"Do zobaczenia Kosy...". Fotoreporterzy "Dziennika Bałtyckiego" żegnają zmarłego Macieja Kosycarza

Karolina Misztal, Przemek Świderski
"Dziś zdjęcia robisz, gdzieś tam na górze, pewnie razem z Tatą. Do zobaczenia Kosy..."

Karolina Misztal wspomina...

Maciej Kosycarz - człowiek przez wielkie C, fotograf przez wielkie F. Wulkan energii i żartowniś.
Tyle samo ile wydał albumów, można by wydać książek z anegdotami na jego temat. Jego aparat i charakterystyczna czupryna były wszędzie. Dziś dużo bym dała, by włosy Maćka znów przysłoniły mi kadr. Był trochę jak starszy brat. Prywatnie świetny kompan do rozmowy na każdy temat, zawodowo wzór, za którym goniliśmy. Miał mnóstwo pomysłów i je realizował, a mnie uczył i dyscyplinował, bym niczego ani w fotografii, ani w życiu nie odkładała na później.

Maćku, w styczniu spotkaliśmy się razem na scenie Europejskiego Centrum Solidarności, wspominaliśmy Pawła Adamowicza. Powiedziałeś wtedy: "Zdjęcia są wspomagaczem pamięci, są śladem po człowieku. Sięgniemy za jakiś czas do zdjęć z dzisiejszego wieczoru i wspomnimy sobie jaki to był ten Wieczór o naszym Przyjacielu".

Nie przeszło mi przez myśl, że tak szybko będę musiała wspominać i Ciebie Przyjacielu. Zostawiłeś piękny ślad w historii tego miasta. Dziś zdjęcia robisz gdzieś tam na górze, pewnie razem z Tatą. Do zobaczenia Kosy...

Przemek Świderski wspomina...

Najpierw bujna czupryna, u boku na bardzo długim pasku torba fotograficzna, potem aparat na szyi, a na końcu pełna radości i zapału twarz. Tak zapamiętam Maćka z naszych wielu spotkań na ulicach Gdańska. Maćka który był i na zawsze zostanie częścią tego miasta.

Poznaliśmy się w zupełnie innych czasach - w czasach kiedy fotografia prasowa nie istniała bez negatywów, stykówek i ciemni.
W czasach kiedy fotoreporterzy razem przeglądali w małym pomieszczeniu wywołane negatywy, a nie siedzieli wpatrzeni w ekrany swoich komputerów. Wszyscy rozpoczynający swoja przygodę z fotografią prasową zawsze mogli liczyć na Jego wsparcie, dobrą radę ale i na reprymendę, jeżeli ktoś łamał ogólnie przyjęte zasady.

A na zleceniach? Na zleceniach Maciek zawsze z niezwykłą dbałością podchodził do wszystkich uczestników. Tak, żeby nikogo nie pominąć na zdjęciach, które robił. Zresztą to chyba największa Maćka zasługa, że w ślad za nim śp. Paweł Adamowicz (wieloletni prezydent Gdańska) podczas każdej konferencji, każdego spotkania, dbał o to samo.

Ostatnia nasza rozmowa dotyczyła o dziwo deklaracji wysyłanych do Urzędu Skarbowego, ani słowa o fotografii.

Dzisiaj pozostaje zawołać: Kosy przegapiasz najważniejsze wydarzenie obecnego stulecia. Byłeś zawsze i wszędzie, gdzie coś się działo. Dzisiaj Ciebie nie ma...

Czytaj także

Maciej Kosycarz nie żyje. Odszedł człowiek, który znał w Gda...

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie