Drogi na Pomorzu są w opłakanym stanie. Zarządcy mają mniej pieniędzy na ich naprawy

Mateusz Węsierski, (J.S.)
Mateusz Węsierski
Urwane koła, uszkodzone zawieszenia i przekleństwa rzucane zza kierownicy przez kierowców. To po kończącej się zimie codzienność na pomorskich drogach wojewódzkich. Są dziurawe jak ser szwajcarski, a najgorsze jest to, że drogowcy pieniędzy na naprawę dróg mają mniej niż w ubiegłym sezonie.

Nie lepiej jest też w gminach i powiatach, ale dziury na drogach wojewódzkich są szczególnie uciążliwe, bo i ruch jest na nich największy.Prawdziwa klęska to droga nr 212 z Lęborka przez Bytów do Chojnic.

- Dziura na dziurze dziurą pomiata. Właśnie urwałem tu koło. Ktoś będzie musiał za to zapłacić, bo tu się normalnie jechać nie da - denerwuje się kierowca, którego spotkaliśmy przed Chojnicami.

W dziurze o głębokości około 7 centymetrów "zgubił" koło swojego volkswagena golfa IV. - Najlepiej jechać ponad 100 kilometrów na godzinę, bo wtedy przez te dziury się "przelatuje". Wolniejsza jazda to slalom, przy którym i tak w końcu w dziurę się wpada - komentuje mężczyzna.

Równie tragiczna jak asfaltu jest sytuacja budżetowa Zarządu Dróg Wojewódzkich. - Mamy około 10 procent mniej funduszy na utrzymanie dróg - przyznaje Zdzisław Jabłonowski, wicedyrektor ZDW w Gdańsku. - Patrząc na to, ile wydaliśmy na dziury w ubiegłym roku, ewidentnie brakuje pieniędzy. Zasada jest jednak taka, że na dziury pieniędzy musi starczyć.

Każdego roku w budżecie pojawiają się dodatkowe środki. Liczymy, że i tym razem z czasem przybędzie nam funduszy.
Dociekliwie pytamy jednak, co się stanie, jeśli nie będzie dodatkowych środków. Czy dziury na drogach zostaną? - Zasada jest taka, że na łatanie dziur pieniędzy musi starczyć. Do tej pory zawsze tak było. Będziemy walczyć! - powtarza Jabłonowski.

Aby nie marnować pieniędzy drogowcy z ZDW dziur na razie nie likwidują. Czekają na lepszą pogodę, by dwa razy nie łatać, bo teraz mróz "wysadziłby" masę bitumiczną. Kierowcy muszą sobie jakoś radzić, a jedyne, co ZDW robi, to stawia znaki ograniczenia prędkości do 40 czy 50 km/h na trasie i ostrzeżenia o wybojach. Tak w kilku miejscach jest na drodze nr 212, ale nie tylko. Na innych również. - Na razie nawet nie wiemy, ile na naprawę dróg trzeba będzie wydać. Dowiemy się na przełomie marca i kwietnia, gdy uszkodzenia dróg zostaną pomierzone i policzone - informuje Jabłonowski.

W ubiegłym roku ZDW wydał na łatanie dróg około 7 mln zł. Teraz pieniędzy jest ok. 10 proc. mniej. Jeśli wiosną okaże się, że dziur będzie więcej, to problem się pogłębi. Co ciekawe, funduszy na łatanie dróg nie będzie można zdjąć ze środków przeznaczonych na inwestycje. - Bo żadnych inwestycji w tym roku nie mamy. Przygotowujemy siedem projektów na lata 2014-2020, na nowe rozdanie środków unijnych - informuje Jabłonowski.

To pieśń przyszłości, a na Pomorzu sytuacja na drogach jest tragiczna. Pilnej naprawy potrzebują drogi wojewódzkie z Kartuz na Bytów, z Kartuz na Pomieczyno i w stronę Egiertowa, w miejscowości Kawelki przed Puzdrowem, z Sierakowic na Lębork, z Puzdrowa do Tuchlina. Kartuski Zarząd Dróg Powiatowych ma w planach 12 tys. m kw. frezowania i uzupełniania dziur asfaltem lanym.

Samorząd powiatu kwidzyńskiego na wiosenne doraźne remonty dróg powiatowych chce przeznaczyć ok. 600-700 tys. zł, a Urząd Miasta w Rumi 330 tys. zł na drogi gminne. Pieniędzy musi wystarczyć na cały rok. Z podobnego założenia wychodzą administratorzy innych dróg wojewódzkich, powiatowych i gminnych. Tylko na drogach krajowych sytuacja jest dobra.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
Możesz wiedzieć więcej! Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc
Tusk POwiedzialby to zalezy jaka miara i kto mierzy te dziury,dajcie nam spokoj ,najpierw musimy zalatwic sprawe zwiazkow partnerskich ,pozniej in vitro, drogi ,koleje w takim stanie to wina PISu i Kaczynskiego.Trzeba tez POmyslec o nagrodach w terenie.ZAKUPIC NOWE koszulki, trampki,idzie wiosna,wszystko przePOcone,
E
Erddill
Jak sie marszalki ,ministry i inne managery nagradzaja ( post-styropianowy kurdupel Borusewicz 50 tys nagrody za 2012- sie "napracowalo" biedactwo ) to pozniej na drogi juz nima ... bida panie .
d
dzikikrajwupadłości
.. co to za dziura 7cm - standardy nowak & tuska to 20cm!!!!
c
cep
od drog sa fotoradary
p
precz z PO&PiS
po PO & PiS tylko zgliszcza!!!!
p
precz z PO&PiS
za kase UE
s
strażak nicpoń
kiepskie drogi, super. postawi się znaki i ograniczenie do 40 albo 30 i będzie można mandaty trzepać z fotoradarów.
Dodaj ogłoszenie