Polecamy
    Bądź na bieżąco

    Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

    Rozwiń
    Dewastowany półwysep

    Dewastowany półwysep

    K. Miśdzioł, R. Kościelniak

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Miało być lepiej, a wyszło jeszcze gorzej. Jesienno-wiosenna modernizacja wojewódzkiej "216-tki", jedynej drogi wiodącej przez Półwysep Helski, miała przynieść poprawę komunikacji samochodowej. Tymczasem nie dość, że nadal tworzą się korki, to jeszcze na potęgę niszczona jest przyroda.
    A wszystko, niestety, przez kierowców.

    Drogowcy mieli następujący pomysł na ograniczenie wiecznych korków w sezonie na mierzei: trzeba zbudować prawoskręty i lewoskręty, dzięki którym łatwiej będzie kierowcom zjechać na nadzatokowe kempingi i włączyć się do ruchu pojazdom z nich wyjeżdżającym.

    Tymczasem latem przyjechali zmotoryzowani turyści i... uznali, że nareszcie przybyło mnóstwo miejsc parkingowych na nieszczęsnym półwyspie! Zaczęła się degradacja środowiska na wielką skalę.
    - W sobotę i niedzielę jadąc z Władysławowa do Chałup naliczyłam blisko pół tysiąca nielegalnie parkujących pojazdów! - alarmuje nasza czytelniczka.

    Rzeczywiście, po obu stronach drogi pobocza są zajęte. Turyści nie zważają nawet na znaki zakazu zatrzymywania się. - To, co zrobiliśmy dla ułatwienia ruchu, ma wręcz odwrotny skutek - przyznaje Henryk Matea, kierownik Rejonu Dróg Wojewódzkich w Pucku. - Kierowcy nie rozumieją przepisów i to może doprowadzić do tragedii.

    Prawoskręty nie są miejscami postojowymi. Teraz turyści doprowadzili do sytuacji, że pobocza są zajęte z obu stron "216-tki" i jeśli miałoby dojść do wypadku, auta nie będą nawet miały gdzie uciekać przed kraksą!

    Drogowcy przypominają, że namalowali ciągłe linie przy poboczach, których nie wolno przekraczać. Pobocza dodatkowo obsadzono krzewami, ale te zostały już rozjechane przez samochody. Przy jednym z kempingów postawiono dodatkowo słupki oddzielające jezdnię od pasa zieleni, ale... zostały wyrwane przez nieznanych sprawców.

    Sami drogowcy natomiast usunęli znaki o wywozie nieprawidłowo zaparkowanych aut. Dziwi się temu Krzysztof Skóra, znany biolog i obrońca przyrody. Twórca helskiego fokarium przypomina, że szkody wyrządzane przez rozjeżdżanie mierzei są nieodwracalne. - Zdjęliśmy tablice, bo mieliśmy potem kłopoty prawne - tłumaczy Matea. - Zdarzało się, że właściciele aut oskarżali nas np. o porysowanie karoserii itp.

    Czy kierowcy są bezkarni? - Oczywiście, że nie - zapewnia komisarz Konrad Madera, zastępca naczelnika sekcji prewencji Komendy Powiatowej Policji w Pucku. - Stojących na poboczach półwyspu karzemy mandatami, nawet do tysiąca zł. Wystawiliśmy ich już kilkadziesiąt.

    Oprócz tego w miarę możliwości fotografujemy auta nieprawidłowo zaparkowane. Jeśli ktoś ma takie zdjęcia, zachęcamy do przesłania ich nam, zajmiemy się takimi kierowcami. - Mamy pełno zdjęć nielegalnie parkujących aut, niech się policja do nas zgłosi, to je przekażemy - komentuje Matea.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo