Ekstraklasa bije rekordy frekwencji

Paweł Stankiewicz
Udostępnij:
Kibice w Polsce chcą oglądać piłkarską ekstraklasę. I to nie w telewizji, a zasiadając na stadionowych trybunach. Bilans przedstawiony przez Ekstraklasę SA jasno wskazuje, że frekwencja w tym sezonie jest rekordowa i znacznie przewyższa tę z poprzednich rozgrywek. W samej rundzie jesiennej frekwencja na polskich stadionach piłkarskich wzrosła o 68 procent.

W całym poprzednim sezonie mecze ekstraklasy z trybun w sumie obejrzało 1 183 156 widzów. To daje średnią na mecz 5020. A już w tych rozgrywkach stadiony piłkarskie w polskiej ekstraklasie odwiedziło 1 414 414 widzów. Do zakończenia sezonu zostało jeszcze dziewięć kolejek, tymczasem liczba widzów odwiedzających obiekty w Polsce już jest lepsza niż w poprzednim sezonie. Na ten moment średnia na mecz wynosi 8419 widzów, co na pewno jest powodem do zadowolenia. Rekord padł w minionej kolejce ligowej, w której osiem meczów w sumie obejrzało 90 650 widzów.

Na pewno wpływ na te zmiany mają powstające nowoczesne i coraz większe stadiony. Tak jest w przypadku Lecha Poznań, Legii Warszawa, Wisły Kraków czy Cracovii, a od wiosny także Arki Gdynia. Na tych obiektach może zasiąść więcej widzów niż to miało miejsce w poprzednich latach, a - co niezmiernie ważne - oglądanie widowisk piłkarskich odbywa się w bardziej komfortowych warunkach.
Oczywiście można mówić, że w poprzednim sezonie remontowane były stadiony Wisły i Cracovii, a te zespoły rozgrywały swoje mecze w Sosnowcu i na stadionie Hutnika w Krakowie, a jesienią Lech grał we Wronkach. To z pewnością miało wpływ na niższą frekwencję. Jednak w bieżących rozgrywkach chociażby Arka jesienią grała na Narodowym Stadionie Rugby, gdzie mecze mogło oglądać tylko trzy tysiące widzów. Od rundy wiosennej żółto-niebiescy rozgrywają już spotkania ligowe na nowo wybudowanym obiekcie i od razu na meczu z Lechem Poznań było ponad dziesięć tysięcy widzów, a na spotkaniu z Zagłębiem Lubin ponad siedem tysięcy.

W przyszłym sezonie sytuacja powinna się jeszcze poprawić, bo na stadionie Legii oddana zostanie do użytku czwarta i ostatnia trybuna, a Lechia Gdańsk przeniesie się na stadion PGE Arena Gdańsk. Mecz tych zespołów będzie mogło oglądać więcej widzów i to z pewnością wpłynie na wzrost frekwencji. I nie ma się co sugerować, że w tym sezonie na stadion przy ul. Traugutta w Gdańsku przychodzi przeważnie nieco ponad sześć tysięcy kibiców. Owszem, jest to jakiś powód do niepokoju, ale jeszcze lepsza drużyna pod względem sportowym, sprowadzenie prawdziwej gwiazdy do drużyny, co już od dawna zapowiadają włodarze Lechii, a także nowy i piękny obiekt powinny się przyczynić do znacznego wzrostu frekwencji na meczach z udziałem biało-zielonych od nowego sezonu ligowego.

- Będą mecze, gdzie, moim zdaniem, stadion zapełni się w całości. Będą również takie, że jak przyjdzie 25 tysięcy to będziemy zadowoleni. Średnia 25-30 tysięcy byłaby bardzo dobra. Ja wiem, że niektórzy mają obawy, bo stadion przy Traugutta nie wypełniał się zawsze w całości. Jednak przykład klubów, które wchodzą na nowe obiekty, przeczy temu. Legia grała tak sobie, Cracovia dołowała, a widzów nie brakowało. W Kielcach frekwencja się podwoiła na nowym obiekcie. Przy Traugutta od kilku lat służby miejskie robiły, co mogły, stadion został gruntownie zmodernizowany, ale nie da się ukryć, że rozwiązania infrastrukturalne to 1937 rok. Większość obiektu bez dachu, zimno przy minusowych temperaturach, padający deszcz na głowę. Ludzie chcą widowisk, emocji i radości, ale w dobrych warunkach do oglądania - tłumaczył jakiś czas temu Maciej Turnowiecki, prezes gdańskiego klubu, zachowując spokój w kwestii frekwencji przed przenosinami piłkarzy Lechii na nowy stadion.

Niepokoi jednak spadek frekwencji na stadionie przy ul. Traugutta w Gdańsku. W poprzednim sezonie mecze biało-zielonych średnio oglądało 8,8 tys. widzów, a po 21 kolejkach obecnych rozgrywek ta średnia wynosi 7072 widzów. I choć Lechia ma już za sobą mecz z Arką, który zawsze podnosi frekwencję, to do Gdańska przyjadą jeszcze drużyny Wisły Kraków, Legii Warszawa i Lecha Poznań.
W ubiegłorocznym rankingu pod względem frekwencji Lechia była trzecia. Teraz zajmuje miejsce dziesiąte. Arka w poprzednim sezonie była dziewiąta, ze średnią 4,8 tys. widzów. W bieżących rozgrywkach ma średnią 4422 kibiców na mecz. W tej klasyfikacji przodują w tym sezonie kluby z dużymi obiektami. Największą frekwencją może poszczycić się Lech Poznań - 18 464, następna jest Legia Warszawa - 18 037, a trzecia Wisła Kraków - 13 844.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie