Dożywocie zamiast 25 lat więzienia. Prawomocny wyrok za zabójstwo żony siekierą na oczach dzieci

Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
fot. Jakub Steinborn / archiwum Polska Press
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Zamiast wskazanych przez Sąd Okręgowy w Słupsku 25 lat więzienia, dożywotni pobyt za kratami czeka Pawła S. - orzekł prawomocnym wyrokiem w piątek 22 października 2021 roku Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Prokurator żądał właśnie dożywocia dla mężczyzny, który 5 uderzeniami siekiery, na oczach dzieci, pozbawił żonę życia. Adwokat twierdził, że oskarżony działał w afekcie. Druga instancja nie miała wątpliwości, że zbrodnia dokonana została z zamiarem „niewątpliwym” i „bezpośrednim”.

Rozprawa apelacyjna rozpoczęła się w środę 6 października 2021 roku. Prawomocny wyrok wówczas nie zapadł, ale oskarżony prezentował dziennikarzom i odczytywał wiadomości rzekomo wymieniane z ofiarą przed tragedią oraz przekazał składowi orzekającemu kilkadziesiąt stron uzupełnienia do swoich wyjaśnień i tłumaczeń do zawartych w aktach sprawy tekstów „lirycznych-rapowych”.

Na oczach dzieci zabił żonę siekierą

Po zakończeniu 2-tygodniowego procesu, w piątek 22 października 2021 r. w sprawie dotyczącej zbrodni, do której doszło 17 czerwca 2020 roku na działce ogrodowej w gminie Kobylnica, wydany został wyrok. Pod nieobecność obrońcy i adwokata Pawła S. orzeczone w I instancji 25 lat więzienia zostało zmienione na dożywocie, na co oskarżony zareagował głośnym szlochem.

- Uderzenie jest silne. Sam oskarżony w wyjaśnieniach dowodził, że oburącz trzymając siekierę w rękach, o wadze 2,5 kilograma, uderzył częścią metalową w poprzek kręgosłupa – powodujące przecięcie natychmiastowe rdzenia, zmiażdżenie kręgosłupa, powstanie niedowładu kończyn, które polegało na tym, że żona oskarżonego upadła na ziemię. Później uderzenie dwukrotne w głowę – częścią metalową siekiery, uderzenie w rękę i w łydkę żony, zdaniem sądu apelacyjnego, potwierdza zasadność oceny sądu I instancji. Zamiar [zabójstwa – dop.red.] był niewątpliwy. Zamiar był bezpośredni - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku, sędzia Wojciech Andruszkiewicz, przewodniczący 5-osobowego składu orzekającego.

Jak wskazał sąd, biegła lekarz, która oceniała czy możliwe jest, by kobieta przeżyła, określiła to jako „mało prawdopodobne”. Z kolei 38-letni dziś Paweł S. podchodząc do żony z siekierą wyjętą z „szałerka” (komórka, szopa) wypowiedział się na temat swojego zamiaru [morderstwa], który miał zresztą również wyrażać wcześniej w wysyłanych do małżonki w SMS-ach, wypowiedziach, groźbach podczas znęcania się, za co również skazany został mężczyzna.

- To zdarzenie nie nosiło śladów afektu – zaznaczył sędzia Wojciech Andruszkiewicz i podkreślił, że nie przeczy temu fakt, że S. nie czynił długotrwałych czy specjalnych przygotowań do zbrodni. - Element jak gdyby zdrady, który został podniesiony przez obronę w apelacji; on był jak gdyby w pewien sposób ripostą, na to, do czego się w sumie przyznał sam oskarżony, co zostało ustalone – że kilkanaście dni wcześniej zdradził swoją żonę - usłyszeliśmy.

Za okoliczność łagodzącą II instancja nie uznała również „nieprawidłowej osobowości” zabójcy, bowiem „takie odmienności”, zgodnie z orzeczeniami Sądu Najwyższego, mogą być nawet podstawą do surowszego potraktowania. Jednym z decydujących okazał się tymczasem inny element w działaniu Pawła S., który skutkował dodatkowym zaostrzeniem wyroku.

- Nie zważał, że na tej działce są znajomi, a przede wszystkim – dzieci, małe dzieci. I taka reakcja dziecka oskarżonego, że jak matka leżała, nieprzytomna, to wtedy podniosło to dziecko koszulkę matki i mówi: „mama ała”. To czyni takie wrażenie, jakby brak w ogóle empatii, który został stwierdzony przez biegłych w opinii, powoduje, że dokonał tak okrutnej zbrodni na oczach swoich własnych dzieci. Tak pozbawił życia swoją żonę. Później reakcja, po tym zdarzeniu – że mówi, że próbował nieskutecznie pozbawić się życia; to wynika li tylko z wyjaśnień oskarżonego – zastrzegł przewodniczący składu orzekającego.

Wyrok wydany 22 października jest prawomocny. Jedynym możliwym sposobem jego uchylenia może być ewentualna kasacja do Sądu Najwyższego.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie