Elektrociepłownia - miejsce, które nigdy nie zasypia…

Materiał powstał we współpracy z PGE Energia Ciepła S.A.
Janusz Piotrowski, Dyżurny Inżynier Ruchu z Elektrociepłowni Gdyńskiej

Gdy na zewnątrz spadają temperatury, szczególnie doceniamy komfort domowego ciepła. Czy jednak zastanawiamy się, gdzie ta energia powstaje? Skąd się bierze? Wszystko za sprawą elektrociepłowni - działające w Gdańsku i Gdyni należą do PGE Energia Ciepła z Grupy PGE i są największym producentem ciepła i jednocześnie energii elektrycznej na Pomorzu. Warto pamiętać, że te wyjątkowe "fabryki" nigdy nie zasypiają - działają całą dobę, 7 dni w tygodniu. Ogrzewanie i ciepła woda są dostępne dzięki zaangażowaniu konkretnych ludzi. Dyżurni Inżynierowie Ruchu - Janusz Piotrowski z Elektrociepłowni Gdyńskiej i Robert Gęsicki z Elektrociepłowni Gdańskiej - opowiedzieli nam o swojej pracy.

Dyżurny Inżynier Ruchu - brzmi dość zagadkowo. Czym taki specjalista zajmuje się na co dzień?

Elektrociepłownia, jak wskazuje nazwa, to fabryka, która produkuje energię elektryczną i ciepło. Odbywa się to w sposób ciągły - bez przerwy, codziennie, włącznie z dniami wolnymi. Ta produkcja nie może być wstrzymana, co dla nas oznacza pracę na zmiany. Dyżurny Inżynier Ruchu nadzoruje więc i koordynuje produkcję. Musi zapewnić planową, ekonomiczną i bezawaryjną pracę urządzeń technologicznych, będących w ruchu, ale także koordynuje i uczestniczy w przygotowaniu urządzeń do ruchu po remoncie. Czuwamy więc nad całym procesem technologicznym produkcji ciepła i energii elektrycznej.

W elektrociepłowni powstaje ciepło - co dalej się z nim dzieje?

Zanim, zgodnie z zapotrzebowaniem, trafi do odbiorców, musimy tak zoptymalizować jego produkcję, aby - mając do dyspozycji określone urządzenia - wytworzyć tę potrzebną ilość, pamiętając jednocześnie o obowiązujących normach środowiskowych. Ciepło rozprowadzają później dystrybutorzy: to Okręgowe Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Gdyni i Gdańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Gdańsku.

Skąd wiadomo, ile ciepła należy wyprodukować? To skomplikowana operacja?

Istotna jest pogoda. Dystrybutor ciepła przekazuje nam, jaka powinna być temperatura wyjściowa i musimy tak dostosować pracę urządzeń, aby tę temperaturę uzyskać i utrzymywać. Czasami jest to łatwe, ponieważ pogoda jest stabilna, ale niekiedy robi nam psikusa i w ciągu bardzo krótkiego czasu temperatura zmienia się o kilka stopni. Trzeba wówczas dostosować obciążenie urządzeń, które pracują. Jeżeli jest potrzeba, uruchamiamy tzw. kotły szczytowe, a latem zdarza się, że zapotrzebowanie spada poniżej minimum technicznego - włączamy układy schładzania.

Poznaliśmy proces produkcji ciepła, który jest trochę nieprzewidywalny i zmienny. A co z energią elektryczną?

Tę produkujemy wg planu dobowo-godzinowego. Co to oznacza? Przychodząc do pracy wiemy, ile energii w każdej godzinie musimy wyprodukować. Czasami jednak trzeba awaryjnie wyłączyć jeden z bloków, dostosowując pracę pozostałych dostępnych urządzeń, aby zminimalizować ubytek produkcji energii elektrycznej. Zdarza się i tak, że musimy obniżyć produkcję z powodu znaczącego zwiększenia w krajowym systemie elektroenergetycznym dostępnej energii pochodzącej z farm wiatrowych. Plan produkcji jest zatem dla nas podstawą pracy, ale sytuacja bywa często dynamiczna i wymaga szybkich reakcji.

Każdy, kto brał udział w dniach otwartych, organizowanych co roku przez lokalne elektrociepłownie, wie, że sercem każdego z tych miejsc jest nastawnia…

Nastawnia to centrum dowodzenia elektrociepłowni. Pracują tutaj operatorzy, którzy kontrolują wiele parametrów - moc elektryczną i cieplną bloku, ciśnienie pary, poziomy wody w różnych wymiennikach ciepła, ilość i rozkład powietrza w kotle, emisję spalin. I to jest tylko niewielka część parametrów, które stale trzeba regulować i kontrolować tak, by optymalizować pracę urządzeń energetycznych.

W takim razie nad urządzeniami w elektrociepłowni ktoś wciąż musi czuwać. Czy można to zrobić zdalnie, przy pomocy komputera?

Urządzenia mechaniczne wymagają okresowych przeglądów na miejscu. Naszymi „oczami” są pracownicy, którzy m.in.: kontrolują stan tych urządzeń i instalacji, przygotowują do przełączeń, włączają bądź wyłączają, zgłaszają zauważone usterki. W razie zakłóceń do dyspozycji jest ekipa serwisowa, która dyżuruje całą dobę przez 7 dni w tygodniu. Aby urządzenia pracowały i produkowały ciepło i energię niezbędne jest więc zaangażowanie sztabu ludzi.

No właśnie. Elektrociepłownia to nie tylko obsługa urządzeń produkcyjnych…

Do produkcji energii potrzebne jest paliwo - w naszych elektrociepłowniach jest nim węgiel. Trzeba go dostarczyć, rozładować, podać do zasobników. Potrzebna jest także odpowiednio przygotowana w stacji uzdatniania woda. Także ścieki, które odprowadzamy, muszą osiągnąć parametry określone w normach środowiskowych. Do tego dochodzi cała gospodarka ubocznymi produktami spalania. Elektrofiltry wychwytują niemal w całości pył zawarty w spalinach, który następnie jest magazynowany w zbiornikach retencyjnych. Spod kotłów odbierany jest żużel. Jest też gospodarka gipsem, który powstaje w Instalacji Mokrego Odsiarczania Spalin. Popiół i żużel są wykorzystywane gospodarczo jako surowiec do produkcji m.in. materiałów budowlanych, a gips jako nawóz w rolnictwie. Jest więc czego pilnować.

Najbliższe miesiące i lata to czas inwestycji w elektrociepłowniach PGE Energia Ciepła w Gdańsku i Gdyni. Stopniowo będzie wprowadzane paliwo gazowe. Czy to może rodzić jakieś problemy z produkcją ciepła?

Inwestycje muszą być przeprowadzane tak, by utrzymać stałą produkcję, szczególnie ciepła. Nie możemy sobie pozwolić na przerwy, ponieważ jesteśmy odpowiedzialni za zapewnienie ciepła ponad połowie mieszkańców Trójmiasta. Mamy już doświadczenie - w naszych elektrociepłowniach prowadziliśmy inwestycje, które służyły optymalizacji produkcji i ochronie środowiska. Nadchodzący czas będzie dużym wyzwaniem, ale z pewnością ciepła mieszkańcom nie zabraknie.

Zawód Energetyk to zawód przyszłości. Czy młodzi ludzie interesują się pracą w elektrociepłowni?

Zmiana pokoleniowa, która nas powoli zaczyna dotykać, to kolejne spore wyzwanie. Większość pracowników produkcyjnych w naszych elektrociepłowniach ma przed sobą niedaleką perspektywę przejścia na emeryturę. Zachęcając młodzież do wyboru nauki w szkołach energetycznych, otworzyliśmy się na praktyki zawodowe, uczniowie odbywają u nas staże. Dzisiaj już wiemy, że młodzi energetycy będą mieli szansę uczestniczenia w transformacji technologicznej. Ta praca z pewnością pozwoli im na dalszy rozwój. Jednak w tym zawodzie sama szkoła nie wystarczy - dla młodego pokolenia ważne jest korzystanie z doświadczenia długoletnich pracowników. Model uczeń-mistrz to w energetyce najlepszy sposób na naukę zawodu, przygotowujący szczególnie do działania w sytuacjach awaryjnych.

Dodaj ogłoszenie