Eurowybory 2014. Świetny wynik PiS to koniec politycznej klątwy [ROZMOWA]

Mikołaj Cześnik, politolog
Dr hab.  Mikołaj Cześnik, politolog, profesor SWPS
Dr hab. Mikołaj Cześnik, politolog, profesor SWPS swps
Z dr. hab. Mikołajem Cześnikiem, politologiem, profesorem Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, rozmawia Jacek Wierciński

Po 19 mandatów dla Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Remis ze wskazaniem, choć nadal przewagę na Platforma Obywatelska. Możemy mówić o przesileniu?
Tak naprawdę z przesileniem mieliśmy do czynienia ponad pół roku temu, kiedy po raz pierwszy sondaże dawały przewagę partii Jarosława Kaczyńskiego. Wynik eurowyborów pokazuje, że tę różnicę, która - przypomnijmy - według niektórych badań sięgała nawet 9 punktów procentowych, udało się Platformie zniwelować.

Pozycja PO po latach dominacji wydaje się jednak zagrożona. To wynik błędów partii Donalda Tuska?
Raczej naturalnego procesu - jako na partii rządzącej ciąży na niej odpowiedzialność za podejmowanie decyzji, a niektóre muszą być niepopularne - jak choćby wydłużenie wieku emerytalnego czy kwestia Otwartych Funduszów Emerytalnych. Jest kilka spraw, za które Platforma dziś płaci. To cena podejmowanych działań. Oczywiście, zawsze można powiedzieć, że coś "dałoby się zrobić lepiej". Nie doszukiwałbym się tutaj jednak jakichś rażących błędów.

Wynik wyborów to, Pana zdaniem bardziej "porażka PO" czy "sukces PiS"?
I jedno, i drugie. Wszystko jest tak naprawdę kwestią przyjętego punktu widzenia. Jeśli ktoś w Prawie i Sprawiedliwości spodziewał się na przykład 38-procentowego poparcia, a jest 32 procent - może się czuć rozczarowany. Z kolei jeżeli w Platformie spodziewano się porażki rzędu 10 punktów procentowych, można uznać wyrównany wynik za sukces. Był czas, kiedy PiS miało w sondażach około 20 punktów procentowych, dziś jest pewne 32-33 procent. Trudno oceniać, czyja to porażka, a czyje zwycięstwo. Nie ma to zresztą znaczenia, jeśli chodzi o przyszłą liczbę europosłów, chodzi tu jednak o pewien prestiż. Wygrana PiS oznacza koniec politycznej klątwy, wiszącej nad partią, która przegrała wcześniej sześć głosowań z rzędu.

Polscy politycy eurowybory traktują jako próbę sił przed jesiennymi wyborami do samorządu i przyszłorocznymi - do Sejmu i Senatu. Możemy wysnuć z nich jakieś wnioski na przyszłość?
Na temat przyszłości powiedzieć możemy bardzo niewiele. To, co nastąpi, jest w dużym stopniu przypadkowe i zależne od zachowań wielu różnych uczestników naszej sceny politycznej. Dobry wynik PiS świadczy o tym, że partia złapała drugi oddech i wciąż jest w stanie bić się z Platformą jak równy z równym. Pięć lat temu, po ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego, tak nie było. Wtedy zwycięstwo PO było miażdżące: 44 procent poparcia, wobec niespełna 30 punktów procentowych PiS. Sytuacja jest taka jak na starcie wyścigu - mamy mniej więcej równe szanse. Z jednej strony PO ma wygodniejszą sytuację: pewne narzędzia wynikające z faktu sprawowania władzy, większą przychylność mediów, z drugiej - Platforma rządzi, a rządzenie "zużywa" - wymaga podejmowania także niepopularnych decyzji. Dziś nie postawiłbym pieniędzy ani na zwycięstwo jednej, ani drugiej drużyny w wyborach parlamentarnych za półtora roku.

Wcześniej, bo za sześć miesięcy, wybory samorządowe. A PiS i PO cieszą się dziś podobnym parciem. Szykuje się ostra polityczna walka?
Raczej nie. Pamiętajmy, że nie mówimy o centralach partyjnych, ale o bardzo zróżnicowanych regionach, a tu mamy do czynienia z całą masą lokalnych graczy, takich jak choćby prezydent Gdyni Wojciech Szczurek czy Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Wielu samorządowców jest bezpartyjnych. Często mają duże poparcie, przez co lokalne wybory nie sprowadzają się do starcia dwóch najsilniejszych partii w kraju. Jest jeden efekt eurowyborów mający wpływ na wybory samorządowe - to umocnienie roli PiS jako jednego z najsilniejszych na politycznej scenie w kraju.

[email protected]

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krytyk
Jeżeli dr habilitowanemu "Trudno oceniać, czyja to porażka, a czyje zwycięstwo." - to jemu gęsi paść ... a nie politologią się zajmować!
Dawno nie czytałem tak bałamutnego tekstu płynącego z ust osoby rzekomo wykształconej.
G
Gość
!
A
AJB
Trzymam za słowo, WIELBICIELU KRETYNÓW! Swój swego powinien popierać! To kiedy ściepa na wieniec? A może byś tak stanął na trasie do Warszawy jak będzie tam nowo wybrany do EP "Człowiek z tytanu" na swoim stalowym rumaku "nisko przelatywał"? Nie będziesz się męczył długo, jest tylko ryzyko że rodzina będzie musiała Panu Europosłowi odszkodowanie na nowy "motocykiel" wybulić, bo w jego wypadku "złoty dziewięćdziesiąt" na liczniku "nie ma wpływu na powstanie zdarzenia drogowego"!
A
AJB
"Eurowybory 2014: Platforma przyznaje, że dostała mały prztyczek od wyborców"

Jeśli to prawda że "przysłowia są mądrością narodów", to oprócz tego że nasuwa się smutna refleksja iż, "... POlak i przed wyborami, i PO wyborach ... g*****"- to idąc tym tropem :"Od rzemyczka do ...koniczka" kołacze się jeszcze nadzieja że po następnych wyborach PO zamiast prztyczka dostanie solidnego ... kopa!
w
wesoly gryzon
jak mozna pisac o zwyciestwie kogokolwiek przy 23% frekwencji. Jest to totalna porazka demokracji, ktora w/g naszych jest pasmem zyczen i wolnosci a nie obowiazkiem. Wygrywaja na tym zelazne elektoraty w tym populistow. Podziekujmy tym co nie poszli. Za kumuny latali a pamietam i wrzucali az pudla wyborcze pekaly a teraz pekaja sie glosowac bo im wolno.
G
Gość
Gdyby rzecznik PiS ( nie - nie kiedy i jak zwróci sejmowe wydatki za taksówki żony ) ale podał z kim teraz gwiazda PiS-u niejaki Piecha będzie jadał w w EP obiadki stawiane przez bogate firmy zagraniczne farmaceutyczne i czy pokaże im pismo od prezesa gwarantujące posadę ministra zdrowia od roku 2045 ? Największą wpadką Polski jest wybranie tego osobnika do EP.-
P
Polihistor
Kolllllllego, ależ nie ma tu żadnej politycznej klątwy.
Jest ignorancja narodu, usłużność mediów, klaka ze strony licznych środowisk, wiszących u pańskiej klamki, rozległe wsparcie zagraniczne (kolejność wyliczenia przypadkowa).
Ot, taki sobie drobiazg.
Dodaj ogłoszenie