Emilka ma 4 lata, a nie chodzi i nie mówi. Potrzebna jest codzienna rehabilitacja i kosztowne turnusy

Anna Gawrońska
Anna Gawrońska
Emilka urodziła się z hipoplazją móżdżku, mózgowym porażeniem dziecięcym, małogłowiem, padaczką i chorobą refluksową przełyku. To wszystko sprawia, że rozwój dziewczynki się opóźnia. Emilka ma obecnie cztery lata, a nie siedzi, nie chodzi, nie mówi.

- Córeczka urodziła się o czasie, choć poród był ciężki, nic wcześniej nie wskazywało, że będzie dotknięta tak poważnymi schorzeniami - wspomina Kacper Główczewski, tata Emilki. - Teraz nie pozostało nam nic innego, jak walczyć o jej powrót do zdrowia. Niewiadomo, czy kiedykolwiek będzie pełnosprawna. Dzieci z wadami takimi jak ma Emilka nieraz nigdy nie uzyskują pełnej sprawności, a niektóre w późniejszym wieku, siedmiu lub ośmiu lat zaczynają mówić i samodzielnie się poruszać.

Zobacz też: 5-letnia Gabrysia nie ma kości promieniowych w obu rączkach, czeka na operację i dar ludzkich serc

Wiara w to, że Emilka zacznie samodzielnie się ubierać czy rozmawiać z rodzicami, daje jej najbliższym siłę, by o to walczyć. Niestety, aby tak się stało dziewczynka musi być codziennie rehabilitowana.

Rehabilitujemy się codziennie, po 2 godziny. Codzienna praca już przynosi widoczne efekty. Emilka zaczyna coraz bardziej panować nad swoim ciałem. Daje nam to nadzieję, że w przyszłości uda się osiągnąć to, o co wspólnie walczymy

- dodaje pan Kacper. - Przed nami jednak jeszcze wiele lat ciężkiej pracy, której efektów nikt nie może w stu procentach przewidzieć.

Oprócz codziennej rehabilitacji Emilka wymaga wyjazdów na turnusy rehabilitacyjne, wyspecjalizowanego sprzętu ortopedycznego, który pochłania bardzo dużo pieniędzy, a także zajęć neurologopedycznych i zajęć pedagogicznych. Wszystko po to, aby Emilka mogła chodzić i mówić, jak zdrowe dziecko.

- Na turnusy jeździmy cztery razy do roku. Jeden taki turnus kosztuje około 5 tys. złotych. Do tego dochodzi sprzęt ortopedyczny. Niestety sami nie jesteśmy pokryć tak wysokich kosztów, dlatego musimy prowadzić zbiórki pieniędzy - tłumaczy Kacper Główczewski. - Niedawno córka miała zabieg palidotomii, czyli zniszczenia części mózgu, odpowiadającej za ruchy mimowolne, aby mógł on się zregenerować na nowo. W kwietniu ma mieć drugi taki zabieg. Po operacji niezbędna będzie rehabilitacja.

Zobacz też: 28. Finał WOŚP w powiecie gdańskim. Oj, będzie się działo!

Emilka jest pod opieką Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego „Karol”. Stowarzyszenie działa przy Szkole Podstawowej w Rotmance i pomaga dzieciom.

Pomoc dla Emilki jest dla nas ważna tym bardziej, że mama dziewczynki, pani Aneta jest nauczycielką w naszej szkole. Dokładnie wiemy, jak bardzo potrzebna jest im ta pomoc. Są młodymi ludźmi, a już teraz muszą walczyć o zdrowie swojej córki

- mówi Elżbieta Marcinkowska, członek zarządu. - Wspólnie z nauczycielami i pod patronatem wójt gminy Pruszcz Gdański Magdaleny Kołodziejczak wydaliśmy dwie książki „Bajkowy zawrót głowy” i „Bądź pozdrowiony Gościu nasz”, w których znajdują się nasze opowiadania i obrazy. Staramy się je sprzedawać podczas kwest. Ludziom, którzy wspierają rodzinę, chcemy dać coś w zamian. Są to książki. Można je kupić także telefonicznie.

Pomóc Emilce można także przekazując 1 proc. podatku. Aby tego dokonać w formularzu PIT w polu “Numer KRS” należy wpisać: KRS 0000037904, a w rubryce “Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1 proc.”: 29887 Główczewska Emilia.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

FLESZ: Masowo kupujemy mieszkania.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie