18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

reklama

Dorota Kolak: To była rola, do której sama się wepchałam

Ryszarda Wojciechowska
Dorota Kolak gra w filmie kobietę, samotnie wychowującą syna kryminalistę
Dorota Kolak gra w filmie kobietę, samotnie wychowującą syna kryminalistę Materiały prasowe
Z Dorotą Kolak nagrodzoną za drugoplanową rolę żeńską w filmie "Jestem twój" rozmawia Ryszarda Wojciechowska

Aktorka, która kocha teatr i nie potrafi się rozpychać w filmowym świecie, jak o pani mówią, nareszcie została przez film dostrzeżona. Kiedy na festiwalu pokazano "Jestem twój", film Mariusza Grzegorzka z pani udziałem, usłyszałam: - no to mamy nagrodę.
To miłe, co pani mówi. Ale ta nagroda jest naprawdę dla mnie zaskoczeniem. Nikt z nas, pracując nad rolą, nie myśli o tym, że gra dla nagrody. Tak się zdarzyło, że oglądałam ten film razem z widzami. I muszę się przyznać, że bałam się bardzo.

Czego?
Reakcji widowni. Tego, że ludzie zaczną gremialne wychodzić podczas projekcji. Bo "Jestem twój" to film trudny, niezwykle emocjonalny. Ale publiczność fantastycznie go słuchała. Świetnie reagowała. I widząc te reakcje uwierzyłam, że jestem wiarygodna w tym, co zrobiłam.

Pani w tym filmie jest trochę takim aniołem, a trochę demonem. Te przeskoki emocjonalne są naprawdę wiarygodnie przez panią pokazane.

To bardzo ważne, co pani mówi. Ale ja sobie myślę, że w rzeczywistości jesteśmy tak właśnie rozpięci między miłością a nienawiścią, lękiem przed śmiercią a pragnieniem życia. Moja bohaterka tak właśnie została rozpisana przez autorkę sztuki, a potem przez reżysera filmu.

To była rola, którą dostała pani dzięki udziałowi w castingu?

To była rola, do której sama się wepchałam. Marzyłam o niej od momentu, kiedy usłyszałam, że pan Mariusz Grzegorzek ma zamiar zrobić film. Nie będę ukrywać, że poprosiłam agentkę, aby mnie zgłosiła do castingu. Pojechałam w wyznaczonym d ni na ten casting, no i dostałam rolę. Mimo że ona do mnie nie przystaje tak jeden do jednego. Ale Mariusz wykazał się wyobraźnią i wiarą we mnie, w moje możliwości.

To chyba pierwsza nagroda filmowa, bo do tej pory w pani dorobku były chyba tylko nagrody teatralne.
Dlatego kiedy ją dostałam, trudno mi było w to uwierzyć. Na dobrą sprawę był to mój debiut na dużym ekranie. Do tej pory grywałam w serialach, a w filmach tylko epizody.

Skoro o debiutach mówimy, to na tym festiwalu filmowym zadebiutowała też pani córka Kasia.

Jest już aktorką Teatru Współczesnego we Wrocławiu i miała zaszczyt prowadzić w Teatrze Muzycznym razem z panem Maciejem Orłosiem pierwszy, festiwalowy dzień.

Miała być skrzypaczką, nie aktorką.

Rzeczywiście, ale chyba na szczęście została aktorką, bo nieźle jej się wiedzie. Odpukać.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie