Eliminacje MŚ 2008: Koncert kapitana i skrzydłowego reprezentacji Polski

RR
Polacy ograli w sobotę w Warszawie Duńczyków 3:2, ale nie obyło się bez nerwów w końcówce meczu
Polacy ograli w sobotę w Warszawie Duńczyków 3:2, ale nie obyło się bez nerwów w końcówce meczu Bartek Syta / Polska Press
W sobotę najważniejsze było zdobycie trzech punktów i ten cel udało się osiągnąć. Polacy znów jednak byli zbyt nonszalanccy w obronie i chociaż prowadzili z Duńczykami 3:0, to dali się rywalom podnieść z łopatek. Z pewnością selekcjoner Adam Nawałka będzie miał dużo uwag do piłkarzy. A już we wtorek w Warszawie stawi się najsłabsza w grupie E Armenia.

Piłkarska sobota rozpoczęła się od niezwykle wyraźnych i wysokich zwycięstw Rumunów i Czarnogórców. Ci pierwsi w Erewanie rozbili Armenię (wtorkowy rywal Polaków na PGE Narodowym) aż 5:0. Zadanie mieli ułatwione, bo już w 3. minucie za czerwoną kartkę w konsekwencji zagrania piłki ręką wyleciał z boiska Gor Malakjan. Z kolei Czarnogórcy w Podgoricy rozbili 5:0 Kazachów.

Biało-czerwoni byli faworytami w meczu z Duńczykami. I pokazali to w pierwszej połowie, w której jak natchniony biegał Kamil Grosicki, a jego akcje wykańczał Robert Lewandowski. Najpierw bezpośrednio, a następnie pośrednio ("Lewy" wykorzystał rzut karny po tym, jak w polu karnym faulowany był Arkadiusz Milik).

I kiedy druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia kapitana naszej reprezentacji i podwyższenia na 3:0, wydawało się, że jest po meczu. Prosty błąd popełnił jednak Kamil Glik, który tak podał piłkę głową Łukaszowi Fabiańskiemu, że zaskoczył naszego bramkarza. W 69. minucie zrobiło się już kiepsko, bo kolejną bramkę zdobył rezerwowy Yussuf Poulsen.

Przypomnijmy, że Polacy w pierwszej serii eliminacji zremisowali w Astanie z Kazachami, chociaż prowadzili 2:2. Tym razem, na szczęście, do powtórki nie doszło. Biało-czerwoni bardziej się przyłożyli i "dowieźli" wynik do końcowego gwizdka.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dareczek
Coś mi się wydaje, że to już jakaś tradycja: po dobrym początku następuje rozluźnienie, potem utrata bramek, a koniec to już dreszczowiec.
No kurka wreszcie udało mi się znaleźć krótkie streszczenie. Na innych popularnych stronach to masa komentarzy o wszystkim i o niczym, przemielone tak że dokopać się do wyniku nie można.
K
KibiC
Glik w meczu z Kazachstanem wykazał się odwagą bo kopał leżącego rywala, w Warszawie strzelił samobója i zapowiedział dalsze.
Rumuni odgrażają się,że i bez Glika dadzą sobie radę.
Dodaj ogłoszenie