Dwugłos trenerski po wielkich derbach Trójmiasta. Piotr Stokowiec: Sami podaliśmy Arce tlen

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk.
Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk. Przemyslaw Swiderski
Po zremisowanych 2:2 (0:0), wielkich derbach Trójmiasta, duży niedosyt czuł trener Lechii Gdańsk Piotr Stokowiec. Z kolei szkoleniowiec gdyńskiej Arki Aleksandar Rogić był zadowolony, że jego drużynie udało się podnieść mentalnie po dwóch straconych bramkach i wyrównać.

Piotr Stokowiec, szkoleniowiec biało-zielonych, ocenił, że mecz toczył się w nerwowej atmosferze. Jego zdaniem w poczynaniach obu drużyn było zbyt mało płynności.

- Opanowaliśmy jednak tą sytuację i strzeliliśmy dwie bramki po fajnych akcjach - powiedział Piotr Stokowiec. - Wydawało się, że wszystko mamy w swoich rękach. Można jednak powiedzieć, że na własne życzenie "zepsuliśmy" ten wynik. Tak doświadczona drużyna, z aspiracjami, powinna bardziej dojrzale się zachowywać w wielu sytuacjach, choćby w tej, gdy była minuta do końca i "wyjeżdżaliśmy" w przewadze liczebnej. Szkoda, bo trzy punkty były na wyciągnięcie ręki. Mam po tym meczu sporo materiału do analizy.

Piotr Stokowiec uważa, że wielkie derby Trójmiasta były ciekawym widowiskiem dla kibiców. W jego opinii mecz był emocjonujący. Trener Lechii dodał jednak, że w takich okolicznościach, czyli stracie przez jego zespół drugiej bramki już w doliczonym czasie gry, dwa punkty Lechii uciekły.

- Gra nie była płynna, ale przypuszczałem, że ten mecz tak może wyglądać - mówi Piotr Stokowiec. - Na własne życzenie podłączyliśmy Arkę do tlenu poprzez ogromną nonszalancję. Gospodarze dzięki temu zyskali pewność siebie i nabrali animuszu. Bramka na 2:1 dodała Arce skrzydeł. My niepotrzebnie zaczęliśmy grać nerwowo. Indywidualne błędy utrudniły nam ten mecz. Gratuluję Arce punktu, bo w końcówce spotkania mocno na niego zapracowała. Wracamy do Gdańska z wielkim niedosytem i musimy przełknąć gorzką pigułkę. Czuję złość, ale chcę ją przekuć w punkty w kolejnych meczach. Sezon jest jeszcze w początkowej fazie, a przed nami dużo pracy.

Aleksandar Rogić, trener żółto-niebieskich, stwierdził z kolei, że derby wyglądały dokładnie tak, jak się tego spodziewał. Były emocje, huśtawka nastrojów i dobre widowisko.

- Cieszyła mnie atmosfera dzisiejszego spotkania - powiedział Aleksandar Rogić. - Moi zawodnicy dali z siebie to, co najlepsze. Chciałbym im pogratulować tego spotkania. Docenić należy jednak także Lechię, która jest bardzo dobrą drużyną i była wymagającym przeciwnikiem.

Serbskiego szkoleniowca Arki bardzo cieszy fakt, że żółto-niebieskim udało się odrobić dwie bramki straty. Jak zauważył, w tym sezonie prowadzeni przez niego obecnie piłkarze mieli w kilku innych meczach wielkie problemy z podjęciem walki, nawet, kiedy przegrywali 0:1.

- Wychodzimy z tego spotkania z większą ilością pozytywnych emocji, niż negatywnych - powiedział Aleksandar Rogić. - Kiedy przeprowadzałem analizę poprzednich spotkań Arki, jednym z głównych problemów była sfera mentalna. Po stracie nawet jednej bramki morale zespołu spadało na tyle, że nie udawało się "wrócić" do meczu. W piłce nożnej nie jest to akceptowalne. Nie można się poddawać i trzeba zawsze walczyć do końca.

Ekstraklasa: Legia zdobędzie mistrzostwo w Poznaniu?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Panie Piotrze juz wcześniej pisałem czemu pan robi zmiany defensywne ?z legia gralilismy cały czas do przodu i to oni mieli problem

G
Gość

Błędy w myśleniu nie rodzą się tak od razu, popełnia je pan jako trener robiąc zmiany na grę defensywną i obronę wyniku, bałagan w grze był jak w wielu meczach, bierze się z brakach w myśleniu tych samych piłkarzy co zawsze a oni grają , czy taki Udovicić potrafi wyciągać wnioski a nie tylko on, wystarczy zobaczyć ostatni kwadrans meczu.

Dodaj ogłoszenie