Dzielnice Gdańska pogrążone w smrodzie oleju opałowego. Mieszkańcy Letnicy, Nowego Portu i Brzeźna proszą o pomoc. WIOŚ prowadzi kontrolę

Ewelina Oleksy
Mieszkańcy Brzeźna, Letnicy i Nowego Portu narzekają od pewnego czasu na duszący fetor. Podobne sygnały docierają także m.in. z Brzeźna czy nawet Wrzeszcza i Przymorza
Mieszkańcy Brzeźna, Letnicy i Nowego Portu narzekają od pewnego czasu na duszący fetor. Podobne sygnały docierają także m.in. z Brzeźna czy nawet Wrzeszcza i Przymorza Karolina Misztal
Udostępnij:
Ciężki, duszący i oleisty smród paliwa uprzykrza życie mieszkańcom Letnicy, Brzeźna i Nowego Portu, którzy nie kryją, że tracą już cierpliwość i domagają się rozwiązania „śmierdzącego” problemu. Okazało się, że winę za to ponosi firma Siarkopol, a smród pochodzi z mazutu, czyli ciężkiego oleju opałowego, który na terenie zakładu jest przeładowywany. WIOŚ prowadzi już kontrolę.

Jak mówią mieszkańcy, najczęściej i najintensywniej specyficzny odór czuć wieczorami, w nocy i w weekendy - tak jak w Letnicy w ostatnią sobotę wieczorem i w niedzielę rano. Zdarza się, że zapach wdziera się do mieszkań przez otwory wentylacyjne. Podobne sygnały o uciążliwościach odorowych docierają także m.in. z Brzeźna czy nawet Wrzeszcza i Przymorza.

Kontrola WIOŚ

Zaniepokojeni o swoje zdrowie mieszkańcy zgłaszali już sprawę do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku, zarządzania kryzysowego miasta i wojewody. Informowali też urzędników odpowiedzialnych za środowisko w gdańskim magistracie. Zdaniem naszych rozmówców, zdarzało się, że problem był lekceważony przez urzędników.

- Zdarza się, że zapach jest tak intensywny, że wywołuje mdłości, po dłuższym czasie występuje ból głowy. Gdy zadzwoniłem do miejskiego sztabu kryzysowego i powiedziałem, że dziecko mi od tego zapachu wymiotuje, usłyszałem, że „jak przeładunki się skończą, to przestanie śmierdzieć”! - mówi Krzysztof Mystkowski, trójmiejski fotoreporter i mieszkaniec Letnicy. - Dowiedziałem się, że przeładunek mazutu ma potrwać do końca marca, co do tego czasu mają zrobić mieszkające tu rodziny? Nie wiemy, czy opary, które wdychamy, są rakotwórcze, a przecież tu żyją małe dzieci!

Przeładunek mazutu ma potrwać do końca marca, co do tego czasu mają zrobić mieszkające tu rodziny? Nie wiemy, czy opary, które wdychamy, są rakotwórcze, a przecież tu żyją małe dzieci!

Spotkanie z władzami Siarkopolu

W poniedziałek 19.03.2018 zorganizowano w Nowym Porcie spotkanie z władzami Siarkopolu. Podczas niego prezes firmy Tomasz Zakrzewski przyznał, że źródłem problemu jest mazut. Nie potrafił jednak powiedzieć, dlaczego ostatnie dwie partie dają się tak we znaki. Stwierdził, że prawdopodobnie chodzi o źródło pochodzenia ropy, która może mieć specyficzne domieszki.

Władze Siarkopolu przyznały też, że nikt nie bada składu chemicznego transportów mazutu. Przekonywano jednak, powołując się na karty ze specyfikacją produktu, że odór nie jest szkodliwy dla zdrowia. Zakrzewski zapewniał też, że zrobi wszystko, by kolejne partie mazutu nie były już tak uciążliwe zapachowo. Co konkretnie? Nie wiadomo.

Co na to Wydział Środowiska Urzędu Miejskiego?

Urzędnicy Wydziału Środowiska Urzędu Miejskiego znają sprawę. Ale - jak mówią - nie oni są stroną w sprawie. - Docierały do nas ostatnio liczne sygnały - mówi Joanna Kubik z gdańskiego magistratu. - Ale za każdym razem wnioskodawca informowany jest, że organem kontrolnym w zakresie ochrony środowiska w przedmiotowym zakresie jest Pomorski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, którego przedstawiciele dysponują zarówno sprzętem badawczo-pomiarowym, jak i są wyposażeni w inne instrumenty, w tym administracyjne, pozwalające na skuteczne działanie.

Kubik dodaje, że miasto zwróciło się do WIOŚ z prośbą o podjęcie kontroli w firmach eksploatujących instalacje do przesyłu i przeładunku paliw, których lokalizacja odpowiada miejscom, zgłaszanym jako źródła emisji węglowodorów.

Jak informuje WIOŚ, zgłoszenia o uciążliwym odorze od mieszkańców Nowego Portu i Letnicy zaczęły wpływać od początku marca. - Kontrolę w Siarkopolu rozpoczęliśmy 12 marca - mówi Edyta Witka-Jeżewska, pomorski wojewódzki inspektor ochrony środowiska. - W zależności od jej wyników możemy nałożyć mandat na podmiot odpowiedzialny, wydać zarządzenia pokontrolne oraz wnioskować do marszałka województwa - jako kompetentnego organu - aby nałożył dodatkowe obowiązki na zakład.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

g
g.pomorski
@gość2 Na prawdę? Nowy Port istnieje przecież od przełomu XVIII i XIX w.
G
Głos
To chyba nie tylko problem mieszkających tam ludzi, w okolicy pracuje codziennie tysiące ludzi (ich rakotwórcze opary nie trują?) Poza tym to nie jest też tylko problem tej części miasta, bo jak zawieje wiatr z innej strony, to opary zatruwają również Młode Miasto, Śródmieście czy Wyspę Sobieszewską.
K
Krol KiK
Znajac Adamowicza to mieszkancom Nowego Portu jeszcze oplate klimatyczna nalozy: za powietrze jak z samiuskiego Slaska.
M
M.
Przeładowywał tak ale truł mieszkańców to chyba nie.
M
Mieszkaniec
Siarkopol to od lat wrzód Gdańska, wszystko się zmienia a ta firma jak była trucicielem tak jest do tej pory!
g
gość2
Od tego jest port, żeby przeładowywał takie, albo gorsze produkty. Historycznie, nikt nie budował w przeszłości osiedli mieszkaniowych w takich miejscach.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie