Eksperci ostro o Arce

Piotr Wiśniewski
W niedzielę arkowcy przegrali 0:3 w Nowym Sączu z tamtejszą Sandecją
W niedzielę arkowcy przegrali 0:3 w Nowym Sączu z tamtejszą Sandecją D. Gdesz
Udostępnij:
Z pewnością nie tak wyobrażali sobie ligową inaugurację sezonu sympatycy Arki Gdynia. Gdynianie w trzech meczach nie odnieśli jeszcze zwycięstwa. Podopieczni Petra Nemca zremisowali z Wartą Poznań i Piastem Gliwice, a w ubiegłą niedzielę ponieśli dotkliwą porażkę 0:3 w Nowym Sączu.

Biorąc pod uwagę aspiracje gdyńskiego klubu, wynik ten należy traktować jako spory zawód. Zresztą takie są odczucia kibiców i wielu ekspertów. Czy mecz z Sandecją pokazał, w jakim miejscu są w tej chwili gdynianie?

- Chyba nikt nie spodziewał się tak słabego startu Arki w tym sezonie, zwłaszcza że dwa pierwsze mecze gdynianie rozegrali na własnym stadionie - mówi Janusz Kupcewicz, były piłkarz gdyńskiego klubu, jedna z ikon żółto-niebieskich. - Obawiałem się trudnego meczu w Nowym Sączu. Gospodarze przystąpili do tego spotkania podwójnie zmobilizowani. W poprzedniej kolejce przegrali bowiem u siebie z Wisłą Płock i chcieli zrehabilitować się za ten nieudany występ.

Jednak, jak przyznaje Kupcewicz, problem Arki nie bierze się ze sportowych umiejętności. Wina za taki stan rzeczy, jego zdaniem, leży po stronie działaczy, którzy nie wyciągają wniosków z wcześniejszych błędów.


- Mając wysokie budżety jak na warunki ekstraklasy i I ligi, gdynianie swoją grą rozczarowują - przyznaje Janusz Kupcewicz. - Co sezon wymienia się niemal całą kadrę i zastępuje się ją nowym zastępem piłkarzy. Dla mnie to niezrozumiałe, dlaczego Arka nie ma szkieletu drużyny. Przecież piłka nożna to sport drużynowy, zespół musi mieć swoje podstawy. Budowa zespołu wymaga czasu. Przez te pięć lat pieniądze są w łatwy sposób roztrwaniane. Nie ma to przełożenia na jakość poszczególnych zawodników.


Czy więc nieudany mecz Arki w Nowym Sączu brutalnie zweryfikował ambitne plany gdynian? - Pójdźmy dalszym torem - kontynuuje legenda gdyńskiego klubu. - Arka wchodzi do ekstraklasy. I co dalej? Znów kompletowanie kadry i mówienie, że zespół jest w budowie. 
Kupcewicz stanowczo zaznacza: - Z tego co mi wiadomo, Arka jest klubem wypłacalnym, na pieniądze piłkarze nie mogą narzekać. Problem tkwi więc zupełnie gdzie indziej.

Podobnym tropem poszedł Bogusław Kaczmarek, który posuwa się do radykalnych stwierdzeń.

- Przede wszystkim w pierś powinny uderzyć się osoby odpowiedzialne za zarządzanie klubem - mówi znany w Polsce trener. - Ci ludzie działający w takim klubie jak Arka muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego gdynianie spadli z ekstraklasy. Proszę to napisać, co mówię. Z pełną odpowiedzialnością. Spadek Arki w poprzednim sezonie to wynik wyjątkowej nieudolności działaczy, którzy popełnili wiele błędów w zarządzaniu klubem.

Najmniej winnym obecnej sytuacji jest Petr Nemec. Przychodząc do Gdyni, chciał zbudować zespół, który zdoła awansować do ekstraklasy. Zaryzykował. Liczył się z tym, że może być bardzo ciężko. Jednak z ocenami wstrzymamy się, gdyż są to dopiero jego początki pracy w Gdyni. Sam zresztą powtarzał, że mądrzejsi będziemy po kilku rozegranych kolejkach. Po trzech możemy wiedzieć tyle... co nic.


- Nie chciałbym wróżyć z fusów i zgadywać, czy Arka awansuje do ekstraklasy - wyjaśnia popularny "Bobo". - Na temat trenera Nemca wiem mało. Osobiście go nie znam. Słyszałem głosy, że to "porządny chłop", lubiący ciężką pracę. W Gdyni postanowił zaufać zawodnikom, których zna z Floty. Przerwa między rozgrywkami była zbyt krótka, aby móc zbudować zespół - dodaje Kaczmarek. - Nawet jeśli pozyska się dobrych zawodników, to potrzeba czasu, aby odpowiednio wkomponowali się w nową drużynę. Obecna sytuacja to nie stan faktyczny na dziś, tylko ciągłość z lat poprzednich.

Na koniec zaś Kaczmarek puentuje: - Nie chcę być jednak źle odebrany. Do Arki mam bardzo duży sentyment, chciałem pracować w tym klubie. Zawsze dobrze życzyłem i życzę Arce. Mam nadzieję, że uda jej się powrócić do ekstraklasy - zaznacza Bogusław Kaczmarek. - Na koniec zaś dodam, że ja, jak i wielu ludzi dziwimy się, że pan Ryszard Krauze, osoba z takimi sukcesami w sporcie, firmuje swoim nazwiskiem niekompetencje i nieudolność ludzi działających w Arce.

W następnej kolejce Arka jedzie do Niecieczy. Zagra z Termalicą, która w trzech meczach zgromadziła siedem "oczek". Gdynianie nie mogą jednak znów stracić punktów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

k
kaka
kto zaplaci ze z arki to juz sie nie smieja tylko jest wielkie buchachachachaa
S
SŁO
Niech pan sie spodziewa pozwu z zarzadu Arki i od wlasnieciela Rycha. ALe nie ma sie co martwic, My jako Arka mamy tak zarabistych prawnikow ze przegrywamy wszystkie procesy. Tragedia
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie