Dodatek urodzinowy "Dziennika Bałtyckiego". To już 76 lat! Zobaczcie, jak się zmieniała się nasza gazeta

Mariusz Szmidka
Mariusz Szmidka
Minęło 76 lat "Dziennika Bałtyckiego"! Razem z Wami świętujemy nasze kolejne urodziny i zapraszamy do niezwykłego dodatku urodzinowego, w którym opowiadamy sporo o nas. Znajdziecie go także w wersji papierowej w kioskach.

Kliknij i zobacz cały dodatek >>>

76 urodziny „DB”. Bez Was, Czytelników, nie byłoby nas. Pięknie dziękuję!

Dodatek urodzinowy
Przemek Świderski

Czas płynie szybko, ale dzięki opatrzności doczekaliśmy 76. urodzin „Dziennika Bałtyckiego” (pierwszy numer ukazał się 19 maja 1945 roku). To najlepsza okazja, by podziękować Wam, drodzy Czytelnicy, za to, że jesteście z nami. Bez Was nie byłoby nas. Jesteście naszą siłą i nadzieją na przyszłość.

Życzę nam wszystkim, by prawda i wolność słowa zawsze były wartościami fundamentalnymi dla dziennikarskiej twórczości.

To dobry moment, by złożyć pokłon wspaniałemu zespołowi - moim najlepszym na świecie dziennikarzom, reporterom, współpracownikom, ale też handlowcom, kolporterom, pracownikom administracji, marketingu, HR, którzy sprawiają, że mimo upływu lat i zmiany sposobu konsumpcji mediów utrzymujemy mocną pozycję lidera wśród gazet papierowych na Pomorzu. A jednocześnie w zawrotnym tempie rozwijamy się w internecie. Stworzyliśmy najważniejszy na Pomorzu serwis regionalny dziennikbaltycki.pl oraz 34 serwisy lokalne naszemiasto.pl, które są dla Pomorzan serwisami pierwszego wyboru.

Zawsze miałem i mam przekonanie, że dziennikarze „DB” są jądrem tej firmy medialnej. Swojej pracy oddają się bez reszty. I to jest największe osiągnięcie, radość i wdzięczność, że udało mi się tak ich zmobilizować, zorganizować, zintegrować i utrzymać, mimo corocznej presji - od wielu, wielu lat - na szukanie oszczędności i ograniczanie kosztów personalnych. A nawet - mimo braku budżetu - zwiększyć wynagrodzenie ponad 25 dziennikarzom.

Wydanie specjalne

W dzisiejszym, specjalnym urodzinowym wydaniu, proponujemy Państwu rejs publicystyczny podczas którego opowiemy i przypomnimy, jak na przestrzeni lat zmieniał się „Dziennik Bałtycki” - szata graficzna (widać to na stronie obok, gdzie prezentujemy okładki DB), format, technologia i rozwój nowych mediów w internecie. Czy też działalność wydawnicza poszerzona o znakomite książki autorstwa naszych kreatywnych publicystów i reporterów.

Dzisiaj oprócz wydawania drukowanego „Dziennika Bałtyckiego” i 18 jego tygodników powiatowych, codziennie w naszych serwisach internetowych publikujemy teksty, fotogalerie, sondy, quizy, filmy wideo, rozmowy wideo. Prowadzimy 40 fanpejdży na FB. Ale też organizujemy debaty metropolitalne, przedwyborcze, biznesowe, zdrowotne oraz konferencje z których największą popularnością cieszą te organizowane dla seniorów. To pokazuje, jak kosmiczna zmiana się dokonała. Wymaga to, po wielokroć większego zaangażowania i kompetencji.

Aby podkreślić, że jesteśmy kontynuatorami dobrej tradycji dziennikarskiej i wydawniczej zaprosiłem na łamy wszystkich dotychczasowych prezesów i redaktorów naczelnych po roku 1990, by podzielili się z Wami refleksją na temat sytuacji i rozwoju „DB” w czasach, gdy to oni mieli zaszczyt kierowania tym tytułem i wspaniałym zespołem. Poszukiwanie prawdy, rzetelność i staranność są naszym znakiem rozpoznawczym. Naszą siłą jest lokalność i silna identyfikacja z regionem. Zależy nam na tym, by na Pomorzu żyło się wygodnie i dobrze, a reszta świata zazdrościła nam tego miejsca.

Nasze standardy i zasady

Wiem, że 76. rocznica „DB” jest nieokrągła, nienadzwyczajna. Ale po raz kolejny z przekonaniem powtórzę, że na przekór czasom i głębokim podziałom, staramy się być bezstronni, apolityczni, rzetelni, ale przede wszystkim przyzwoici. Uczciwie i z pasją realizujemy misję informacyjną, kontrolną, edukacyjną, integracyjną i rozrywkową. Przed nikim się nie ugniemy. Nie jesteśmy stronnikami żadnego ugrupowania czy partii, przedstawiamy różne opinie, argumenty i rację. Pokazujemy Wam - naszym Czytelnikom różne punkty widzenia, tak, abyście sami wyrobili sobie zdanie. Nie narzucamy nikomu żadnych poglądów, choć mamy swoje zdanie, które wyrażamy w komentarzach i felietonach.

Ale zło nazywamy złem, a dobro dobrem. Bo prawda nie ma barw politycznych. Robimy wszystko, aby w czasach kryzysu, dostarczać Państwu jakościowych informacji, świetnych reportaży, wywiadów i artykułów publicystycznych. Dla nas to Wy - Czytelnicy „Dziennika Bałtyckiego” - jesteście rzeczywistymi pracodawcami. To ważne, bo czasy dla dziennikarstwa nie są najlepsze. Potwierdza to choćby niedopuszczalne zaangażowanie polityczne niektórych ludzi mediów, które powinny przecież być niezależne i z zasady powinny patrzeć władzy na ręce. Stać po stronie obywateli i strzec prawnego porządku.

Co się udało?

Życie zawodowe obdarzyło mnie zaszczytem kierowania „DB” od blisko 9 lat. Dzięki profesjonalnemu, kompetentnemu zespołowi, który z sercem i pasją każdego dnia wspaniale wypełnia misję dziennikarską, udało się zrealizować wiele niesamowitych publikacji, galerii, filmów, projektów, debat, konferencji, akcji społecznych i charytatywnych.

Przede wszystkim udało się przekształcić „DB” z wydawnictwa prasowego w firmę multimedialną. Utrzymaliśmy pozycję lidera pośród gazet na Pomorzu, ale też staliśmy się najważniejszym serwisem internetowym wraz z serwisami lokalnymi, które w marcu 2021 odnotowały historyczny rekord 43 mln odsłon! Nie tylko utrzymaliśmy w tym czasie wszystkie tygodniki powiatowe (choć ich objętość w ostatnim pandemicznym roku, niestety, została zmniejszona), ale jeszcze w niezwykle trudnym czasie dla wydań papierowych, otworzyliśmy kilka nowych, m.in. Kurier Gdyński, Express Kociewski, Tygodnik Miastecki. Próbę czasu wytrzymał tylko ten ostatni.

Niezwykle ważne, że mimo zmiany potrzeb czytelniczych w internecie, udało się utrzymać opiniotwórczy charakter „DB” - dzięki kompetentnej publicystyce, dziennikarstwu śledczemu (nasz dziennikarz Jacek Wierciński ujawnił mechanizm działania mafii mieszkaniowej na Pomorzu), debatom na żywo, komentarzom i felietonom. Na potrzeby serwisów internetowych utworzyliśmy w redakcji profesjonalne studio wideo, w którym realizujemy ważne społecznie projekty: „Pod ostrym kątem” Ryszardy Wojciechowskiej, czyli rozmowy i debaty z udziałem samorządowców i parlamentarzystów wszystkich opcji politycznych, ale też wartościowe cykle wideo - jak choćby ten red. Tomasza Chudzyńskiego o przekopie mierzi wiślanej, czy red. Doroty Abramowicz „Rak - fakty i mity” z prof. Jackiem Jassemem, albo pierwszy w dziennikbaltycki.pl reportaż interaktywny „Grudniowe kule za chleb i wolność” poświęcony ofiarom Grudnia,70, a opowiedziany przez bezpośrednich świadków i bliskich ofiar tej masakry na ulicach Gdańska, Gdyni i Elbląga.

Akcje społeczne nadają sens naszej misji

„Dziennik Bałtycki” od wielu lat angażuje się w projekty i akcje społeczne, m.in. wydawania kalendarzy charytatywnych z których dochód przeznaczyliśmy na stypendia dla dzieci osieroconych. Wspieranie potrzebujących dzieci, nadaje sens naszej dziennikarskiej misji. Dlatego były kolejne akcje: „Pociąg marzeń”, dzięki której zorganizowaliśmy letni wypoczynek dla podopiecznych gdańskiego hospicjum, a w tym roku „Rowerem po zdrowie”, której efektem jest ufundowanie 16 nowych rowerów dzieciom z rodzin wielodzietnych.

Niezwykle ważne dla rozwoju Pomorza i kraju są nasze akcje społeczne: Po pierwsze A1, w ramach której walczyliśmy o rozpoczęcie budowy autostrady łączącej północ kraju z południem. I udało się! Teraz wciąż od 2013 roku prowadzimy akcję „Po drugie autostrada wodna na Wiśle”. Choć pandemia trochę nam pokrzyżowała plany, to jednak nie ustajemy w staraniach. Wywieramy presję na rządzących, by odbudowali drogę wodną na królowej polskich rzek. Chcemy, by Wisła odżyła, by pojawiły się na niej statki, a w miejscowościach leżących wzdłuż rzeki porty. Od ponad dwóch lat organizujemy cykl debat prowadzonych w ramach akcji społecznej pt. „Chcemy metropolii na Pomorzu”. Bo w redakcji „Dziennika Bałtyckiego” nie mamy wątpliwości, że silna metropolia umocowana prawnie z odrębnym finansowaniem i ponadgminnymi zadaniami jest nam na Pomorzu potrzebna. Ale metropolia rozumiana jako zjednoczona siła miast, solidarność gmin, wspólnota idei oraz interesów. Wierzymy, że metropolia to szansa na wyrównanie różnic między samorządami, to wspólny bilet, dobra organizacja transportu publicznego. Mając przekonanie, że tylko zaszczepienie się jest jedyną, skuteczną drogą do pokonania pandemii koronawirusa, prowadzimy akcję „Szczepię się, bo…”, w której znani Pomorzanie opowiadają dlaczego się zaszczepili i zachęcają do tego innych.

Udało się utrzymać ciągłość i prestiż naszych sztandarowych konkursów: Człowiek Roku „DB”, Top Menedżer „DB”, Top Produkt „DB”, Top 100, Sportowiec Pomorza. I uruchomić kilka nowych jak: Osobowość Roku, Hipokrates Pomorza, Proboszcz Roku, Mistrzowie Agro czy Mistrzowie Urody. Ale też w znakomity sposób rozwinęliśmy książkową działalność wydawniczą. Wydaliśmy m.in. takie pozycje jak: „Pogrzebani nocą” (Tomasz Słomczyński, Robert Chrzanowski, Piotr Brzeziński), „Nie jesteśmy bogami” (dwa wydania red. Jolanty Gromadzkiej Anzelewicz), „Największe tajemnice Pomorza”, „Szkoła na czterech łapach” (red. Doroty Abramowicz” „Gdańsk. Śladami znanych ludzi” i „Sopot. Śladami znanych ludzi” (red. Gabrieli Pewińskiej i Grażyny Antoniewicz), „Sekrety gdyńskich kamienic (trzy serie Arkadiusza Brzęczka), „Poczet samorządowców 1990-2023”), czy „Nowy Testament” po kaszubsku w przekładzie o. Adama Sikory.

Budzenie tożsamości

Udało się także skutecznie wpływać na wzmacnianie świadomości i tożsamości kaszubskiej blisko półmilionowej rzeszy pomorskich Kaszubów poprzez cykliczne kontynuowanie wydawania dodatku „Norda”, dołączanie do „DB” wydań specjalnych gazety na Zjazdy Kaszubów, naklejek z gryfem kaszubskim z zachęceniem do ich umieszczania w widocznym miejscu jako wyraz identyfikacji z regionem, dołączanie do „DB” słowników polsko-kaszubskich i katalogów promujących piękną krainę Kaszubów. I w tym kontekście powtórzę za ks. Bernardem Sychtą: „Może mi kiedyś policzą Kaszuby, żem je tak kochał, tak się dla nich trudził”.

„DB” dla Czytelników

„DB” był, jest i mam nadzieję będzie zawsze gazetą dla swoich Czytelników - mądrą i służącą prawdzie. Dziennikarstwo to informowanie, interweniowanie w sprawach Czytelników, edukowanie, ale też patrzenie na ręce władzy, każdej władzy. Jestem bardzo dumny z moich dziennikarzy, z ich profesjonalizmu, kreatywności oraz determinacji w dążeniu do prawdy i czerpania radości z pomagania zwykłym ludziom.

Mam nadzieję, że to połączenie znanych dziennikarskich nazwisk z różnych zakątków Pomorza z finezyjnym warsztatem pisarskim i skutecznością ich publikacji jest znakomitym prezentem na urodziny „Dziennika Bałtyckiego”.

Dziękuję, że jesteście z nami i bądźcie nadal. A moim koleżankom i kolegom z redakcji oraz sobie, życzę, by prawda - teraz i w przyszłości - była wartością fundamentalną dla dziennikarskiej twórczości, a niezależność i wolność słowa - podstawą dziennikarskiej misji.

Mariusz Szmidka, redaktor naczelny „Dziennika Bałtyckiego”

Trwa sezon na arbuzy. Jak wybrać najlepszego?

Wideo

Materiał oryginalny: Dodatek urodzinowy "Dziennika Bałtyckiego". To już 76 lat! Zobaczcie, jak się zmieniała się nasza gazeta - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.