktualizowano 
Złoty Opornik - nagrodę główną festiwalu „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci” otrzymał Sławomir Górski za film „Wolność i Niezawisłość. Ostatnia nadzieja”
Złoty Opornik - nagrodę główną festiwalu „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci” otrzymał Sławomir Górski za film „Wolność i Niezawisłość. Ostatnia nadzieja” materiały promocyjne NNW
Wstrząsające kino podczas siódmej edycji Festiwalu Filmów Dokumentalnych „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci - 1939-1989”.

W sobotę zakończył się w Gdyni VII Festiwal Filmów Dokumentalnych „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”. W konkursie uczestniczyło 19 filmów. Złoty Opornik - nagrodę główną festiwalu otrzymał Sławomir Górski za film „Wolność i Niezawisłość. Ostatnia nadzieja”. Twórca ujawnia, na podstawie ustaleń historycznych, losy oficerów IV Zarządu Głównego „Wolność i Niezawisłość”.

W tegorocznej edycji konkursu filmowego zdecydowanie dominowały wstrząsające dokumenty, których autorzy powracają do mało znanych, a także do ciągle niewyjaśnionych tragedii spowodowanych na ziemiach polskich przez sowiecką partyzantkę, która była zakamuflowaną agendą NKWD.

Horrendalnej zbrodni komunistycznej w powojennej Polsce poświęcony jest film Beaty Huży-Czołpińskiej „Obława”. W lipcu 1945 roku oddziały NKWD i bezpieki aresztowały w rejonie Augustowa i Suwałk i wywiozły w nieznane miejsce co najmniej 592 osoby podejrzewane o współpracę z podziemiem niepodległościowym. Ślad po nich zaginął. Prawdopodobnie wszyscy zostali zamordowani i pochowani w nieznanym terenie. Autorka filmu po projekcji powiedziała, że mieszkańcom tamtego rejonu przez całe półwiecze zakazywano mówić na ten temat. Dwie rodziny zaginionych złożyły przeciw Moskwie skargę w Strasburgu.

Wśród innych, niesłychanie zawiłych i czekających na wyjaśnienie wątków, w filmach konkursowych uwagę zwracały kwestia niejednoznacznych wyborów politycznych podejmowanych w warunkach konspiracji, problem postaw wierności i zdrady. Filmem szczególnie wnikliwym jest „Jaster - Tajemnica Hela” w reżyserii Małgorzaty Walczak i Marka Pawłowskiego. Tytułową postać charakteryzuje na ekranie Kazimierz Piechowski (mieszkaniec Gdańska), który m.in. wraz ze Stanisławem Jasterem uciekł z Oświęcimia (film otrzymał wyróżnienie jury oraz nagrodę dyrektora festiwalu).

Zupełnie innej materii dotknęli Jędrzej Lipski i Piotr Mielech w dokumencie „Na tropie zdrady”. Film ogląda się jak kryminał. Nawiązuje do biografii Ludwika Kalksteina, który w roku 1943 został zdemaskowany przez kontrwywiad AK jako agent gestapo i jako sprawca aresztowania gen. Grota-Roweckiego (istnieją przypuszczenia, że Kalkstein był autorem scenariusza serialu „Czarne chmury”).

Motywy trójmiejskie pojawiają się w kilku konkursowych dokumentach, np. Feliks Konderko, partyzant z legendarnego ugrupowania „Ponurego”, bohater filmu Sławomira Mazura „Fotografista”, po wojnie mieszkał w Gdańsku. Podobnie pułkownik Tadeusz Bieńkowicz, bohater filmu Dariusza Walusiaka „Rączy” (wyróżnienie jury).

Nagrodę im. Janusza Krupskiego przyznano dokumentowi Macieja Pawlickiego „Stella”. Film opowiada o Stelli Zylbersztajn-Tzur, Żydówce polskiego pochodzenia, której udało się uciec w dniu likwidacji getta. Przeżyła dzięki temu, że pomogło jej aż 25 polskich rodzin. Pani Zylbersztajn-Tzur przybyła na festiwal z Izraela. Festiwalowa publiczność zgotowała pani Stelli długotrwałą owację.

Na tegorocznym festiwalu po raz pierwszy nagrodzono również twórców radiowych. Za dokument radiowy „Czarny temat Regina” wyróżniono Jolantę Rudnik, a Mariusza Kamińskiego za reportaż „O zabijaniu”.

Nie sposób w krótkim sprawozdaniu omówić wszystkich festiwalowych wydarzeń. Warto tylko nadmienić, że podobnie jak przed tygodniem doroczne święto polskich filmowych fabuł, festiwal dokumentów przyciągał do Gdyńskiego Centrum Filmowego rzeszę widzów.

I tu chciałbym dorzucić słówko o fabule. Oto bowiem w czasie festiwalu dokumentów można się było dowiedzieć, że Antoni Krauze przystąpił do montażu filmu fabularnego „Smoleńsk”, którego premiera jest zaplanowana na styczeń 2016 roku.

henryk.tronowicz@polskapress.pl

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie