reklama

Doradca wojewody pomorskiego obrażał prezydent Dulkiewicz. Decyzja w sprawie konsekwencji wobec Krzysztofa Wyszkowskiego po wyborach

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Zaktualizowano 
Krzysztof Wyszkowski
Krzysztof Wyszkowski Przemysław Świderski
Krzysztof Wyszkowski przedłużył swój urlop do 11 października. Oznacza to, że wojewoda pomorski podejmie decyzję o ewentualnych konsekwencjach wobec swojego doradcy dopiero po wyborach parlamentarnych, które odbędą się w niedzielę 13 października. W sierpniu samorządowcy oraz mieszkańcy Gdańska apelowali do Dariusza Drelicha o zwolnienie Krzysztofa Wyszkowskiego w związku z jego wypowiedziami na Twitterze pod adresem prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz oraz jej córki.

Informację Radia Zet o przedłużonym urlopie Krzysztofa Wyszkowskiego potwierdził w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckiem Marcin Tymiński z biura prasowego Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego.
- Pan Wyszkowski jest na urlopie do 11 października - poinformował.

2 sierpnia Krzysztof Wyszkowski zamieścił na Twitterze dwa wpisy, w których zaatakował prezydent Gdańska. Współzałożyciel Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża odniósł się wówczas do wstępnych zapowiedzi obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, w których - na stronie Urzędu Miejskiego - pojawiły się hasła o "tańcach" i "radosnych obchodach".

"Dulkiewicz nie wie nawet tego, kto jest ojcem jej córki, więc nic dziwnego, że do swoich bezecnych szaleństw na rocznicę wojny wybrała niemieckiego oszusta i żydowskiego aferzystę. Gdańszczanie - obudźcie się i odeślijcie tę tuskoidową bandę antypolaków do domu wariatów" napisał Krzysztof Wyszkowski.

Jego kolejny wpis na Twitterze brzmiał następująco "1.09 finałem tuskoidowego »świętowania« będzie mianowanie ojcem dziecka Dulkiewicz N.N. kanoniera z pancernika Schlezwig-Holstein poległego w ataku na Westerplatte. Ambasadorzy Niemiec i Rosji, wręczą jej zaległe alimenty w zamian za odszkodowanie za ludobójstwo Polaków. Dulkiewicz nie była prostytutką i wiedziała, kto był ojcem. Ale razem z nim popełniła przestępstwo, zatajając jego nazwisko i odpowiedzialność za opiekę nad dzieckiem. Zrobili to zapewne dla własnej korzyści, ale z krzywdą dla swojej córki i powinni za to zostać ukarani".

Krótko po tym na Twitterze do jego wpisów odniosła się prezydent Aleksandra Dulkiewicz.

"Jestem odporna i nie może mnie pan obrazić, panie Wyszkowski. Nie interesuje mnie też stan pana umysłu, ale trzeba ponosić odpowiedzialność za słowa! Procedury określone prawem ruszyły. Na przyszłość radzę panu i innym jedno - trzymajcie się z daleka od mojego dziecka!" - napisała prezydent Gdańska.

Po paru dniach były opozycjonista PRL skasował swoje wpisy i zamieścił przeprosiny: "Moje wczorajsze wpisy o prezydent Dulkiewicz były zbyt agresywne - przepraszam. Ależ nie chciałem Pani obrażać, a tylko upomnieć za szaloną agresję, którą wprowadza Pani do polskiego życia publicznego. I proszę nie insynuować, że chodziło o Pani dziecko, bo to bzdurny i niegodny wybieg w celu zafałszowania odpowiedzialności Pani za kompromitowanie Gdańska".

Jednak miesiąc później znowu w nią uderzył. W rozmowie z portalem wPolityce.pl nazwał Aleksandrę Dulkiewicz "tworem Tuska wykreowanym przez postkomunistyczne lobby".

6 sierpnia o konsekwencje wobec Krzysztofa Wyszkowskiego wystąpił do wojewody prezydent Sopotu Jacek Karnowski.
Dzień później miejscy radni oraz członkowie stowarzyszenia Wszystko dla Gdańska rozpoczęli zbiórkę podpisów pod apelem do wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha o dyscyplinarne zwolnienie Krzysztofa Wyszkowskiego. Pełni on w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim funkcję doradcy wojewody. W ciągu kilku dni stowarzyszenie Wszystko dla Gdańska zebrało pod apelem 1589 podpisów.

Kobiety protestują w obronie Aleksandry Dulkiewicz

8 sierpnia, z inicjatywy sopockiej radnej miejskiej Anny Łukasiak z Platformy Sopocian, działaczki samorządowe podpisały się pod protestem przeciwko wypowiedziom Krzysztofa Wyszkowskiego pod adresem prezydent Aleksandry Dulkiewicz i jej córki. Oprócz gdańskich radnych Agnieszki Owczarczak, Beaty Dunajewskiej i Katarzyny Czerniewskiej, podpisały się po nim między innymi wójt gminy Pruszcz Gdański Magdalena Kołodziejczak, wiceprezydent Gdyni Katarzyna Gruszecka-Spychała, przewodnicząca Rady Miasta Gdyni Joanna Zielińska, radna sejmiku Danuta Wawrowska czy przewodnicząca Gdańskiej Rady ds. Równego Traktowania Anna Strzałkowska.

Wszystko dla Gdańska domaga się dyscyplinarnego zwolnienia z pracy Krzysztofa Wyszkowskiego. Chodzi o wpis nt. prezydent Gdańska i jej córki

Także w sierpniu były rektor Politechniki Gdańskiej oraz były senator RP prof. Janusz Rachoń zwrócił się w liście do władz Instytutu Pamięci Narodowej o wyciągnięcie konsekwencji wobec Krzysztofa Wyszkowskiego, który zasiada w kolegium IPN-u.

"Krzysztof Wyszkowski utracił moralne kwalifikacje do bycia członkiem Kolegium IPN w rozumieniu ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu" - napisano w liście. Instytut konsekwencji jednak nie wyciągnął. "Wypowiedź Krzysztofa Wyszkowskiego miała charakter prywatny. Wypowiedź nie dotyczyła żadnej z kwestii wynikającej z zadań i kompetencji Kolegium. Oficjalne stanowisko Kolegium prezentuje w formie przyjmowanych uchwał" - przekazał wówczas Radiu Zet przedstawiciel IPN-u.

Bierność wojewody pomorskiego komentuje Beata Dunajewska, przewodnicząca klubu radnych Wszystko dla Gdańska.

Zapadło milczenie w tej sprawie, poczuliśmy się zlekceważeni - mówi Beata Dunajewska w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckim. - Pamiętając co pan wojewoda mówił w czasie nawałnicy, że nie będzie wzywał żołnierzy do grabienia liści, myślę, że do końca jego działalności publicznej będę miała te słowa w głowie. Uważam go za człowieka mało stanowczego. To, że nas zlekceważył oraz nie podjął jeszcze decyzji o zwolnieniu dyscyplinarnym swojego doradcy, mnie nie dziwi - podkreśla radna.

Zdaniem Beaty Dunajewskiej szanse na działania wojewody są niskie.
- Nie wiadomo, co będzie po wyborach, czy pan wojewoda nadal będzie wojewodą, czy dostanie się do Senatu (Dariusz Drelich kandyduje do Senatu w okręgu numer 63, obejmującym między innymi Chojnice - przyp. red.) - mówi szefowa klubu Wszystko dla Gdańska. - Biorąc pod uwagę to, co mówił o słynnych liściach, zdziwiłabym się, gdyby został wybrany akurat w tym okręgu. Moim zdaniem jeśli wygra, to sprawy już nie będzie i zostanie zamieciona pod dywan, ale jeśli nie wygra, to też się nią nie zajmie. Dzisiaj trzeba do wielu rzeczy podchodzić delikatnie, mamy wybory i każda rzecz może stać się zarzewiem konfliktu między Prawem i Sprawiedliwością a społeczeństwem, dlatego schowano pana Krzysztofa Wyszkowskiego żeby o sprawie się nie mówiło, a przecież nie zwolni się człowieka, który jest na urlopie - dodaje radna.

Próbowaliśmy porozmawiać z Krzysztofem Wyszkowskim, jednak po odebraniu telefonu nie zdecydował się skomentować sprawy.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ludzie co wy wypisujecie - postaradliście resztki zdrowego rozsądku Jakim prawem ten stary dziad - niech idzie na emeryture bo go żółc zalewa - śmie pisać cokolwiek o dziecku Pani Dulkiewicz Wara od dzieci!!! Wara!

inna matka dziecka

G
Gość

Gdybym powiedzial "[wulgaryzm]", to bylaby obraza szanujacych sie i pracujacych na swe utrzymanie porzadnych prostytutek.

P
Pablo
3 października, 15:41, Karol:

Dziada do paki niech nie obraża.

To ona powinna iść do paki za działania anty Polskie

P
Pablo
3 października, 15:41, Karol:

Dziada do paki niech nie obraża.

To paki to ona powinna iść za działania anty Polskie

P
Pablo

Bo ta kobieta nie chce mieć nic wspólnego co Polskie wiedz nie dziwne że ludzie nie uważają ją za anty Polkę

A
Artek

Gość mówi prawdę i ma do tego prawo jako suweren, ,,dulcia" natomiast jako osoba publiczna jest skazana na wysłuchanie i przyjęcie do wiadomości . W demokracji osoby pełniące funkcje publiczne są wybierane i nie koniecznie muszą te funkcję przyjąć ,zwłaszcza gdy się do tego nie nadają ze względu na niski poziom inteligencji .

G
Gość
3 października, 2:55, Gość:

Poniesie karę za prawdę, ciekawie w tym Gdańsku.

Doprowadzila go do pasji i nie tylko jego

G
Gość

Poniesie karę za prawdę, ciekawie w tym Gdańsku.

G
Gość

"Czy mozna zgwalcic prostytutke?" (Lepper) Czy mozna obrazic Dulkiewicz? Ja (Krol KiK).

k
kobieta

moim zdaniem jeżeli obraził to jako osoba prywatna ,poza stanowiskiem w pracy co tu ma wspólnego wyciąganie konsekwencji służbowych .Pan WYSZKOWSKI nie jest osobą publiczną ,a wypowiedz była czysto prywatna taką jak mógł zrobić każdy co chciał powiedzieć co mu na język padło.

Dodaj ogłoszenie