reklama

Dwie osoby utonęły na kąpieliskach Mierzei Wiślanej

Sławomir BednarczykZaktualizowano 
Plaża Mierzei Wiślanej
Plaża Mierzei Wiślanej Anna Arent/archiwum
Dwie osoby utonęły, a trzecia jest uznana za zaginioną - to tragiczny bilans morskich kąpieli w niestrzeżonych miejscach na Mierzei Wiślanej

Wszystkie ofiary morza to turyści spędzający urlop w powiecie nowodworskim

Pierwszą ofiarą tragicznej środy na mierzei był 57-letni mężczyzna. Wyłowiono go nieprzytomnego z morza i pomimo udzielonej pomocy medycznej nie udało się go uratować.

Tego samego dnia do podobnej sytuacji doszło w miejscowości Jantar Leśniczówka. Wyciągnięto tam z wody 49-letniego mężczyznę, który najprawdopodobniej zasłabł w czasie kąpieli. Ratownicy go reanimowali, ale niestety nie udało się przywrócić czynności życiowych.

Tragiczny bilans tego dnia zamknęła informacja o zaginięciu 21-letniego turysty. Ratownicy Brzegowej Stacji Ratowniczej SAR przez kilka godzin prowadzili akcję poszukiwawczą mężczyzny, który zaginął w okolicach Krynicy Morskiej. Poszukiwanego ostatni raz widziano, jak wchodził do morza, na niestrzeżonej plaży. - Przeszukaliśmy akwen, jednak nie znaleźliśmy zaginionego - mówi Zenon Gąsiorowski z Brzegowej Stacji Ratowniczej SAR w Sztutowie. - Akcja, zgodnie z procedurami, została przerwana.

Oprócz ratowników morskich, mężczyzny poszukiwali również policjanci, którzy sprawdzili, czy turysta nie zgubił się na lądzie. Tego dnia warunki na Bałtyku były fatalne. Dno morza, nawet przy brzegu, było nierówne, tworzyły się doły.

- Było bardzo wietrznie, przy silnej fali przybojowej oraz prądach wodnych morze potrafi porwać nawet doświadczonego pływaka - stwierdza Zenon Gąsiorowski. - Wiał północno-zachodni wiatr z prędkością 6 stopni w skali Beauforta, stan morza wynosił 4-5 w dwunastostopniowej skali Beauforta. Woda była również bardzo zimna.

- Na strzeżonych kąpieliskach były wywieszone czerwone flagi ostrzegawcze, które zabraniały wchodzić do wody - dodaje Marek Chadaj, szef ratowników WOPR w Krynicy Morskiej. - Wiele osób poszło więc w miejsca niestrzeżone przez ratowników, by tam wejść do wody. Niestety, dla niektórych z nich skończyło się to tragicznie. Swoją nierozwagę przypłacili własnym życiem.

20 ofiar wody do tej pory

Z danych pomorskiego WOPR wynika, że w ciągu ostatniego miesiąca na Pomorzu utonęło łącznie 20 osób

Jest to jednak tylko wstępna statystyka, bo co najmniej kilka osób wciąż ma status zaginionych. Bardzo prawdopodobne jest więc, że niestety liczba utonięć wzrośnie. Ratownicy WOPR szczegółowe dane przygotują we wrześniu.

Warto dodać, że środowe utonięcia na Mierzei Wiślanej są pierwszymi na tym terenie od początku wakacji. Również w ubiegłym sezonie nikt nie zginął w tej części polskiego wybrzeża Bałtyku.
Ratownicy ostrzegają - na kąpielisku morskim zawsze należy przestrzegać zasad bezpieczeństwa - nie przeceniać swoich umiejętności pływackich, kąpać się tylko w miejscach strzeżonych, słuchać się fachowych ratowników, nie pływać po spożyciu alkoholu i obfitym jedzeniu. Morze bywa zdradliwe, na kąpiących czekają silne morskie prądy oraz chłód powodujący wyziębienie i szok termiczny.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
surfer

to one przepisy,troche restrykcyjne przyczyniaja sie do wypadkow,na calym swiecie ludzie przyjezdzaja nad moze miedzy innymi poskakac na falach,robia to na akwenach bardziej niebezpiecznych od baltyku,czerwone flagi na akwenach strzezonych,,wyganiaja,,ich na niestrzezone gdzie raczej pozbawieni sa pomocy w razie zagrozenia,czy nie lepiej byloby zliberalizowac przepisy by mogli bawic sie pod okiem ratownikow?a i ratownicy nie,, nudzili by sie,,w te troche wietrzne dni.

s
surfer

to one przepisy,troche restrykcyjne przyczyniaja sie do wypadkow,na calym swiecie ludzie przyjezdzaja nad moze miedzy innymi poskakac na falach,robia to na akwenach bardziej niebezpiecznych od baltyku,czerwone flagi na akwenach strzezonych,,wyganiaja,,ich na niestrzezone gdzie raczej pozbawieni sa pomocy w razie zagrozenia,czy nie lepiej byloby zliberalizowac przepisy by mogli bawic sie pod okiem ratownikow?a i ratownicy nie,, nudzili by sie,,w te troche wietrzne dni.

Dodaj ogłoszenie