Diagnoza popadającego w przeciętność Trefla Gdańsk - komentarz Ireneusza Mazura. Problem z wewnętrznymi oczekiwaniami? Brak impulsu?

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Siatkarze Trefla Gdańsk cieszą się po wygraniu 3:0 meczu wyjazdowego z Asseco Resovią Rzeszów (5.12.2021)
Siatkarze Trefla Gdańsk cieszą się po wygraniu 3:0 meczu wyjazdowego z Asseco Resovią Rzeszów (5.12.2021) Krzysztof Kapica
Udostępnij:
Trefl Gdańsk rozegrał połowę meczów w PlusLidze. W sezonie 2021/2022 drużyna trenera Michała Winiarskiego nie ma jednak powodów do radości. Po 13 spotkaniach ma zawstydzający bilans 4-9 i znajduje się w dolnej części tabeli. O diagnozę sportowego tąpnięcia Trefla poprosiliśmy Ireneusza Mazura, byłego trenera, a obecnie komentatora Polsatu Sport.

Trefl Gdańsk w sportowym kryzysie w sezonie 2021/2022

Zdiagnozowanie sportowych bolączek Trefla Gdańsk bezsprzecznie nie jest proste. Żółto-czarni, który w dwóch poprzednich sezonach byli pozytywnym zaskoczeniem PlusLigi. W przerwanych przez pandemię koronawiursa rozgrywkach 2019/2020 sklasyfikowani zostali na 5 miejscu, a następnie - już w pełnym sezonie - na 6. Tym razem siatkarze z Gdańska zupełnie zawodzą. Na 13 meczów wygrali zaledwie cztery.

- W ostatnich latach z Treflem wiązali się zawodnicy i trenerzy niezależnie od tego, jaki budżet był w klubie. To sprawiało, że w poprzednich sezonach ze względu na swoją grę drużyna z Gdańska była na ustach wszystkich. Wyróżniała się stylem, który powodował, że tę siatkówkę oglądało się z przyjemnością. Nawet, jeśli drużyna przegrywała, to była komplementowana za świeżość, za lekkość. Teraz jest gorzej, mimo że wydawało się, że nie ma – przepraszam za sformułowanie - wyrw w składzie, takich niezabezpieczonych pozycji przez określone nazwiska. Mimo tego drużyna nie jest regularna. Na pewno sprawia rozczarowanie swoją grą - wyjaśnia poproszony przez nas o opinię Ireneusz Mazur, były selekcjoner reprezentacji Polski, a obecnie ekspert Polsatu Sport.

Były szkoleniowiec zaznacza przy tym, że przy finansowych ograniczeniach Trefla Gdańsk, udało się w tym sezonie utrzymać bardzo dobry skład.

- Gdyby się zastanowić, to na kluczowych pozycjach jakość została utrzymana. Trudno powiedzieć, że na rozegraniu jest gorzej, bo odszedł Marcin Janusz. Wiemy, kto przyszedł. To Lukas Kampa, który z drużyną Jastrzębskiego Węgla zdobył mistrzostwo Polski. Te ruchy były logiczne, rozsądne i mądre. Początki zawsze są trudne, ale zawsze szybko reagowano i nie pozwalano sobie na powtarzanie błędów - argumentuje.

- Zastanawiająca jest ta przemiana i trudna do opisania jednym zdaniem. Gdyby to było takie łatwe, to sztab trenerski bardzo szybko sobie z tym problemem poradził. Może Lukas Kampa, który miał pewne problemy zdrowotne, wchodził dość długo do grania? Nie przekierowuję tutaj winy w żaden sposób. Fakty są takie, że zawsze potrzeba czasu, aby rozgrywający doszedł do swobody i finezji w grze w nowym gronie. Tego czasu nie było, kiedy sam miał drobne urazy. Mariusz Wlazły też miał swoje problemy, a to zawodnik doświadczony, który ma swoją wartość, klasę i między innymi z jego osobą kojarzyliśmy ten rodzaj stylu. Ten styl wynikał także z pracy trenera Michała Winiarskiego i kilku jego siatkarzy. Trefl Gdańsk był zawsze zespołem, który kreował nazwiska, a później korzystały na tym możniejsze kluby - dodaje Ireneusz Mazur.

Problemy z regularną grą na dobrym poziomie mogą mieć wiele źródeł, a do dodatkowo komplikuje wyjście na sportową prostą.

- Być może jest to taka sytuacja, gdzie nastąpiła reakcja zwrotna. Są sprawy związane z psychiką, ale także z fizyczną sferą. Część graczy jest dość długo w tym klubie. Należałoby sądzić, że drużyna po prostu powinna grać. Może nie ma dodatkowego impulsu w tym zespole? Może jest problem związany z wewnętrznymi oczekiwaniami. Próbuję szukać przyczyn, które najczęściej występują w zespołach, które w pewnym momencie zaczynają tracić swoją jakość i cechy dla nich charakterystyczne. Mówiąc to, sam zaczynam widzieć sprzeczność, bo znam środowisko gdańskie. Wiem, jaki jest prezes Dariusz Gadomski. Wiem, jakim jest człowiekiem Michał Winiarski, którego obserwowałem przez lata jako zawodnika, a teraz jako trenera. Fakty są takie, że drużyna przegrywa, że nie zaskoczyła i być może potrzebuje jeszcze czasu. Trefl jest nieskuteczny. Po wygraniu meczu, przegrywa w sytuacjach, w których gra z drużyną z podobnej, sportowej półki. To na pewno alarm - zaznacza trener Mazur.

Trefl Gdańsk wygrał na razie jedynie z będącymi w jego absolutnym zasięgu Cuprumem Lubin (3:0), Stalą Nysa (3:0) i LUK-iem Lublin (3:0). Wyjątkiem od tej reguły jest pokonanie 3:0 niezwykle mocnej kadrowo Asseco Resovii (3:0), która także w tym sezonie jest trawiona problemami z formą i zgraniem.

- Reakcje na te wyniki są frustrujące i zespół zaczyna pogłębiać się w swoich problemach. Pamiętam z własnego doświadczenia trenerskiego, że bardzo ciężko wyprowadzić drużynę, która wpada w taki marazm. Trefl wygrał z Resovią, która wtedy jeszcze nie grała najlepiej, i pokazał przez to, że można. Nie chcę deprecjonować siatkarzy z Gdańska, ale gdybyśmy wzięli budżet transferowy i płacowy, to Rzeszów przykryłby Trefla czapkami. Trzeba było grać siatkówkę wymagającą i skuteczną, aby tę Resovię ograć. Mimo to po chwili znów był sportowy zjazd. To pokazuje, że w drużynie jest niewątpliwy problem. To duże wyzwanie dla sztabu trenerskiego, Michała Winiarskiego. Drużyna to żywy organizm, który trzeba trafnie diagnozować. Być może będzie przełomowy moment, kiedy zespół złapie ten tzw. sztos. Na razie nic na to nie wskazuje. Jesteśmy jednak zaskakiwani w wielu przypadkach - dodaje Ireneusz Mazur.

Zaznacza przy tym, że sam przez lata był zwolennikiem spokojnych rozwiązań, a nie działań pod wpływem impulsu. - Tej drużynie prawdopodobnie też potrzebny jest spokój, mimo tego że po niektórych meczach włosy na głowie się jeżą - kończy ekspert Polsatu Sport.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie