Doker związkowiec przed sądem walczy o pracę w DCT

Jacek Wierciński
We wtorek, 24.11.2015 r. Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe po pierwszej rozprawie dał Ankiewiczowi i DCT trzy miesiące na ewentualne zawarcie ugody
We wtorek, 24.11.2015 r. Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe po pierwszej rozprawie dał Ankiewiczowi i DCT trzy miesiące na ewentualne zawarcie ugody Przemek Świderski
Udostępnij:
Przed sąd pracy trafiła sprawa Jarosława Ankiewicza, który twierdzi, że pracę w gdańskim terminalu DCT stracił, bo zwrócił się o kontrolę do PIP. Zarząd zaprzecza.

O konflikcie między związkowcami z NSZZ Solidarność i władzami terminalu kontenerowego DCT Gdańsk SA napisaliśmy w lipcu jako pierwsi.

Czytaj tu: Bunt dokerów w terminalu DCT. Trzech związkowców straciło pracę

We wtorek, 24.11.2015 r. w sądzie rozpoczęła się pierwsza ze spraw zwolnionych związkowców, którzy się domagają przywrócenia do pracy.

Jarosław Ankiewicz jest jednym z trzech członków Solidarności, którzy w czerwcu 2015 r. stracili pracę w DCT. Wcześniej Ankiewicz zwrócił się do Państwowej Inspekcji Pracy o kontrolę w firmie. Zarząd spółki przekonuje jednak, że nie miało to wpływu na decyzję o zwolnieniu Ankiewicza. Prezes DCT Maciek Kwiatkowski tłumaczył, że przeważyły "zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa pracy".

We wtorek sprawą zajął się Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe, który po pierwszej rozprawie dał obu stronom trzy miesiące na ewentualne zawarcie ugody i kolejny termin zaplanował na luty 2016 roku. Do tego czasu pełnomocnik byłego dokera ma uzupełnić dokumentację, a pełnomocnik DCT przedstawić zarządowi spółki „żądanie minimum” Ankiewicza: zapłatę wynagrodzenia za sześć miesięcy liczone od lipca, kiedy stracił on pracę (wypowiedziana umowa na czas określony wygasnąć miała w styczniu 2016 r.).

W kolejce na rozpatrzenie przez sąd czekają roszczenia kolejnych związkowców, żądających przywrócenia do pracy.

Czytaj również: Gdańsk. Dokerzy z DCT walczą o kolegę, który stracił pracę w terminalu

Tymczasem po przeprowadzonej w terminalu kontroli PIP, która złożyła zawiadomienie do prokuratury, sytuację w DCT bada również policja.

- Funkcjonariusze z komisariatu na Stogach prowadzą postępowanie w sprawie utrudniania działalności związkowej. Trwają przesłuchania świadków i ustalanie okoliczności sprawy - relacjonuje podkom. Aleksandra Siewert, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, która zaznacza, że dochodzenie toczy się „w sprawie”, a nie „przeciwko” komukolwiek.

Spór pomiędzy związkowcami z DCT a zarządem spółki trwa od pół roku. NSZZ Solidarność domaga się podwyżki wynagrodzeń w wysokości 1000 zł brutto dla każdego pracownika terminalu oraz podpisywania umów na czas nieokreślony z pracownikami po dwóch latach pracy w terminalu. Prezes Maciek Kwiatkowski uważa żądania płacowe za „czysty populizm” i zaznacza, że średnie wynagrodzenie dokera wynosi 4116,41 zł (nie licząc nadgodzin i nagród). Jak dodaje - dziś umowy na czas nieokreślony podpisywane są z pracownikami po czterech latach, co wynika ze „specyfiki branży”.

[email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

m
mirek
Związkowcy? Widziałem działalność związkowców z solidarności w "'Ruchu'' Gdańsk! Dbali tylko o swoją dupę! Po co ta hołota istnieje? Żeby duda z kacperkiem mógł się wylegiwać w Kołobrzegu na krzywy ryj?
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie