Deweloperzy widzą szanse na poprawę koniunktury

Materiał powstał we współpracy z HREIT SA
Mniejsza niepewność, niższe stopy procentowe, braki mieszkań na wynajem i nadzieje na ułatwienia w dostępie do kredytów, to czynniki, które mogą spowodować, że sprzedaż mieszkań w Polsce będzie się odbudowywać. Już dane za lipiec sugerują, że sytuacja jest lepsza niż miesiąc wcześniej.

Ostatnie miesiące były na rynku mieszkaniowym okresem wyraźnego zahamowania. Widać je było zarówno po stronie kupujących, jak i sprzedających. Ci drudzy nie zasilali zbyt wyraźnie oferty mieszkań na sprzedaż. Powodów było co najmniej kilka. Rosnące stawki czynszów powodowały wzrost zyskowności wynajmu, rządowy program wakacji kredytowych rozwiązał problemy większości złotowych kredytobiorców, inwestorzy instytucjonalni pozostają aktywni i budując swoje portfele mieszkań na wynajem ograniczają ofertę mieszkań na sprzedaż, a przy dwucyfrowej inflacji Polacy doceniają długoterminową ochronę siły nabywczej kapitału, którą co do zasady nieruchomości oferują. Jak dodamy do tego jeszcze sytuację, w której deweloperzy kosztem liczby rozpoczynanych inwestycji postanowili bronić marże, to uzyskamy obraz, w którym oferta mieszkań na sprzedaż była w ostatnich miesiącach dość ograniczona.

Niepewność przemija

Po stronie kupujących entuzjazm w oczywisty sposób również osłabł. Transakcji zawieranych było znacznie mniej, a nawet zdarzały się sytuacje, w których zrywano np. umowy rezerwacyjne ze względu na problemy z dostępem do kredytów mieszkaniowych. Po stronie popytu pokutowały tu efekty co najmniej dwóch zjawisk – niepewności i wyższych stóp procentowych. Te drugie spowodowały skokowy wzrost rat kredytów mieszkaniowych i ograniczenie dostępu do „hipotek”. Dobre informacje są takie, że niepewność stopniowo przemija, a coraz więcej wskazuje na to, że podwyżki stóp procentowych już w perspektywie drugiej połowy 2023 roku mogą zmienić się w ich obniżki.

Stabilizacja stóp procentowych daje podstawy do podejmowania decyzji

Warto zauważyć, że już same nieoficjalne doniesienia o rychłym zakończeniu cyklu podwyżek stóp procentowych powodują, że popyt na mieszkania drgnął. Potwierdzają to dane zbierane przez portal Rynek Pierwotny, które sugerują, że w lipcu br. sprzedaż nowych mieszkań w największych miastach była już o 12% wyższa niż w czerwcu br. Pozytywne są też wstępne doniesienia firmy Obido czy dane płynące z wyszukiwarki Google, z których wynika, że również w sierpniu zainteresowanie mieszkaniami wzrosło, co jest dobrym prognostykiem dla wyników sprzedaży w najbliższych tygodniach oraz kolejną jaskółką odbudowy popytu po ostatnich słabych miesiącach.

Jeśli sytuacja się utrzyma, to co prawda popyt na mieszkania będzie wciąż wyraźnie niższy niż w nienaturalnie dobrym 2021 roku, ale z punktu widzenia deweloperów powinien być on w dużej mierze zadowalający. Sprzedaż spadła, ale za chwilę poszybuje w górę. Sytuacja na rynku jest dobra, trudna, ale dobra i idziemy w kierunku odbicia. Normalizacja cen materiałów, zwiększona dostępność rąk do pracy spowoduje w efekcie zwiększoną skalę wprowadzanych nowych projektów – Komentuje Michał Sapota, prezes zarządu HREIT SA.

Rynek widzi szansę na obniżki stóp procentowych w 2023 roku

Obserwowane dziś symptomy poprawy koniunktury mogą być utrzymane, jeśli zgodnie z przewidywaniami w 2023 roku zaczniemy obserwować obniżki stóp procentowych, a w 2024 roku WIBOR 3M może spaść już poniżej 5%. Warto dodać, że już dziś notowania kontraktów terminowych na stopę procentową dają bankom szanse zacząć oferować tańsze niż dotychczas kredyty – ich oprocentowanie potencjalnie może w najbliższym czasie spaść z ponad 9% obecnie do około 7%. Od banków zależy jednak czy z możliwości tej będą chciały skorzystać. Dużą pozytywną zmianą byłoby ponadto, gdyby KNF, widząc szansę na kres podwyżek stóp procentowych, pokusiłby się o złagodzenie wprowadzonych niedawno zaleceń utrudniających dostęp do kredytów mieszkaniowych. Oba te ruchy mogłyby wyraźnie poprawić dostępność hipotek i popyt na mieszkania.

Jest to też ważne w obliczu rządowego programu kredytów bez wkładu własnego. Ten wszedł już w życie i przystępują do niego kolejne banki. Rząd w odpowiedzi na potrzeby rynkowe zapowiedział łatwiejszy dostęp do tego wsparcia dla osób, które nie mają własnych „czterech kątów” lub rodzin, które chciałyby zamienić posiadane lokum na większe. I choć dla wielu osób wciąż posiadanie wkładu własnego jest dużą barierą w drodze do własnego mieszkania, to nie sposób nie docenić też problemów ze zdolnością kredytową, które zależą od decyzji RPP, KNF i samych banków Widzimy dużą potrzebę ze strony Polaków, którzy kredytu bez wkładu własnego potrzebują, bo chcą zrealizować swoje marzenia o własnym mieszkaniu. Mamy takie mieszkania w naszej ofercie - dodaje Michał Sapota.

Silne wektory działają na mieszkaniówkę

Jeśli zgodnie z aktualnymi przewidywaniami stopy procentowe zaczną w Polsce spadać, a recesja będzie tylko przejściowa, to można spodziewać się, że w perspektywie kilku kwartałów popyt na mieszkania w Polsce zacznie wyraźnie rosnąć. Istnieje poważne ryzyko, że ten rosnący popyt może zderzyć się z ograniczoną podażą mieszkań na sprzedaż.

Dziś deweloperzy zaczynają bowiem znacznie mniej nowych inwestycji. Inwestycji, które za około dwa lata przekute zostałyby w mieszkania faktycznie oddawane do użytkowania. Deweloperzy powinni więc dziś skupić swoje działania na tym, aby przygotowywać nowe inwestycje i tym samym mieć możliwość zapobieżenia nadmiernym wzrostom cen mieszkań, gdy na rynek wróci większy popyt ze strony tych, którzy do realizacji marzeń o własnych czterech kątach potrzebują kredytu.

Trudniejsze czasy tworzą okazje

W ostatnich miesiącach mniejsza liczba rozpoczynanych inwestycji była z punktu widzenia części deweloperów działaniem racjonalnym. Przedsiębiorcy ci również mierzą się z niepewnością. Ta wynikała na przykład ze znacznego ograniczenia liczby dostępnych ekip budowlanych czy skokowego wzrostu kosztów wielu materiałów budowlanych. Te były za to pokłosiem zerwanych łańcuchów dostaw. Do tego o kredyt trudniej było nie tylko potencjalnym kupującym, ale też deweloperom. Efekt tego jest taki, że firmy, które korzystają z finansowania bankowego są zmuszone do ograniczenia skali prowadzonej działalności. Można więc spodziewać, się, że obserwowany przez GUS spadek liczby rozpoczynanych inwestycji jeszcze się pogłębi

Sytuacja zaczyna się jednak zmieniać. Łańcuchy dostaw się odbudowują, a skala inwestycji nie tylko w Polsce, ale też na świecie maleje. To ma wpływ na normalizację cen wielu materiałów budowlanych. Do tego zrywanie kontraktów budowlanych powoduje, że dostępność ekip budowlanych wzrosła. Zanim rynek i banki zauważą zmianę trendu, mamy okazję wykorzystać tę okazję. My ją widzimy, nie zatrzymujemy się. Zwiększamy skalę i wprowadzamy nowe projekty - komentuje Michał Sapota, prezes zarząd HREIT SA.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Deweloperzy widzą szanse na poprawę koniunktury - Portal i.pl

Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie