We wtorek, 17 lipca mieszkańcy gdańskiej dzielnicy VII Dwór byli świadkami niecodziennego zjawiska. Locha wraz z gromadką małych warchlaków zatrzymała się w niedalekiej odległości od ulicy. Obecnie po zwierzętach nie ma już śladu. Na zdarzenie zareagowała również Spółdzielnia Mieszkaniowa.

W tej chwili miejsce, w którym leżały dziki, zostało obsypane specjalnym nawozem odstraszającym. Teren osiedla jest duży i nie jesteśmy w stanie obsypać całości, ani ogrodzić przestrzeni. Trzy lata temu zmodernizowaliśmy i zamknęliśmy też wszystkie wiaty śmietnikowe.

- poinformowała Joanna Antolak, Prezes Zarządu Spółdzielni VII Dwór.

Zabudowa mieszkaniowa przy ul. Chełmońskiego, Rodakowskiego i Michałowskiego bezpośrednio graniczy ze ścianą Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Nic więc dziwnego, że leśne zwierzęta niekiedy zapuszczają się na tereny miejskie. Mieszkańcy przyznają, że niegdyś dziki wychodziły jedynie zimą, a teraz można je spotkać właściwie o każdej porze roku.

- Ryją trawniki i skarpy. Widać w wielu miejscach, że dziki podchodzą i szukają tu jedzenia. Nie wydaje mi się, że jest to kwestia dokarmiania. Dzik przyjdzie tam gdzie np. opadają owoce z drzew - powiedziała Pani Anna, zamieszkująca blok na skraju.

Mieszkańcy osiedla dzielą się na tych, którzy sporadycznie dokarmiają zwierzęta wyrzucając jedzenie ze swoich balkonów, oraz na przeciwników takiego zachowania. Część osób obawia się wręcz, że napotka wielkiego "intruza" po wyjściu z domu.

Dziki coraz częściej podchodzą pod naszą zabudowę. Raz nawet musiałam przed nimi uciekać i tylko dzięki otwartej furtce udało mi się uniknąć ataku. Nie wiem dla czego mnie gonił, ale coraz częściej można u nas spotkać te wielkie zwierzęta

- przyznała Pani Eugenia, mieszkanka osiedla.

Przedstawiciele spółdzielni podkreślają, że nie jest możliwe ogrodzenie osiedla, dlatego najważniejsze, aby mieszkańcy przestali dokarmiać zwierzęta. Spółdzielnia wywiesza także ulotki ostrzegające przed takim zachowaniem.

- Jesteśmy w stałym kontakcie z Nadleśnictwem Gdańsk i Wydziałem Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta i podejmujemy kroki, aby pozbyć się dzików. Jednak bardzo ważne jest, aby sami mieszkańcy przestali dokarmiać zwierzęta - powiedziała Joanna Antolak, Prezes Zarządu Spółdzielni VII Dwór.

POLECAMY NA STREFIE AGRO: