Duże emocje wokół żużlowca Darcy Warda

Janusz Woźniak
Tomasz Bołt
Dlaczego australijski zawodnik Lotosu budzi ostatnio tyle kontrowersji?

Australijczyk Darcy Ward wrócił po kontuzji na żużlowy tor. To oczywiście dobra informacja dla trenera Lotosu Wybrzeże Stanisława Chomskiego i gdańskich kibiców speedwaya. Ward wrócił w wielkim stylu zdobywając 13 pkt. (3,2,3,2,3) w wygranym 54:42 przez jego Poole Pirates meczu ligi angielskiej z Wolverhampton Wolves. Młody Kangur nie ma chyba jednocześnie świadomości, że w polskim środowisku żużla wzbudza ostatnio dość duże emocje. Emocje związane z przyznaniem przez organizatorów Grand Prix "dzikiej karty" na start w sierpniowym turnieju tej serii, Grand Prix Polski w Toruniu, właśnie jemu.

Z polskiej strony zgłoszony bowiem został do startu z "dziką kartą" zawodnik toruńskiego Unibaksu Adrian Miedziński. Toruńscy organizatorzy chcieli mieć swojego zawodnika i trzeba przyznać, że w historii turniejów Grand Prix rozgrywanych na polskich torach tak dotychczas bywało.
- Popierałem start Miedzińskiego w Grand Prix Polski, widać jednak moje zadanie nie ma żadnego znaczenia - nie bez pewnej kokieterii mówił na ligowym meczu w Toruniu trener reprezentacji Polski Marek Cieślak.

- To chyba kara za to, że jesteśmy najlepsi na świecie - ironizował sam Miedziński.
To, że "dziką kartę" otrzymuje zawodnik z kraju, w którym odbywa się Grand Prix jest w tych turniejach normą, ale… nie regulaminowym obowiązkiem. Na rozegranym nie tak dawno Grand Prix Włoch w Terenzano z "dzika kartą" pojechał Słoweniec Matej Zagar. Pojechał, bo Włosi uznali, że nie mają odpowiedniej klasy swojego zawodnika do ścigania się w gronie najlepszych na świecie żużlowców. Wracając do Torunia, to Miedziński odpowiednie kwalifikacje sportowe na pewno posiada, ale przecież aktualny mistrz świata juniorów Ward sportowego poziomu Grand Prix Polski też nie obniży. Ponadto Ward jest zawodnikiem … Unibaksu Toruń, na ten sezon wypożyczonym do Lotosu. Wreszcie ta "dzika karta" to taki bonus za zdobycie - i to dwukrotnie z rzędu - tytułu mistrza świata juniorów.

W Toruniu argumentują też, że miasto za prawo organizacji tego turnieju wydało grube miliony złotych i powinno mieć prawo do współdecydowania przynajmniej o obsadzie zawodnika z "dziką kartą". Tyle, że podpisując umowę, płacąc te pieniądze, nikt nie pomyślał, że może warto było w umowie zastrzec sobie taką możliwość...

Cała sprawa ma jednak i inne, prostsze, wytłumaczenie. Jej kulisy - szkoda, że tak późno - odsłonił prezes PZMot Andrzej Witkowski. Otóż prezes przyznał, że związek typując do stałej "dzikiej karty" w tegorocznym cyklu Gran Prix Janusza Kołodzieja - który tę kartę ostatecznie otrzymał - niejako zrzekł się pojedynczych kart na trzy polskie turnieje Grand Prix. Skorzysta na tej "umowie" Ward. Ot i cała prawda.

- Moja opinia i tak nie ma żadnego znaczenia, chociaż uważam, że w Toruniu prawo do startu z "dzika kartą" powinien mieć polski zawodnik miejscowego klubu - mówi "Dziennikowi" Maciej Polny, prezes Lotosu Wybrzeża. - Pewnie nie byłoby tej dyskusji i emocji, gdyby prezes Witkowski wcześniej zdradził kulisy rozmów czy ustaleń dotyczących przyznawania "dzikich kart" w tym sezonie.

Do Grand Prix Polski w Toruniu pozostało jeszcze nieomal trzy tygodnie, a już w najbliższą niedzielę rusza decydująca faza ligowych rozgrywek w naszym kraju. W I lidze w rundzie finałowej pojadą cztery drużyny. Dwie z nich awansują do ekstraligi, trzecia taką szansę będzie miała w barażu. W niedzielę o godzinie 18 Lotos Wybrzeże zmierzy się w Bydgoszczy z liderującą Polonią i gdańszczanie wystąpią już z Wardem w składzie. W drugiej parze GKŻ Grudziądz podejmować będzie Start Gniezno.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie