reklama

Egzamin z grypy

Dorota AbramowiczZaktualizowano 
Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Kolejne kraje przystępują - jeden po drugim - do bardzo ważnego egzaminu. Od jego zdania zależy przede wszystkim życie wielu ludzi. A ponadto - poczucie bezpieczeństwa, zaufanie do władzy.

Stres egzaminacyjny został wywołany przez maleńki wirus grypy. Nieważne, czy jest to grypa ludzka, świńska, czy ptasia. Ważne, jak sobie z nią poradzimy!

Wchodząc na stronę www.google.org/flutrends/intl/pl/ możemy na bieżąco obserwować tendencje aktywności wirusa na świecie. Mapa pokazuje wysoką aktywność wirusa na Ukrainie, w Rosji, w Bułgarii. O Ukrainie, Bułgarii, a wcześniej o Meksyku donosiły wszystkie światowe media.

Media donosiły o przypadkach śmiertelnych, pokazywały spanikowanych ludzi z maskami na twarzach. Tymczasem jeszcze poważniejsza, bo "intensywna" aktywność panuje w Norwegii, Japonii i Kanadzie. Tylko, że stamtąd nie docierają do świata dramatyczne przekazy.

Wirus jest taki sam. Tylko system opieki zdrowotnej, kondycja i stan higieny społeczeństwa są nieco inne. Wirus, a konkretnie powikłania pogrypowe zabijają częściej ludzi słabszych, niedożywionych. Zabija także brak leków i sprzętu medycznego. Ukraina błaga o respiratory, bez których chorzy z zapaleniem płuc na oddziałach intensywnej terapii mogą zginąć. Potrzebuje leków i maseczek.

Dziś Polska znajduje się w grupie krajów o niskiej aktywności wirusa grypy. Przed nami egzamin na wagę życia.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie