Dworek w Rusocinie? Czy gmina odzyska majątek? Trwa postępowanie w sądzie

Agata Cymanowska
Katarzyna i Marcin P. przejęli kompleks od gminy w użytkowanie wieczyste na 99 lat w drodze przetargu (z kupnem położonych tam urządzeń i budynków) w połowie 2012 r.
Katarzyna i Marcin P. przejęli kompleks od gminy w użytkowanie wieczyste na 99 lat w drodze przetargu (z kupnem położonych tam urządzeń i budynków) w połowie 2012 r. agata cymanowska
Władze gm. Pruszcz Gdański dążą do odzyskania pochodzącego z początku XIX w. dworku w Rusocinie, od czasu jak właściciele Amber Gold Katarzyna i Marcin P. trafili do aresztu i przestali wywiązywać się z zapisów umowy. Są szanse?

Postępowanie przed Sądem Okręgowym w Gdańsku toczy się jednak z wniosku Marcina P. o zawezwanie do próby ugodowej. Termin rozprawy wyznaczono na koniec stycznia.
- Niedawno otrzymaliśmy pismo od pani Katarzyny P. z informacją, że wyraża wolę rozwiązania umowy i upoważnia męża do reprezentowania jej - mówi Magdalena Kołodziejczak, wójt gminy Pruszcz Gdański.

Katarzyna i Marcin P. przejęli kompleks od gminy w użytkowanie wieczyste na 99 lat w drodze przetargu (z kupnem położonych tam urządzeń i budynków) w połowie 2012 r. Jak tłumaczyła wójt, nie było wówczas powodów, by wątpić w to, że małżeństwo, które uruchamiało właśnie nową linię lotniczą, szybko przywróci zabytkowy kompleks do świetności. Zgodnie z umową, P. mieli m.in. czas do końca listopada 2013 r. na remont dachu magazynu, stajni, dworu i drugiej stajni z wozownią. Niedługo po przejęciu przez P. wpisanego do rejestru zabytków kompleksu wybuchła jednak afera Amber Gold i nowi właściciele zdążyli wykonać jedynie remont instalacji elektrycznej, poprawić ogrodzenie, dokonać drobnych napraw dachu oraz zatrudnić dozorcę. Na konto gminy wpłynęła tylko część z 6,5 mln zł, a prokuratura zabezpieczyła majątek na poczet postępowania.

Tymczasem kompleks popada w ruinę. Jesienią 2013 r. zawaliły się unikatowe sklepienia stajni. Kontrola wojewódzkiego konserwatora zabytków wykazała wówczas wieloletnie zaniedbania. Niedawno, w okresie świątecznym, nieznani sprawcy włamali się do dworu. Na ślady włamania natknęli się strażnicy gminni gminy Pruszcz Gdański, którzy wspólnie z Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej patrolowali to miejsce w związku z sygnałami o mogących tu przebywać zimą osobach bezdomnych. Zamiast bezdomnych strażnicy znaleźli, sprowadzony tu najprawdopodobniej jeszcze przez właścicieli, sprzęt elektroniczny do monitoringu wizyjnego, centralę alarmową, która wysyła sygnał na telefon, oraz monitor z wmontowaną stacją DVD, służący m.in. do zgrywania obrazu z kamer. Strażnicy przekazali sprzęt policji, która prowadzi postępowanie.

- Sprawą zajął się nasz wydział dochodzeniowo-śledczy - informuje st. post. Jakub Radziwilski z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gd.

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie