Dr Sibora: Sytuacja w USA się uspokoi, ale wściekła Ameryka nie zniknie. Biden będzie próbował pojednać naród, a Republikanie skreślą Trumpa

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Zwolennicy Donalda Trumpa po szturmie na Kapitol
Zwolennicy Donalda Trumpa po szturmie na Kapitol Photo by MANDEL NGAN / AFP / EAST NEWS
- Joe Biden będzie próbował pojednania społeczeństwa Stanów Zjednoczonych, ale niezadowolona, biedna, prowincjonalna Ameryka, którą zmobilizował Donald Trump, na pewno nie zniknie – mówi dr Janusz Sibora, historyk, ekspert protokołu dyplomatycznego.

Jeszcze w listopadzie 2020 r., gdy jasne było, że Joe Biden zwyciężył w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych przewidywał pan, że Donald Trump nie odda łatwo władzy.

To pytanie o klucz do samego Donalda Trumpa.

Wiele osób, w momencie, gdy przejmował władzę w USA nie chciało słuchać ostrzeżeń o charakterze odchodzącego prezydenta. Ja uważnie przeczytałem wiele biografii, z których wyłania się jego rys psychologiczny. Jego zachowania jako szefa firmy świadczyły o obsesji na swoim punkcie, wielkim ego.

Trump zaczynał każdy dzień pracy od przeglądu prasy, w czasie którego wycinał nie tylko artykuły, ale nawet małe wzmianki na swój temat. Tak samo postępował w Białym Domu, gdy zmieniał co chwilę swoich doradców, personel, a swobodny dostęp mieli do niego zięć i córka. Do tego jest sprytny, doskonale porusza się w środowisku mediów, „czuje” moc skandalizujących przemówień, wywiadów. Jego prezydentura była dla mnie bardzo przewidywalna, nie byłem zaskoczony tym, co się wydarzyło w Waszyngtonie.

Waszyngton: 4 śmiertelne ofiary starć na Kapitolu. Kongres wznowił obrady, demonstracje w innych miastach Ameryki

Jego środowe wystąpienie na wiecu w Waszyngtonie uznano za podżeganie do buntu.

Trump „rozlał benzynę” i nie trzeba było długo czekać, by wybuchł pożar. On jest nieobliczalny, on ten spektakl wywołał, ale jego skutków nie był w stanie przewidzieć. Takich niepokojów nie da się zaplanować.

Szturmujący Kapitol w Waszyngtonie nie wyglądali na statecznych wyborców Partii Republikańskiej.

W czasie swojej poprzedniej kampanii, znacznie zresztą lepszej niż ta, którą toczył o reelekcję, pobudził siły, nazwijmy je populistycznymi. To część amerykańskiego, ubogiego bardzo często, społeczeństwa z prowincji.

Donald Trump, multimilioner przecież, wmówił tym ludziom, co jest ogromnym paradoksem, że jest jednym z nich. Słyszałem takie określenie, że atakujący Kapitol to barbarzyńcy. To określenie uznałbym za niewłaściwe. Należałoby sięgnąć głębiej, analizując to gwałtowne wystąpienie, wydaje się dość zróżnicowane społecznie. Jeden ze szturmujących Kapitol powiedział wczoraj do kamery, że oni nie przybyli do Waszyngtonu dla Trumpa, Republikanów czy Demokratów, ale by sprzeciwić się korupcji w USA. Trump jest prezydentem republikańskim, ale zawsze grał „na siebie”.

Po tym co się stało w Waszyngtonie pragmatyczni Republikanie raczej się od niego odwrócą, prawdopodobnie przestanie istnieć w politycznej elicie USA, ale gdy obrócą się “złote drzwi” Białego Domu szybko zacznie on odcinać kupony od prezydentury. Zrobi interesy w sympatyzującymi z nim politykami. Nie wykluczam krajów Międzymorza. To jednak nie zmieni położenia biedy amerykańskiej. Nie wiemy, czy z iskry nie rozgorzeje płomień, jaka będzie chociażby reakcja na śmierć czterech osób (pogrzeby ofiar różnego rodzaju rewolt były często punktem zapalnym społecznych niepokojów). Pytanie czy siły populistyczne będą budować w USA swoje struktury. Do tego też należy dodać silne ruchy będące po przeciwnej stronie, np. feministyczne czy związane z emancypacją czarnoskórych obywateli USA, czekających wciąż na nowego Martina Luthera Kinga.

Joe Biden, który został certyfikowany na prezydenta przez obie izby parlamentu amerykańskiego, raczej nie trafi do ludzi, którzy szturmowali parlament.

On pięknie przemawia i pewnie powtórzy swoje słowa o jedności narodu amerykańskiego. Politycy USA lubią wielkie słowa, które są jednak tak puste, że potrafią skrywać całe narody.

Pytanie zatem, jaką słowa nowego prezydenta USA będą miały siłę oddziaływania? Biden przekona pewnie przywódców światowych, media, inwestorów, uspokoi sytuację. Ale niezadowolona Ameryka nie zniknie.

Georgette Mosbacher potępiła zamieszki w Waszyngtonie. "Nasze instytucje są silne. Demokracja zwycięży"

Jakie znaczenie dla państwa amerykańskiego będzie miał atak na Kapitol?

Będzie miał znaczenie historyczne, USA tego ze swojej historii nie wymażą. Jako historyk próbowałem sobie przypomnieć podobne ataki na ośrodki władzy – mieliśmy szturm na Pałac Zimowy, pucz Janajewa w Rosji, niedawno szturm na parlament w Gruzji czy symboliczny w wymowie atak na Bastylię w czasie Rewolucji Francuskiej. Alexander Lambsdorf przekonuje, że to samo, co w Waszyngtonie, miało miejsce nie tak dawno na schodach Bundestagu. Establishment amerykański, media, mówią o sile demokracji USA, struktur państwa. Stąd pochwały dla Mike Pence’a, który stanął ponad Trumpem, dokończenie certyfikacji Bidena i uspokojenie sytuacji. Oczywiście, zgadzam się z tym. Ale ta narracja pada, gdy się spojrzy na obrazy ze szturmu w Waszyngtonie, np. flagi Konfederacji, wniesionej do Kapitolu 155 lat po zakończeniu Wojny Secesyjnej.

Amerykanie nie lubią słowa rewolucja, ale jak inaczej nazwać wybijanie szyb w ośrodku władzy, zajmowanie foteli przewodniczących izb parlamentu przez „insurgentów” w doniosłym momencie przekazywania prezydentury? Te klasyczne obrzędy buntu były wyrazem zrównania społecznych różnic. Zdjęcia z tego wydarzenia staną się ikoniczne – tak jak słynne obrazy ze stanu wojennego w Polsce.

Kiedyś jednym z symboli Stanów Zjednoczonych były zdjęcia płonących krzyży Ku Klux Klanu, teraz dołączy do nich flaga Konfederatów na waszyngtońskim Kapitolu.

Kolejna próba oszustwa w sieci

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie