Dwie kwarty zdecydowały o porażce kwidzynian

Łukasz BartosiakZaktualizowano 
Spotkanie Energi Czarnych Słupsk z Bankiem BPS Basketem Kwidzyn tylko przez dwie kwarty było wyrównaną konfrontacją.

Goście w końcówce meczu nie mieli żadnych sportowych argumentów przewyższających rywala i ponieśli klęskę na całej linii. Mecz rozpoczął się z ponad godzinnym opóźnieniem, gdyż w hali "Gryfia" popsuł się zegar 24 sekund. Nie po raz pierwszy zresztą.

Trener Gaspar Okorn na początku meczu posadził na ławce rezerwowych dwie kluczowe w jego zespole postacie - Mantasa Cesnauskisa (późniejszego zdobywcę 13 punktów) i Omara Barletta (14 punktów). Prowadzenie co kilka akcji zmieniało się, obie drużyny imponowały olbrzymią agresywnością i determinacją. Po zawodnikach było widać, jak ważne to dla nich spotkanie.

Dynamiczna wymiana ciosów pozwoliła na prowadzenie Basketu po dwóch kwartach zaledwie jednym punktem 45:44. Trzecia kwarta rozpoczęła się od drobnego urazu Brandona Wallace'a. Chwilę później Demetric Bennett zdobył dla Czarnych decydujące o losach spotkania punkty. W dwie minuty na jego konto zapisano 11 "oczek", w tym trzy "trójki". Ten krótki okres gry pozwolił gospodarzom nie tylko odrobić stratę do Basketu, ale także uzyskać bezpieczną przewagę 8 punktów.

Sytuacja Czarnych polepszyła się jeszcze na początku czwartej kwarty, kiedy to w pierwszych pięciu minutach słupszczanie zdobyli 11 punktów tracąc zaledwie 2. W połowie ostatniej odsłony było już 82:66 i było wiadomo, kto zapisze pierwsze zwycięstwo w fazie pre play-off.

- Jesteśmy dopiero w połowie drogi. Nie będę oceniał stylu gry ani statystyk. Ważne jest to, że prowadzimy 1:0 - powiedział po meczu szkoleniowiec gospodarzy Gaspar Okorn.
O zwycięstwie Czarnych w sobotę zadecydowała dobra gra pod tablicami i wysoka skuteczność rzutów "za trzy" liderów drużyny - Cesnauskisa, Barletta i Bennetta. Z kolei kwidzyńskie strzelby zanotowały katastrofalny występ. Z 20 rzutów zza linii 6,25 do kosza wpadły tylko cztery.

Najbliższą okazję do rewanżu Basket będzie miał we wtorek o godz. 18. Jeśli Czarni wygrają w Kwidzynie, rywalizacja pomiędzy tymi dwoma zespołami zakończy się. W razie zwycięstwa podopiecznych Andreja Urlepa, decydujące spotkanie odbędzie się w piątek w słupskiej hali "Gryfia".

Czarni - Basket 90:72 (27:27, 17:18, 27:19, 19:8)
Czarni: Bennett 19 (3), Booker 14, Sroka 14 (2), Barlett 14 (1), Cesnauskis 13 (3), Malesa 6 (1), Burks 5 (1), Bakić 4, Leończyk 1, Dutkiewicz, Pabian.
Basket: Tica 16, Wallace 12, Kuebler 11 (2), Weeden 11 (2), Dąbrowski 8, Hyży 5, Garner 5, Hawkins 4.

polecane: Komentarze ze sztabów wyborczych po ogłoszeniu wyników sondażowych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie