Doszło do fałszerstwa? Prezes Urzędu Zamówień Publicznych i prokuratura badają regulacje w sprawie podwyżek za wywóz śmieci w Gdyni

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Kolejne kontrowersje wokół uchwały Rady Miasta Gdyni, sankcjonującej rekordowo wysokie podwyżki za wywóz śmieci w mieście. Jej zapisy bada Urząd Zamówień Publicznych i prokuratura.

Prezes UZP wszczął postępowanie wyjaśniające po zawiadomieniu o rzekomych nieprawidłowościach, złożonym przez pełnomocnika jednego z uczestników ubiegłorocznego przetargu na wywóz śmieci. Potwierdziła to już Katarzyna Tyc-Okońska, zastępca dyrektora departamentu kontroli zamówień publicznych UZP. Przedstawiciele spółki Remondis uważają, że ich bezpośredni konkurent, konsorcjum dwóch firm, uzyskał czteroletnie zamówienie na wywóz odpadów o wartości niemal 70 mln zł z terenu gdyńskich dzielnic, m.in. Chyloni, Cisowej, Oksywia, Pogórza i Babich Dołów na podstawie sfałszowanych dokumentów.

Chodzi konkretnie o oświadczenie, w którym podmiot ten informuje, że na bazie stosownej umowy odbiera od 2017 roku nieczystości z posesji w Rumi. Przedstawiciele Remondis zwrócili się w tej sprawie o informacje do rumskich samorządowców. Otrzymali odpowiedź, że gmina Rumia nie wyrażała zgody na powierzenie przez zatrudnioną do tego spółkę podwykonawcy jakiejkolwiek części świadczenia, dotyczącego wywozu śmieci. Na tej podstawie prawnicy reprezentujący Remondis uznali, że referencje ich konkurenta zostały sfałszowane. W ślad za tym trafiły zawiadomienia do UZP i prokuratury. Przedstawiciele Remondis nie kryją też rozżalenia całą sytuacją.

- Zgodnie z rozstrzygnięciami przetargu zaprzestaliśmy świadczenia usług w określonych rejonach Gdyni - mówi Leszek Pieszczek, członek zarządu Remondis Sp. z o. o. - W pierwszych dniach stycznia zabieramy nasze pojemniki z poszczególnych nieruchomości. Za podstawienie nowych i odbiór odpadów odpowiada firma, która naszym zdaniem naruszyła prawo chcąc wygrać przetarg. Liczymy jednak, że właściwe instytucje rzetelnie wyjaśnią sprawę wątpliwych oświadczeń i dokumentów, składanych w ramach postępowania.

O komentarz poprosiliśmy oba podmioty ze zwycięskiego konsorcjum. Ich zarządcy, lub właściciele stanowczo zaprzeczyli, aby sfałszowali dokumenty.

- Odbierałem i nadal odbieram śmieci z posesji w Rumi - mówi Stanisław Pogorzelski, prezes rumskiego Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych, jednego z uczestników konsorcjum. - Poświadczyć to może 50 tysięcy mieszkańców tego miasta. Nie sfałszowałem dokumentów, dotyczących doświadczenia PUK w tej branży.

Według przedstawicieli PUK ich konkurent chwyta się kruczków prawnych i stosuje nieczyste zagrywki, chcąc utrudnić działalność zwycięzcy przetargu.

- Kiedy chcieliśmy odkupić od nich komplet kluczy od pergoli śmietnikowych, zażyczyli sobie za niego 5 mln zł - mówi Stanisław Pogorzelski.

Gdyby jednak prezes UZP uznał, że to Remondis ma rację, może wystąpić do sądu o unieważnienie umowy na wywóz odpadów. Byłby to dla samorządu spory kłopot. Przetarg przynajmniej w jego części trzeba byłoby powtórzyć.

Zobacz także: Rekordowa podwyżka za wywóz śmieci w Gdyni przegłosowana. Radni okazali się nieczuli na protesty mieszkańców i opozycji

Tymczasem wiceprezydent Gdyni Michał Guć już w zeszłym roku informował, że każdy miesiąc zwłoki we wdrożeniu nowego systemu odbioru odpadów kosztować może miasto nawet 4 mln zł. Kontrowersyjną uchwałę, podwyższającą ceny za wywóz śmieci w Gdyni średnio o 140 proc., przegłosowali radni Samorządności. O tym, że trafiła w tej sprawie skarga do UZP i zachodzi podejrzenie sfałszowania dokumentów, dowiedzieli się oni od reportera „Dziennika Bałtyckiego”.

- Uczestnicy przetargu mają prawo odwołać się od jego rozstrzygnięcia - mówi Jakub Ubych, szef klubu Samorządności. - Jednak z analizy miejskich prawników wynika, że skarga firmy Remondis nie ma szans powodzenia.

Jakub Ubych dodał, że zapisy uchwały już wcześniej badała Regionalna Izba Obrachunkowa, nie dopatrując się uchybień. Problemów w związku z zawiadomieniem, skierowanym do UZP, nie spodziewa się także Michał Guć.

- Działania Remondis sp. z o.o. odczytuję jako element walki o dominację na rynku – mówi wiceprezydent Gdyni. - W toku postępowania przetargowego spółka Remondis przy wsparciu renomowanej kancelarii prawnej skarżyła dokumentację przetargową, składając 35 zarzutów. Należy podkreślić, że wszystkie, bez wyjątku, okazały się nieuzasadnione, co potwierdził wyrok Krajowej Izby Odwoławczej. Miasto Gdynia prowadziło postępowanie przetargowe z pełną starannością i bezstronnością dbając z jednej strony o zgodność z prawem postępowania, z drugiej zaś o interes naszych mieszkańców, jako że to oni ostatecznie ponoszą koszty odbioru i zagospodarowania odbieranych od nich odpadów. Tymczasem liczby są bezwzględne, a z nich wynika, że oferta spółki Remondis na każdy z dwóch spornych sektorów była o prawie 10 mln zł wyższa od oferty spółki PUK.

Czytaj również: Mieszkańcy Gdyni protestują przeciwko drastycznym podwyżkom za wywóz śmieci. Jest skarga do wojewody pomorskiego i Regionalnej Izby Obrachunkowej

Michał Guć dodaje, że w ramach postępowania przetargowego na odbiór i zagospodarowanie odpadów zwycięskie konsorcjum złożyło wykazy usług z których wynikało, że PUK odbiera odpady komunalne z obszaru miasta Rumi.

- Zamawiający, mając na uwadze uchwałę Rady Miejskiej Rumi o powierzeniu odbierania odpadów nie przez PUK sp. z o.o. lecz przez jej spółkę córkę, wystąpił do konsorcjum z prośbą o wyjaśnienia tej kwestii – mówi Michał Guć. - Ze złożonych wyjaśnień oraz analiz sprawozdań finansowych obu spółek, prowadzonych przez komisję przetargową wynikło, że PUK sp. z o.o. jest faktycznym wykonawcą usług świadczonych na terenie miasta Rumia. W związku z tym Gmina Miasta Gdyni jako zamawiający uznała, że oświadczenie konsorcjum o odbieraniu odpadów z Rumi w charakterze podwykonawcy nie budzi wątpliwości, a zarzuty Remondis sp. z o.o. są niezasadne.

TOP 100 POMORSKICH FIRM - RAPORT:

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU:

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A co to za firma KOMA która odbiera śmieci w Kacku??? Podwyżka prawie 300 pct i nagle firma KOMA sie pojawia?

G
Gość
9 stycznia, 14:37, Gość:

Nie powinno byc zadnych stawek maksymalnych.Sprywatyzowac i kazdy niech sobie wybiera odbiorce odpadów. Firmy maja prawo zarabiac jak na kazdym biznesie a ty nie masz obowiazku zawierac z nia umowy. Nie stac cie, wynos smieci do kosza na przystanek.

Idiota ....

G
Gość
9 stycznia, 13:39, das:

Pisior podobno zabiegał o te podwyżki z firmy co odbiera.

Ale to nie pisior rządzi Gdynią

M
Małgorzata

NIESTETY WSZYSTKO ZALEŻY JAK KTO GŁĘBOKO U KOGO SIEDZI W KIESZENI NIEZALEŻNIE DO JAKIEJ PARTII NALEŻY. WIĘKSZOŚĆ INTERESÓW TAK SIĘ KRĘCI DUŻO FIRM CHCE SIĘ DOSTAĆ DO WSPÓŁPRACY DUŻEGO ZAKŁADU ALE KAŻDY ZRZADZACY JEST UWIAZANY A TO KUZYN A TO ZNAJOMY A TO MUSZĘ ODDAĆ MU PRZYSŁUGĘ I TAK TO SIĘ KRĘCI.

d
das

Pisior podobno zabiegał o te podwyżki z firmy co odbiera.

Dodaj ogłoszenie