Drugi dzień procesu ws. Amber Gold

    Drugi dzień procesu ws. Amber Gold

    wie

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Nowe wiadomości: 0

    Wszystkie wiadomości: 3

    Najnowsza -

    Drugi dzień procesu ws. Amber Gold

    ©Przemek Świderski

    W czwartek przed gdańskim sądem po raz drugi na ławie oskarżonych zasiedli Marcin i Katarzyna P. Małżeństwu twórców Amber Gold grozi 15 lat więzienia. Prowadząca sprawę sędzia Lidia Jedynak już w poniedziałek zakazała mediom publikacji jakichkolwiek wyjaśnień mężczyzny.
    Drugi dzień procesu ws. Amber Gold

    ©Przemek Świderski

    • Koniec dzisiejszej rozprawy

      Niespodziewanie szybko zakończyła się druga rozprawa dotycząca afery Amber Gold.

      - To są wszystkie czynności na dzisiaj zaplanowane – powiedziała sędzia Lidia Jedynak, gdy około godz. 11.20 zakończyła odczytywanie zeznań Katarzyny P.

      Adwokat oskarżonej, Anna Żurawska złożyła wówczas wniosek o zwolnienie Katarzyny P. z aresztu. Obrońca sugerowała zastąpienie aresztowania obowiązkiem stawiania się - nawet codziennego - na komisariacie wraz z zakazem opuszczania kraju i zatrzymaniem paszportu.

      Jak wyjaśniła mec. Żurawska, proces poszukiwania w ramach zabezpieczenia dowodów w sprawie definitywnie zakończono.

      - W stosunku do mojej klientki nie zachodzi groźba matactwa – przekonywała prawniczka zastrzegająca, że Katarzyna P. nie może w żaden sposób utrudniać pracy sądu. - W toku postępowania współpracowała, pozostawała w regularnym kontakcie i stawiała się na każde wezwanie – wymieniała adwokat Anna Żurawska.

      Zaznaczyła, że jej klientka aresztowana została na wiele miesięcy po wybuchu afery - w kwietniu 2013 r. - a wcześniej nie kontaktowała się ze świadkami i nie próbowała na nich wpływać. - Cały materiał zgromadzony w sprawie został utrwalony i zabezpieczony. Nie bez znaczenia jest, że wszystkie osoby bliskie, z którymi miałaby kontakt skutecznie wypowiedziały się, już, że nie będą składały zeznań przed sądem – dodała.

      Mecenas twierdziła, że dalsze aresztowanie będzie miało „wyjątkowo ciężkie skutki”.

      - Moja klientka nie została ochroniona przed niewłaściwym zachowaniem pracowników służby więziennej. Nie zwrócono się o zabezpieczenie materiału genetycznego dziecka co miałoby definitywne znaczenie – mówiła wskazując na błędy łódzkiej prokuratury prowadzącej postepowanie w sprawie poczęcia dziecka Katarzyny P.

      Umorzona sprawa ciąży Katarzyny P. Nie ma dowodów na nieprawidłowości w łódzkim więzieniu

      - Funkcjonariusz utrzymywał niedozwolone kontakty, zapewnił sobie stały dostęp do celi, skracał dystans, podawał świadomie i z premedytacją w złej wierze informacje niezgodne z prawdą – mówiła adwokat, która wskazywała, że pracownik służby więziennej – ojciec dziecka „wykorzystał pozycję służbową”. - Oczywistym jest, że w warunkach izolacji nie powinno dojść do poczęcia i urodzenia dziecka, a skutki są nieodwracalne i będą definiować dalsze życie mojej klientki. To niedopuszczalne, że negatywne skutki działania innych osób ponosi teraz wyłącznie moja klientka – dodała podkreślajac, że dziecko Katarzyny P. przebywa od urodzenia w warunkach więziennych, przez co narażone jest na „syndrom szoku wolnościowego” - nieumiejętność dostosowania się do późniejszego życia na wolności i niższy iloraz inteligencji.

      - Moja klientka karmi dziecko w sposób naturalny i ma już teraz informacje, że dziecko źle reaguje na rozłąkę z matką – zakończyła mecenas Żurawska.

      Katarzyna P. poparła wniosek o zwolnienie z aresztowania tymczasowego.

      Przeciwnego zdania była prokuratura.

      - W mojej ocenie w dalszym ciągu istnieje podstawa do dalszego tymczasowego aresztowania – powiedziała prokurator Magdalena Guga, która wskazywała na długą karę pozbawienia wolności grożącą Katarzynie P. oraz wątpliwości dotyczące tłumaczeń obrońcy w sprawie poczęcia dziecka za kratami. - To sama oskarżona odmówiła składania wyjaśnień w zakresie poczęcia dziecka, ewentualnie innych przestepstw, które mogły z tym być związane – dodała.

      Sędzia Lidia Jedynak nie uwzględniła wniosku obrony wskazując na wysoki wymiar kary grożący oskarżonej oraz „niespotykany w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości” rozmiar domniemanych strat spowodowanych przez Amber Gold, który może spowodować orzeczenie ostrej kary. - Istnieje uzasadniona groźba matactwa – powiedziała Jedynak i dodała, że choć jak dotąd świadkowie nie wskazywali na przypadki mataczenia przez Katarzynę P., nie oznacza to, że do podobnych przypadków nie doszłoby teraz. Podkreśliła też, że oskarżona przebywa w zakładzie umożliwiającym funkcjonowanie kobiet z małymi dziećmi. - Ponadto uzyskała zgodę na ulokowania dziecka u babci w okresie procesu - powiedziała sędzia.

      Kolejny termin rozprawy – 31 marca przewidziany był do dalszego przesłuchiwania oskarżonych, które zakończyło się już w czwartek. Dlatego sędzia Jedynak rozważała czy na ten termin nie wezwać Wojciecha Kwaśniaka, zastępcy przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, który był inicjatorem pisma skierowanego do banków i instytucji kredytowych w sprawie Amber Gold. O przesłuchanie szefa KNF wnosił obrońca Marcina P., który zdecydowanie sprzeciwił się pomysłowi sędzi prowadzącej sprawę.

      - Oskarżony sprzeciwia się, ponieważ porządek przesłuchania świadków został już ustalony wcześniej – powiedział mec. Michał Komorowski., który wskazał, że zamiast zastępcy powinien zostać przesłuchany osobiście przewodniczący KNF – jako autor decyzji instytucji.

      Sędzia uzanała argumentację obrońcy i odwołała rozprawę przewidzianą na 31 marca. Kolejne posiedzenie sądu odbędzie się więc 1 kwietnia 2016. Wówczas rozpocząć się ma przesłuchiwanie świadków - „na pierwszy ogień” pójść mają osoba pokrzywdzona przez działalność parabanku i jeden z pracowników Amber Gold.

      Fot. Przemek Świderski

      • https://dziennikbaltycki.pl/drugi-dzien-procesu-ws-amber-gold/rz/9783488/rw/5935
    • Zakończono odczytywanie wyjaśnień Marcina P.

      Około godz. 10 zakończyło się odczytywanie zeznań Marcina P. ze śledztwa i sędzia Lidia Jedynak rozpoczęła odczytywanie zeznań jego żony. Ich treść decyzją sądu również pozostanie w czterech ścianach sali rozpraw.

      Sędzia zgodziła się jedynie by upublicznić oświadczenie kobiety złożone tuż przed odczytywaniem zeznań:

      - Rozumiem zarzuty aktu oskarżenia, nie przyznaję się do żadnego z zarzucanych czynów. Nie będę składać wyjaśnień. Będę odpowiadać jedynie na pytania mojego obrońcy – powiedziała Katarzyna P., która ze spuszczoną głową i spokojem na smutnej twarzy słucha protokołów odczytywanych przez sędzię Jedynak.

      Marcin P., choć wyraźnie schudł od momentu zatrzymania - w ciągu przeszło trzyletniego aresztowania, wszedł dziś na salę sprawiając wrażenie pewnego siebie, a na początku rozprawy wręcz lekko się uśmiechał.

      • https://dziennikbaltycki.pl/drugi-dzien-procesu-ws-amber-gold/rz/9783488/rw/5934
    • Zakaz publikacji wyjaśnień Marcina P.

      „Proces dekady” przed Sądem Okręgowym w Gdańsku jest efektem trwającego ponad 2 lata prokuratorskiego śledztwa. Marcin P. usłyszał cztery zarzuty popełnienia przestępstw, a Katarzyna P. - dziesięć. Chodzi m.in. o przestępstwo oszustwa na łączną kwotę ok. 850 mln zł, których małżeństwo dopuścić się miało w stosunku do niemal 19 tysięcy klientów Amber Gold.

      Akt oskarżenia w sprawie Amber Gold już w gdańskim sądzie [WIDEO,ZDJĘCIA]

      Tym razem obyło się bez równie poważnych opóźnień jak w przypadku pierwszej rozprawy, gdy 2-godzinne przesunięcie spowodował fałszywy alarm bombowy.

      Proces ws. Amber Gold - tak wyglądał pierwszy dzień

      Czwartkowa rozprawa zaczęła się około godziny 9.15 od kontynuacji odczytywania z akt śledztwa zeznań Marcina P., który w poniedziałek odmówił składania wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytania.

      Marcinowi P. zdjęto kajdanki z jednej dłoni,  po to by umożliwić mu ewentualne podpisywanie dokumentów. Jego adwokat, [b]Michał Komorowski[/b] domagał się by rozkuć go podobnie jak Katarzynę.

      - Sąd widzi pewne zagrożenia oskarżonego wobec siebie samego - odpowiedziała sędzia Jedynak, która nie zezwoliła na rozkucie jego drugiej ręki i rozpoczęła odczytywanie zeznań, których treści media publikować nie mogą. Nie jest tajemnicą, że oskarżony twórca parabanku w trakcie aresztowania przeszedł załamanie nerwowe.

      • https://dziennikbaltycki.pl/drugi-dzien-procesu-ws-amber-gold/rz/9783488/rw/5932

    Właśnie dodaliśmy nowe informacje. Kliknij, żeby zobaczyć wpis.

    Komentarze (5)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Głupota, w skrajnym wydaniu, musi być ukarana.

    ja nie wpłaciłem, unikam cwaniaków (gość)

    Żadnego przestępstwa nie było!! Beznadziejnie głupie jełopy, bez jakiegokolwiek powodu, wpłacały temu hochsztaplerowi, szmal.
    Nikt ich do tego nie zmuszał. Robili to dobrowolnie. Głupota, w...rozwiń całość

    Żadnego przestępstwa nie było!! Beznadziejnie głupie jełopy, bez jakiegokolwiek powodu, wpłacały temu hochsztaplerowi, szmal.
    Nikt ich do tego nie zmuszał. Robili to dobrowolnie. Głupota, w skrajnym wydaniu, musi być ukarana.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wymierzyc kare

    rozczarowany (gość)

    Sprawa w sadzie ogranicza sie tylko do skazania
    Panstwa P zas reszta zlodziei jest w ochronie
    Polskiego bez....prawia

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Platforma Oszustow !

    golonka (gość)

    Nie przyznaja sie do winy bo byli tylko slupami , winna Sitwa Lokalna ktora pomagala ciagnac oszukanczy przekret !


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kiedy na swiadka POwolaja

    cep (gość)

    Jozwa Baka?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zaraz po tym jak ludzi Pisu

    3 miliardy na ratowanie tych parabanków (gość)

    w spawie skoków

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo