Energa Czarni Słupsk potrzebują nowego sponsora. Czas na Drutex?

Krzysztof Michalski
Krzysztof Michalski
Lukasz Capar Polska Press
Za Energą Czarnymi Słupsk niebywale ciężki sezon, zakończony na czwartym miejscu. Przed sezonem na lokatę tuż za podium w Słupsku kręcono by pewnie nosem.

W poprzednich dwóch latach Energa Czarni okupowali przecież najniższy stopień „pudła”, a w minionym sezonie mieli w końcu wykonać krok do przodu i powalczyć nawet o mistrzostwo Polski. Jednak w perspektywie tego wszystkiego, co w ostatnich miesiącach wydarzyło się w klubie, czwarte miejsce jawi się jako spory sukces.

Droga, którą „Czarne Pantery” przeszły w trakcie tego sezonu, była długą i wyboistą. Przypomnijmy sobie zespół, który powstał w Słupsku przed startem rozgrywek. Liderem ekipy miał być, jak w dwóch poprzednich latach, Jerel Blassingame, wsparcie na obwodzie miał mu dawać Stanley Burrell, na środku miejsce było zarezerwowane dla Justina Jacksona, wszyscy czekali na wracającego po kontuzji Jarosława Mokrosa, a w kadrze był chociażby jeszcze Mateusz Jarmakowicz.

Dziś żadnego z nich w klubie już nie ma, Energa Czarni w trakcie sezonu przeszli więc kadrową rewolucję, stając się zupełnie inną drużyną. Drużyną, w której piłki rozdziela Chavaughn Lewis, pod koszem walczy David Kravish, Grzegorz Surmacz gra najlepiej w karierze, a Marcus Ginyard i Mantas Cesnauskis w najważniejszych momentach seryjnie trafiają z dystansu.

Przypomnijmy sobie gigantyczną aferę z Marcinem Sałatą, byłym menedżerem generalnym, w roli głównej. Aferę, która zakończyła się dymisją Andrzeja Twardowskiego, wieloletniego prezesa klubu. Przypomnijmy sobie głośny spór działaczy z Mokrosem, a także rozstanie z Blassingame’m i Jacksonem. Przypomnijmy sobie, jak kibice machali białymi chusteczkami trenerowi Robertsowi Stelmahersowi, żądając jego dymisji.

Gdy dziś wspominamy to wszystko, jasno widzimy, że było mnóstwo powodów, przez które Energa Czarnym mogło nie udać się nawet wejść do play-offów i traktowalibyśmy to niepowodzenie jako coś naturalnego. Tymczasem oni nie tylko awansowali do „ósemki”, ale wyeliminowali w ćwierćfinale najlepszy w sezonie zasadniczym Anwil Włocławek.

W Słupsku obok radości pojawia się jednak zaniepokojenie. Ze sponsoringu wycofuje się Energa i jeszcze niedawno zastanawiano się, czy w przyszłym sezonie Czarni w ogóle będą jeszcze istnieć. Z klubu płynie jasny komunikat: „nie poddajemy się”. Słupskie środowisko koszykarskie pokłada spore nadzieje w firmie Drutex, która ostatnio włączyła się w sponsorowanie poszczególnych spotkań. Kwestia nowego partnera Czarnych powinna wyjaśnić się wkrótce.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie