Elastyczni do pewnych granic

    Elastyczni do pewnych granic

    Zdjęcie autora materiału

    Dziennik Bałtycki

    W ubiegły poniedziałek opublikowaliśmy rozmowę z gdańskim przedsiębiorcą Maciejem Grabskim, który opowiadał o kulisach nieudanej inwestycji, do jakiej nie doszło na skutek braku porozumienia z władzami Gdańska. Firma Grabskiego miała wybudować centrum biurowe nieopodal hali Olivia. Tereny pod centrum miał otrzymać od miasta, w zamian za wybudowanie i przekazanie 221 mieszkań przeznaczonych dla najemców komunalnych. Grabski twierdzi, że wywiązał się ze swojej części umowy, w przeciwieństwie do urzędników miejskich. Dziś oddajemy głos drugiej stronie konfliktu.
    Z wiceprezydentem Gdańska Wiesławem Bielawskim rozmawia Artur Kiełbasiński

    Gdańsk to nadal "morze możliwości"? Hasło jest aktualne?
    Oczywiście.

    A ja mam wersję "może możliwości uciekają"... Szczególnie gdy patrzę na zamieszanie wokół działki przy Olivii.
    W waszej gazecie kreowany jest obraz Gdańska złego, oszukującego inwestora. To obraz z gruntu nieprawdziwy.


    Ale patrzmy na sprawę realnie - jest umowa przedwstępna w formie aktu notarialnego, odebraliście obiecane mieszkania. A sami wystawiliście inwestora do wiatru.
    Poproszę konkrety.

    Nie przystąpiliście do umowy ostatecznej w wyznaczonym terminie.
    Pan Maciej Grabski musiał wskazać termin, bo wynikało to z umowy. I termin wskazał. Tyle tylko, że termin był wyznaczony na godz. 15, a do 14.45 nie zostały uzgodnione szczegóły umowy. Strony nie były gotowe do jej podpisania. Co mieliśmy podpisać? Listę obecności?

    Najważniejsze postanowienia były już ustalone w umowie przedwstępnej. Chodziło o dogranie szczegółów. Natomiast faktem jest to, że grunt nie został przez miasto przygotowany. Bo działki miały być oddane w użytkowanie wieczyste, a tam stał budynek, którego nie rozebraliście.
    Nieprawda. Proszę spojrzeć, co jest napisane w ogłoszeniu - "opis nieruchomości". A nieruchomość, zgodnie z kodeksem, to grunt i wszystko, co z nim trwale związane. O czym pan Grabski i jego doradcy musieli wiedzieć, jeśli rzeczywiście są fachowcami.
    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo