Drożdżówki spod lady. Polski absurd

Jarosław Popek
Przemek Świderski
Pani minister edukacji kilka dni temu obwieściła sukces - wynegocjowała z ministrem zdrowia powrót drożdżówek do sklepików szkolnych.

Spotkało się to oczywiście z falą kpin i drwin, bo, jak wiadomo, drożdżówka od dziesięcioleci jest podstawowym pożywieniem uczniów w szkole. A tu trzeba było aż negocjacji. Dziś drożdżówki tajnymi kanałami wracają do szkół , ale ja nadal nie mogę przestać się dziwić - co za baran wprowadził wcześniej obowiązujący zakaz sprzedaży tego typu produktów?

Zgodzę się, że chipsy i słodkie batony nie powinny być sprzedawane w szkolnych sklepikach. Ale drożdżówki?! Na marginesie tej absurdalnej „reformy” żywieniowej pozostaje los tysięcy sklepików zamkniętych już i tysięcy kolejnych, które prędzej czy później się zamkną. To smutne, bo często były to małe firmy prywatne, dające zatrudnienie i chleb wielu ludziom. Urzędnik potrafi jednak zniszczyć wszystko.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polihistor

PlaCformerski - o! to tak. Nikt inny podobnego absurdu by nie wymyślił.

Dodaj ogłoszenie