Dzień otwarty to dzień, na który czekaliśmy

Jarosław Popek
Jarosław Popek
Jarosław Popek
Już w sobotę wszyscy ci, którzy kibicowali budowie stadionu w Gdańsku spotkają się na gotowym obiekcie. Jak to gotowym? - zapytają krytykanci. - Przecież policja nadal ma wątpliwości, czy na tym obiekcie da się rozgrywać mecze piłkarskie!

To prawda. Pewne sprawy są jeszcze do załatwienia, jak na przykład skonfigurowanie monitoringu. Jednak moim zdaniem to błahostka, choć z drugiej strony dobrze, że jako Polacy mamy coraz większe wymagania. Kilka lat temu bowiem nikt by się nie zająknął o tym, że na jakimkolwiek stadionie jest w ogóle potrzebny jakiś tam monitoring. Dziś, ku chwale decydentów, to obowiązkowy standard.
Krytykantów jednak nie słuchajmy. Mam nadzieję, że w sobotę wszyscy będą olśnieni rozmachem nowego symbolu Gdańska. Mam nadzieję także, że uda się dojechać bez problemów, nie będzie dochodziło do gorszących scen na parkingach, czyli - krótko - będzie przyjemnie i piknikowo.

Gdańsk: W sobotę dzień otwarty PGE Areny

Gorzej może być jednak później. Bo przecież komunikacja na stadion jest nadal w powijakach. Nadal budowane są drogi dojazdowe, które mają służyć wszystkim kibicom podczas Euro 2012. Do tego czasu jednak na PGE Arenie w Gdańsku będzie się odbywało sporo imprez. Na przykład mecze gdańskiej Lechii, które, mam ogromną nadzieję, będą przyciągać już teraz tłumy kibiców. A dojazd będzie prowizoryczny. Dlatego też apeluję do urzędników odpowiedzialnych za transport, by ci dołożyli wszelkich starań, aby nie powtarzały się sytuacje spod hali ERGO Arena, gdzie ciężko się i poruszać, i zaparkować samochód.

Po sobotnim pikniku pozostanie jeszcze ponad tydzień. Ten czas musi być poświęcony na ciężką pracę, by 14 sierpnia móc pokazać żyjący piłką nożną stadion w telewizjach - pewnie nie tylko polskich, ale pewnie z całego świata.

Bo przecież gdański stadion jest pierwszym w Polsce, który został specjalnie na Euro 2012 zbudowany od podstaw. We Wrocławiu prace trwają nadal, o kłopotach Warszawy nie wspominając. Poznański stadion, co warto przypomnieć, jest jedynie odnowiony, a i tak błędy budowlane powodują, że sporo rzeczy w stolicy Wielkopolski jest do poprawki.

Gdy PGE Arena ożyje, będziemy mogli własnym doświadczeniem sprawdzić, czy jeszcze coś przed mistrzostwami byłoby ewentualnie do poprawki. Bo przecież po to termin zakończenia budowy został określony na rok wcześniej, by właśnie ewentualne poprawki wprowadzić. I mam nadzieję, że głosy użytkowników stadionu będą brane pod uwagę. Na mistrzostwach bowiem wszystko musi być zapięte na ostatni guzik. Szkoda byłoby, gdybyśmy mając tak wspaniały obiekt, wstydzili się za jakieś drobnostki.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krytyk

czyżby pan to zapomniał? Teraz są, ale to po prostu krytycy, którzy mają odwagę zapytać o racjonalność
tej inwestycji, w szczególności jak długo i ile gdańszczanie będą musieli za to "cacko" płacić.
Red. Popek używający PRL-owskiego języka i takiegoż sposobu myślenia wołą: "Krytykantów jednak nie słuchajmy". No cóż w Dz. Bałtyckim zachowały się PRL-owskie pozostałości.

Dodaj ogłoszenie