E-dziennik w Chojnicach jest bezpłatny. Szkoła musi oddać...

    E-dziennik w Chojnicach jest bezpłatny. Szkoła musi oddać rodzicom pieniądze

    Beata Gliwka

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Wydatki związane z prowadzeniem dzienników elektronicznych finansuje w całości samorząd, a pieniądze na ten cel muszą zostać zagwarantowane w planie

    Wydatki związane z prowadzeniem dzienników elektronicznych finansuje w całości samorząd, a pieniądze na ten cel muszą zostać zagwarantowane w planie finansowym szkoły. ©A.Arent/archiwum DB

    Nie ma podstaw prawnych do pobierania od rodziców opłat za prowadzenie w szkole dziennika elektronicznego.
    Wydatki związane z prowadzeniem dzienników elektronicznych finansuje w całości samorząd, a pieniądze na ten cel muszą zostać zagwarantowane w planie

    Wydatki związane z prowadzeniem dzienników elektronicznych finansuje w całości samorząd, a pieniądze na ten cel muszą zostać zagwarantowane w planie finansowym szkoły. ©A.Arent/archiwum DB

    Szkoła w Chojnicach musi zwrócić rodzicom pieniądze, jakie ci wpłacili za korzystanie z dziennika elektronicznego. Taką decyzję podjęły władze miasta. Opłaty - w sumie blisko 10 tys. zł - mają być zwracane podczas najbliższych spotkań z rodzicami. Korzystanie z e-dziennika jeszcze w tym tygodniu ma się stać bezpłatne.

    To efekt wrzawy po skardze jednego z rodziców. Jak się szybko okazało - zasadnej. Już w połowie ubiegłego roku urzędnicy MEN, w odpowiedzi na interpelację poselską, stwierdzili, że nie ma podstaw prawnych do pobierania od rodziców opłat za prowadzenie w szkole dziennika elektronicznego.

    - Wydatki związane z prowadzeniem dzienników elektronicznych finansuje w całości samorząd, a pieniądze na ten cel muszą zostać zagwarantowane w planie finansowym szkoły - przypomina Krzysztof Kurszewski z kuratorium oświaty w Gdańsku. - Ewentualne opłaty mogą dotyczyć jedynie dodatkowych usług elektronicznych - powiadomień SMS czy cyklicznych raportów.

    Tymczasem w Zespole Szkół nr 7 w Chojnicach rodzice płacili za internetowy dostęp do ocen i frekwencji dzieci. Kwoty 20 zł od ucznia rocznie (30 zł za więcej niż jedno dziecko) wpłaciło 70 proc. rodziców. Pieniądze trafiały do firmy oferującej usługę. Szkoła będzie musiała je zwrócić ze swoich środków.

    Wiesława Gerke, dyrektor zespołu szkół zamierza podporządkować się decyzji burmistrza, jednak podtrzymuje wcześniejszą opinię na temat korzystania z e-dziennika.

    - Udostępnialiśmy wszelkie dane dotyczące dziecka, jego ocen, uwag, frekwencji - w szkole, bo to nasz obowiązek. Ale e-dziennik, dający możliwość sprawdzenia ocen czy frekwencji przez internet, jest dodatkową funkcją i usługą elektroniczną, nie edukacyjną - mówi.

    Choć to o szkole w Chojnicach zrobiło się głośno, jest to tylko jedna z wielu placówek, gdzie rodzice płacili za pełen dostęp do e-dziennika. Podobnie jest np. w Nowej Cerkwi czy pobliskiej Tucholi.

    Co ciekawe, stanowisko dyrektorów szkół, gdzie wprowadzono opłaty dla rodziców, jest identyczne z tym, jakie znaleźliśmy na stronie na stronie firmy Librus (świadczącej usługi m.in. w Chojnicach i Nowej Cerkwi): "Podstawowym celem dziennika elektronicznego nie jest udostępnianie danych za pomocą sieci Internet czy wysyłanie wiadomości SMS do rodziców i uczniów. Żaden akt prawny nie nakłada (...) obowiązku, aby takie dane udostępniać poza placówką szkolną (np. przez Internet) i nie jest to w Polsce elementem bezpłatnej edukacji".

    W takim e-dzienniku rodzic bezpłatnie może obejrzeć plan lekcji i szkolne ogłoszenia - czyli to, co może też sprawdzić na szkolnej stronie internetowej. Za to, co interesuje go najbardziej - oceny i frekwencja dziecka - musi zapłacić. Tymczasem jest wiele innych firm, gdzie ta usługa jest nieodpłatna.
    b.gliwka@prasa.gda.pl

    Treści, za które warto zapłacić!
    REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


    Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dyrdymaly

    Rodzic (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Dziennik był i jest bezpłatny, czy był papierowy czy elektroniczny nie ma znaczenia. Niech rodzić ruszy d......ę i pójdzie do szkoły to wszystkiego się dowie nikt nikogo nie zmuszał do płaceni ZA...rozwiń całość

    Dziennik był i jest bezpłatny, czy był papierowy czy elektroniczny nie ma znaczenia. Niech rodzić ruszy d......ę i pójdzie do szkoły to wszystkiego się dowie nikt nikogo nie zmuszał do płaceni ZA DZIENNIK , to usługa dla leniwych rodziców co nie chce im się iść do szkoły, i z domku chcą kożystać to niech płacą. Kurator nie ma zielonego pojęcia co mówi.
    Powtarzam ===DZIENNIK BYŁ I JEST BEZPŁATNY===== a jak rodzić nie wykupi sobie dostępu to zapraszam do szkoły, i wychowawca udostępni wszelkie dane o ocenach. Nic się nie zmieniło czy papierowy czy elektroniczny dostęp do dziennika jest był i będzie a dziennikarze pieprzą głupoty i nie mają pojęcia. Dyrektor też cinki bolo nie poprosił o autoryzację.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bytów rządzi...

    Zgłoś naruszenie treści

    W Bytowie i tak pobierają 20 zł za dziennik i nikt im nic nie zrobi. Dodatkowo straszą dziecko, że jak nie zapłaci ubezpieczenia PZU to w razie wypadku karetka do niego nie przyjedzie. Wyjaśnię...rozwiń całość

    W Bytowie i tak pobierają 20 zł za dziennik i nikt im nic nie zrobi. Dodatkowo straszą dziecko, że jak nie zapłaci ubezpieczenia PZU to w razie wypadku karetka do niego nie przyjedzie. Wyjaśnię więc nauczycielom, że ubezpieczenie PZU a zdrowotne to dwa różne ubezpieczenia. PZU jest to ubezpieczenie na życie, a karetka musi przyjechać. Tutaj wszystko wolno w tym mieście.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Hmm

    Zgłoś naruszenie treści

    W Bytowie i tak pobierają 20 zł za dziennik i nikt im nic nie zrobi. Dodatkowo straszą dziecko, że jak nie zapłaci ubezpieczenia PZU to w razie wypadku karetka do niego nie przyjedzie. Wyjaśnię...rozwiń całość

    W Bytowie i tak pobierają 20 zł za dziennik i nikt im nic nie zrobi. Dodatkowo straszą dziecko, że jak nie zapłaci ubezpieczenia PZU to w razie wypadku karetka do niego nie przyjedzie. Wyjaśnię więc nauczycielom, że ubezpieczenie PZU a zdrowotne to dwa różne ubezpieczenia. PZU jest to ubezpieczenie na życie, a karetka musi przyjechać. Tutaj wszystko wolno w tym mieście.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Librus!!!

    Konkurencja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Nieładnie, nieładnie :D

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo