Do Polski wraca zapomniana kiła - nakładająca maski innych schorzeń największa aktorka wśród chorób przenoszonych drogą płciową

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Oficjalne dane o zachorowaniach to wierzchołek góry lodowej. Kiła jest chorobą, która przez wiele lat może nie dawać żadnych objawów. A potem, gdy przejdzie w formę choroby narządowej, otrzymuje obraz choroby sercowo-naczyniowej, neurologicznej, psychicznej. Dlatego bywa, że pacjenci najpierw trafiają do neurologa, kardiologa, psychiatry, zamiast do dermatologa-wenerologa - mówi dr Ewa Zarazińska, dermatolog-wenerolog.

W ubiegłym roku w Polsce zanotowano 1642 zachorowania na kiłę, prawie 200 więcej niż w poprzednich latach. Na Pomorzu, jak podaje sanepid, wzrost ten był o wiele mniejszy - z 91 przypadków w 2018 r. do 103 w roku poprzednim. Jak podchodzić do tych danych i czy rzeczywiście mamy problem z powrotem chorób wenerycznych?

Problem jest, i dotyczy on również innych chorób przenoszonych drogą płciową. A co do danych statystycznych - nie są to liczby odzwierciedlające jego skalę. Według mojego rozeznania na Pomorzu jest co najmniej pięć razy więcej przypadków zachorowań.

Skąd taki wniosek?

Wyznacznikiem może być liczba rozpoznanych kił wrodzonych u dzieci. Kiedyś obowiązkowo badano każdą osobę kończącą 18 lat, mężczyzn powołanych do wojska, pacjentów trafiających na szpitalną izbę przyjęć, kobiety odwiedzające ginekologa, osadzonych w więzieniach, panie pracujące w sexbiznesie. Obecnie jedyną grupą zobligowaną do robienia badań w kierunku kiły są kobiety w ciąży. W ubiegłym roku zanotowano w kraju 16 przypadków kiły wrodzonej. Ten sam poziom utrzymywał się przed laty, gdy rozpoznawano kilkakrotnie więcej zachorowań na kiłę w Polsce.

Dlaczego statystyki są niedokładne?

Wprawdzie sanepid obliguje lekarzy do zgłaszania nowych przypadków, ale z różnych względów nie wszystkie informacje o zachorowaniach trafiają do rejestrów. Nieścisłości mogą być związane z różnymi technikami diagnostycznymi w poszczególnych laboratoriach. Nie ma wśród nich laboratorium referencyjnego, a część prywatnych laboratoriów nie ma w tym doświadczenia. Ponadto nie każdy gabinet prywatny zgłasza przypadek kiły, a przy obecnym rozkładzie specjalistycznej opieki medycznej pacjenci z chorobami wenerycznymi nie są leczeni w jednej, określonej placówce, gwarantującej prawdziwą sprawozdawczość.

Do kogo więc powinien iść pacjent?

Do dermatologa. Nie ma specjalizacji wenerologicznej i każdy dermatolog, niezależnie czy zajmuje się lub nie medycyną estetyczną, jest wenerologiem. Pacjenci o tym nie wiedzą i są zdezorientowani. Kobiety szukają pomocy u ginekologów, mężczyźni u urologów. Należy przy tym wiedzieć, że kiła przebiega bardzo różnie. Moi mentorzy mówili, że jest ona największą aktorką wśród wszystkich chorób leczonych przez dermatologów.

Jakie maski nakłada kiła?

Przez wiele lat może nie dawać żadnych objawów. A potem, gdy przejdzie w formę choroby narządowej, otrzymuje obraz choroby sercowo-naczyniowej, neurologicznej, psychicznej. Dlatego bywa, że pacjenci najpierw trafiają do neurologa, kardiologa, psychiatry, zamiast do dermatologa-wenerologa. Kolejny problem - od pięciu lat obowiązują w Polsce skierowania do dermatologa. Co prawda ustawa mówi, że pacjent z chorobą przenoszoną drogą kontaktów seksualnych może skorzystać z porady bez skierowania, ale większość o tym nie wie. Ponadto niewielu jest tak odważnych, by stojąc w tłumie w kolejce do rejestracji tłumaczyć, że podejrzewa u siebie kiłę.

Skąd taki wzrost zachorowań na kiłę?

Z braku edukacji seksualnej. W czasach, gdy chętnie wyjeżdżamy za granicę, gdzie nawiązujemy przygodne znajomości, korzystamy z randek przez internet z osobami nieznajomymi, mamy więcej kontaktów seksualnych, coraz rzadziej mówi się o chorobach przenoszonych drogą płciową. Nie nie możemy zapomnieć, że kiła nie jest jedyną chorobą przenoszoną tą drogą. Jeśli mamy kiłę, do możemy mieć HIV. I odwrotnie. Do tego dochodzi rzeżączka, choroby wywołane przez Chlamydie i wiele innych.

Czy osoba, u której stwierdza się chorobę weneryczną, ma obowiązek podać dane partnerów?

Ognisko epidemiologiczne powinno być opanowane, ale nie ma na to środków i możliwości.. Dawnej partnerzy sami przychodzili lub byli wzywani. Obecnie na pytanie o partnera często pada odpowiedź, że był to przygodny kontakt.

Jak się leczy kiłę?

Na całe szczęście jest to choroba wyleczalna. Krętek blady wciąż reaguje na podawane pacjentowi antybiotyki.

zmiany w 2020 roku

Dwa lata w kolejce do lekarza

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Grubas

Syf, kiła i mogiła - PO

z
zenekciec
15 lutego, 8:07, piotr mieczyslaw:

mata co chcielista - na Kosciol sie pluje,Rodzine obrzydza - ciupcia sie byle co ,byle jak i byle gdzie a pozniej zdziwienie ze banan gnije

Zgodnie z twoim rozumowaniem tym w czarnych sukienkach banan powinien zgnic juz dawno .

z
zenekciec

Czerwona kila wrocila w 2015 roku

G
Gość

... ale większość o tym nie wie.

Mówi się, że "gentleman" nie obawia się syfilisu (kiły), "gentleman" syfilis (kiłę) ma !. Stąd, przykro powiedzieć, że mamy u nas wielu "gentlemen`ów", którzy nie zdają sobie (nawet) sprawy z tego, że są "gentlemen`ami". Ten stan rzeczy należy bezwzględnie odmienić !, wszyscy ci, którzy sa "gentlemen`mi" muszą być tego świadomi !!!!!!!!.

m
max pox

Wiadomo dlaczego! Populacja LGBT i róbta co chceta!

Dodaj ogłoszenie