Elżbieta nie chce żyć

    Elżbieta nie chce żyć

    Anna Szałkowska

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Nie chcę żyć w takim kraju, w którym za nic się ma prawa pacjenta - mówi z goryczą Elżbieta Roman z Ostródy. Kobieta wystąpiła do elbląskiego Sądu Okręgowego z wnioskiem o przeprowadzenie na niej zabiegu eutanazji. Sąd wniosek odrzucił.
    W 2001 roku kobieta miała w Ostródzie przeprowadzony zabieg operacyjny. Jak twierdzi, bezpośrednio po nim między nogami pojawiła się jej przepuklina o średnicy około 15 cm, w której częściowo znajdują się jelita i pęcherz.

    - Poszłam do sądu i walczyłam o odszkodowanie w wysokości 500 tys. zł - mówi. - Bezskutecznie, wszystkie sprawy przegrałam.

    Teraz Elżbieta Roman wystąpiła do sądu z kontrowersyjnym wnioskiem o przeprowadzenie na niej zabiegu eutanazji.

    Krótka rozprawa odbyła się w piątek. Sędzia w wyroku uzasadnił, że prawo do życia chroni zarówno Konstytucja RP, jak i konkretne przepisy, dlatego wniosek został odrzucony. Kobieta zapowiada jednak, że będzie walczyć dalej.

    - Czekam na uzasadnienie wyroku i złożę apelację - mówi. Wiadomo jest jednak, że Elżbiecie Roman podczas kilku rozpraw nie udało się dowieść przed sądem, że jest ofiarą błędu lekarza.

    - Ale nie musi to znaczyć, że takiego błędu nie popełniono - tłumaczy Adam Sandauer, przewodniczący Stowarzyszenia Primum Non Nocere, które udziela pomocy pacjentom. - Do sądów trafia rocznie około 1000 spraw o błędy lekarskie. Tylko połowa jest wygrywana przez pacjentów.

    Nie udało nam się w piątek skontaktować ze szpitalem w Ostródzie, w którym przeprowadzono zabieg


    Jak w Polsce jest traktowana eutanazja



    Czynna eutanazja w Polsce jest zabroniona. Traktuje się ją jako rodzaj zabójstwa karanego w łagodniejszy sposób. Według kodeksu karnego, kto zabija człowieka na jego żądanie i pod wpływem współczucia dla niego, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu. W wyjątkowych wypadkach sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

    Ponad rok temu głośno było o Januszu Świtoniu, pierwszej osobie w Polce, która złożyła do sądu wniosek o odłączenie od aparatury podtrzymującej życie, czyli o eutanazję. Janusz Świtaj kilkanaście lat temu uległ wypadkowi motocyklowemu. Jest całkowicie sparaliżowany, ale jego umysł jest w pełni sprawny.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo